Kolarze z psami - Psy.pl - mamy nosa!

Kolarze z psami

Lubisz jeździć na rowerze? Twój pies chętnie biega? Spróbujcie bikejoringu!

Majowy dzień, ósma rano. Większość Polaków jeszcze smacznie śpi, korzystając z dobrodziejstw długiego weekendu, gdy na wzgórzach wokół Wejherowa słychać już chór psich głosów. To szczekają zawodnicy I Mistrzostw Polski w Sprincie Psich Zaprzęgów i Bikejoringu w Warunkach Bezśnieżnych. – Cóż może być przyjemniejszego od aktywnego wypoczynku? – pytają wyjeżdżający na rozgrzewkę kolarze.

Bikejoring to konkurencja sportowa, w której kolarz i pies muszą pokonać określoną trasę w jak najkrótszym czasie. Zawody rozgrywane są z reguły w lesie, często w pagórkowatym terenie, na dystansie 5-10 km. Pies biegnie przywiązany do roweru na lince, w myśl przepisów musi przez cały czas znajdować się przed nim. Gdy się kibicuje zawodnikom na trasie, na pozór wszystko wygląda prosto – zaprzęgi pomykają po leśnych duktach. Okazuje się jednak, że szybka jazda to wcale nie taka łatwa sprawa.

Specjalne krzyżówki

Pies, człowiek czy sprzęt? – który z czynników ma w tym sporcie największy wpływ na wyniki? Wiele zależy od trasy. Na trudniejszej często zwierzę jest silniejsze od człowieka i to ono go ciągnie. Na płaskim terenie kolarz jest w stanie osiągnąć większą prędkość niż pies. O sprzęcie startujący w bikejoringu zawodnicy mówią krótko: musi się sprawdzić na bezdrożach.

Na sukces zarówno człowiek, jak i pies muszą się solidnie napracować. Kiepski kolarz nie osiągnie dobrych wyników nawet z rewelacyjnym psem. I na odwrót – słabo biegający zwierzak nie poradziłby sobie w parze z samym Lance’em Armstrongiem.

W bikejoringu, choć zalicza się go do sportu psich zaprzęgów, nie najlepiej się sprawdzają psy kojarzone z zaprzęgami – alaskan malamuty czy husky. Są one wprawdzie bardzo wytrzymałe, ale zbyt wolne. Bikejoring to konkurencja dla psów silnych i szybkich. Z tego powodu nie nadają się też do tej dyscypliny np. charty, bo kilkukilometrowa trudna trasa to dla tych sprinterów zbyt duże wyzwanie. Sukcesy w bikejoringu święcą za to greystery i tzw. eurodogi – psy wyhodowane specjalnie do wyścigów (patrz ramka).

Komendy po eskimosku

Aby być w formie, zawodnicy pokonują na rowerach od kilkudziesięciu do kilkuset kilometrów tygodniowo. Psy biegają mniej, ich sesje treningowe to zazwyczaj kilka lub kilkanaście kilometrów.

Ważna jest nie tylko wytrzymałość zawodnika, ale również technika jazdy. Zawody odbywają się często na błotnistych, nierównych ścieżkach. Podczas ostrych skrętów czy karkołomnych zjazdów (nawet z prędkością 40-50-km/h) łatwo o upadek.

Z kolei pies zawodnik musi bezgranicznie ufać człowiekowi, dlatego ważne jest nawiązanie jak najlepszych relacji ze zwierzakiem. Startujący w bike­joringu zawodnicy ćwiczą już z bardzo młodymi psami. Przede wszystkim chodzi o wyrobienie w nich nawyku, że gdy mają założone szelki, to powinny się koncentrować tylko na biegu. Niedoświadczone zwierzęta często przy szarpnięciu linki oglądają się za siebie, co wytrąca je z rytmu i spowalnia tempo. Maksymalna koncentracja sprawi także, że pies nie będzie chciał powąchać czegoś przy trasie albo… witać się z kibicami.

Czworonogi trzeba też nauczyć reagowania na komendy głosowe. To jedyny możliwy sposób komunikowania się z nimi podczas zawodów. Muszą wiedzieć, kiedy i w którą stronę skręcić, kiedy przyspieszyć, a kiedy zwolnić. Zawodnicy rzadko jednak używają słów polskich, które są… niewygodne. Szybciej i łatwiej jest wydać komendę w języku eskimosów, w którym „dżi” znaczy „w prawo”, a „ha” w lewo.

Trening psów polega na pokonywaniu różnych tras w warunkach przypominających zawody, a więc w uprzęży i przy rowerze. Powinny przebiec dystans dłuższy niż podczas zawodów, ale w wolniejszym tempie – to zwiększa wytrzymałość. W wypadku każdego sportowca istotną rolę odgrywa sposób odżywiania. Nie inaczej jest u psów. Dieta większości psich zawodników oparta jest na mięsie, a uzupełniana preparatami witaminowymi i tłuszczami.

Pies w butach

Aby pies się oswoił z atmosferą zawodów, musi w nich jak najczęściej startować. Z reguły – ze względu na temperaturę – rozpoczynają się one w godzinach porannych. Psy przed startem nie są karmione, dostają za to dużo wody z witaminami i minerałami. Ich opiekunowie dbają o to, by nie traciły niepotrzebnie energii – na swoją kolej czekają zamknięte w boksach lub przywiązane, nie mają okazji do zabawy z innymi zwierzakami. Przed startem są zabierane na krótki spacer, aby mogły załatwić potrzeby fizjologiczne. Nie robi się im natomiast rozgrzewki.

