Z psem w góry by się szło! O czym trzeba pamiętać?


Nie każdy lubi plażowanie. Nasz pies będzie szczęśliwy, jeśli zamiast na gorący piach zabierzemy go na górską wędrówkę.

Jeśli nasz zwierzak w ciągu roku pędzi dość leniwe życie z niezbyt wyczerpującymi spacerami, to nie urządzajmy mu w górach obozu przetrwania w postaci intensywnych wędrówek. Mamy dwa wyjścia: albo przed wyjazdem rozpoczniemy rozsądne treningi, mające przyzwyczaić organizm psa do większego i długotrwałego wysiłku, albo musimy trochę ograniczyć ambicje i dostosować wyjścia z psem w góry do możliwości zwierzaka.

Warto, tak na wszelki wypadek, zrobić psu przegląd u weterynarza, obejmujący choćby osłuchowe badanie serca czy sprawdzenie podstawowych parametrów w badaniu krwi. Niektóre przypadłości dość długo nie dają wyraźnych objawów, a ich rozwój może być przyspieszony lub wzmocniony przez długotrwały wysiłek.

Z pupilem w plecaku

Mniejsze psiaki część drogi mogą przebyć w plecaku albo w torbie. Takich gadżetów jest na rynku mnóstwo. Najwygodniejsza dla psa jest torba o stabilnym, wyściełanym dnie. Dla właściciela lepszym rozwiązaniem jest plecak albo rodzaj tornistra noszonego na plecach, ponieważ ciężar zwierzaka rozkłada się wtedy równomierniej. Zadziwiająca sprawa, że kilkukilogramowy psiak niesiony na rękach to żaden problem, podczas gdy na dłuższym szlaku pod górę ten sam pies w nosidełku waży jakby… tonę.

Przed wyjazdem warto sprawdzić, jakie są przepisy dotyczące poruszania się z psami w miejscu, do którego się wybieramy, zwłaszcza że wiele górskich obszarów to tereny parków narodowych.

Góry przyjazne psom…

Zarządcy chronionych terenów mają różny stosunek do psiej turystyki. Do psiolubnych należą m.in. Karkonoski Park Narodowy (większość szlaków i obiektów jest dostępna dla psów), Ojcowski Park Narodowy (psy na smyczy mile widziane), Park Gór Stołowych czy Świętokrzyski.

Po słowackiej stronie gór nie ma większego problemu z wędrowaniem ze zwierzakami. Choć warto się zastanowić, czy branie ze sobą czworonoga w wyższe partie gór jest dobrym pomysłem. Psy z reguły mają lęk wysokości, poza tym ich łapy nie są przystosowane do wspinania się po stromiźnie. No, może z wyjątkiem rzadkiej rasy norsk lundehund, wyhodowanej do wspinania się po skałach podczas polowania na wodne ptactwo…

…i nieprzyjazne

„Antypsie” są parki: Babiogórski (dostępna jedna ścieżka o długości około kilometra), a także Gorczański czy Pieniński. W niektórych parkach narodowych obowiązuje częściowy zakaz wprowadzania psów, na przykład w Tatrzańskim – tu możemy odwiedzić z pupilem Dolinę Chochołowską, wyjątek od pozostałego terenu, po którym poruszać się z czworonogami nie wolno.

Na szczęście wyjazd w góry nie oznacza samych zakazów i ograniczeń. Ot, do takiego Bieszczadzkiego Parku Narodowego z psem nie wejdziemy, ale przecież Bieszczady to nie tylko rezerwat – wokół rozciągają się ogromne połacie bardzo atrakcyjnych miejsc z trasami dostępnymi dla czworonogów.

Spotkania oko w oko

W górach możecie spotkać zwierzęta inne niż w mieście. Stanięcie oko w oko z niedźwiedziem to na szczęście rzadkość. Za to nasz pupil na pewno natknie się na jaszczurki, drobne gryzonie i ptaki. To chyba oczywiste, że w górach jesteśmy gośćmi i polowanie na jakiekolwiek żywe istoty jest absolutnie niedopuszczalne!

Ten sam zakaz dotyczy większej zwierzyny, choćby lisa, kuny, borsuka, sarny czy nawet jelenia, a w wyższych partiach świstaka – za którymi każdy pies ma ochotę wyruszyć w pogoń. A już sama pogoń za zwierzyną może być źródłem nieszczęścia. Uciekające zwierzę może się pokaleczyć czy złamać nogę przy nieudanym skoku… Dlatego nawet w tych miejscach w górach, w których zezwala się na pobyt psów, zwykle obowiązuje nakaz prowadzenia ich na smyczy.

Niektóre psy miewają ciągoty pasterskie, więc spory procent psiej populacji zainteresuje się pasącymi się na mijanej łące owcami albo krowami (więcej na ten temat w ramce obok). Na dodatek np. na szlakach w Austrii krowy chodzą często tymi samymi wąskimi dróżkami co ludzie. Trzeba wtedy nie tylko zapanować nad psem, ale nieraz pokonać również własny strach mieszczucha przed zwierzętami gospodarskimi…

Gdyby suczka nie skakała…

Górskie szlaki to często kamieniste trakty czy żwirowe podejścia. Teoretycznie poduszeczki łap naszych zwierzaków powinny dawać sobie radę z każdym podłożem, niemniej góry są dla psa środowiskiem ekstremalnym. Dlatego na szlaku najczęściej przydarzają się nie poważne wypadki, lecz otarcia i odparzenia.

Warto mieć w turystycznej apteczce łagodzący środek typu rivanol, w którego roztworze na koniec dnia pomoczymy obolałą psią kończynę. Istnieją też specjalne środki do pielęgnacji poduszeczek, często tworzone na bazie naturalnych substancji. W apteczce nie powinno także zabraknąć miejsca na samoprzylepne bandaże dla psów.

Poważnym niebezpieczeństwem jest ukąszenie żmii zygzakowatej. Trzeba wtedy jak najszybciej szukać profesjonalnej pomocy. Jeśli nie ma dostępu do surowicy, należy błyskawicznie zacząć wypłukiwanie organizmu, czyli podawanie psu kroplówek. Niezwłoczna interwencja weterynarza jest wtedy konieczna.

terier z psem w góry
fot. Shutterstock

Bez tego ani rusz – co zabrać z psem w góry

Dobre szelki. W razie nadepnięcia czy zahaczenia linki niwelują skutki szarpnięcia. Powinny być na tyle dopasowane, by można było asekurować psa przy trudniejszych przejściach.

Smycz z amortyzatorem. Od zwykłej różni się tym, że ma w środku specjalną, bardzo rozciągliwą część, dzięki czemu nawet nagłe szarpnięcia są bezpieczne. Przyda się, gdybyśmy się zdecydowali na przypięcie psa do pasa.

Pas biodrowy. Idąc szlakiem, każdy doceni możliwość uwolnienia rąk od smyczy. Warto wcześniej nauczyć psa reagowania na komendy głosowe oznaczające zwolnienie, zatrzymanie się, przyspieszenie, skręt w prawo i w lewo.

Autor: Paulina Łukaszewska