Po nałożeniu szelek pies już wie, że za chwilę czeka go start. Większość czworonogów doskonale rozpoznaje też charakterystyczne piknięcia odliczania sekund przez maszynę startową – trzeba je wówczas przytrzymywać, by nie doszło do falstartu. Podczas biegu najistotniejsze jest właściwe rozłożenie sił. Zawodnicy nie mogą wcześniej trenować na trasie, aby psy nie nauczyły się jej na pamięć. Muszą więc tylko na podstawie własnego doświadczenia zaplanować, jak prowadzić czworonoga, kiedy przyspieszyć, a kiedy zwolnić. Czasem trzeba powściągnąć własne ambicje i zmniejszyć tempo ze względu na dobro podopiecznego. Zawodnicy jeżdżą tak, by linka, na której przywiązany jest pies, lekko zwisała przed rowerem. Nie powinna być ani zbyt luźna, by nie ciągnęła się po ziemi, ani zbyt napięta, by nie wstrzymywała zwierzaka. Do rowerów często mocuje się specjalne pałąki lub wysięgniki, dzięki którym linka nie wkręca się w koła.

Przez większość dystansu pies nie musi wspomagać kolarza, siła zwierzaka przydaje się jednak na trudnych odcinkach. W grząskim piasku czy błocie rowerzysta jest w stanie rozwinąć szybkość ok. 15-km/godz., podczas gdy dobrze wytrenowany pies w tym samym terenie bywa nawet o 10-km/godz. szybszy – może więc pociągnąć zawodnika. Na wyjątkowo trudnych, stromych podjazdach zdarza się, że zawodnicy zsiadają z rowerów i podbiegają, by nie męczyć psa.

Z bikejoringiem, jak z każdym sportem, związane jest ryzyko kontuzji. Psom najczęściej przytrafiają się obrażenia łap. Można je przed tym zabezpieczyć, nakładając im specjalne ochraniacze lub buty.

Podstawą sukcesu w bikejoringu jest sprawienie, aby pies lubił się ścigać. W trakcie zawodów nie ma przecież możliwości nagradzania go, dlatego nagrodą powinien być sam wysiłek. Zawodnicy są przekonani, że ich zwierzęta wyczuwają, kiedy tylko trenują, a kiedy ścigają się na poważnie, i podczas zawodów biegną co sił w łapach. Bo choć nie interesują ich żadne wyniki, to wiedzą, że ich pan lubi być szybko na mecie.

 

Mały też się nauczy
Janusz Królikowski, mistrz Polski w bikejoringu:
– Zachęcam do uprawiania bikejoringu wszystkich, także właścicieli psów małych ras. Każdego czworonoga można nauczyć biegania przy rowerze. Wspólne wycieczki rowerowe to obopólna korzyść: dla człowieka, bo zażywa ruchu na świeżym powietrzu, i dla zwierzęcia – bo może się wybiegać. Bikejoring jest sportem dla wszystkich, wiek nie ma znaczenia. W wielu krajach, np. w Kanadzie czy Skandynawii, to modny sposób spędzania wolnego czasu.

 

Sprzęt do bikejoringu
Rower – najlepszy jest górski lub terenowy, im lżejszy i wyposażony w lepszy osprzęt (przerzutki, hamulce), tym lepiej – to wydatek rzędu minimum kilkuset złotych
Kask – co najmniej 150 zł
Uprząż – 60-200 zł
Buty dla psa (przydatne na kamienistych trasach) – od 35 zł

 

Pięć rad dla początkujących
Bądź cierpliwy! Sukcesy nie przyjdą od razu. Czasu wymaga zarówno wyszkolenie, jak i wytrenowanie psa.
Nie załamuj się niepowodzeniami! Decydując się na bikejoring, możesz być pewny, że nieraz spadniesz z roweru.
Słuchaj innych! Doświadczeni zawodnicy są kopalnią wiedzy. Podczas rozmów z nimi dowiesz się, jakie popełniali błędy w żywieniu czy treningu psów.
Dbaj o formę! Zwiększysz w ten sposób swoje szanse na sukces.
Nie bądź zbyt ambitny! Miej zawsze na uwadze możliwości psa.

 

Psy do wyścigów
Greystery i eurodogi to nie rasy, lecz typy psów zaprzęgowych. W tworzeniu tych krzyżówek chodziło o uzyskanie jak najlepszego psa użytkowego, przeznaczonego do wyścigów na określonym dystansie i w określonych warunkach. Krzyżówki takie są zazwyczaj rozważnie planowane, a psy te – choć nierasowe – mają dokładnie znane rodowody. Nie można jednak mówić o nich jako o rasach także dlatego, że w ich hodowli cały czas stosuje się świeże dolewki krwi innych ras.
W przypadku tych psów uroda nie ma znaczenia. Ważna jest psychika, chęć do pracy i funkcjonalna anatomia. Są one nie tylko szybkie i silne, ale mają także inne zalety – w bikejoringu najlepiej sprawdzają się bowiem psy krótko- i szorstkowłose (długowłosym jest zbyt gorąco) o przystosowanych do biegania po lesie łapach.
Greyster  jest mieszanką wyżła niemieckiego i charta angielskiego. Nazwa tych psów stanowi zlepek słów „greyhound” i „vorsther” (wyżeł niemiecki krótkowłosy). Na pomysł takiej krzyżówki wpadła Norweżka Lena Boysen-Hillestad, wielokrotna mistrzyni świata i Europy w sporcie zaprzęgowym. Postanowiła wyhodować bardzo szybkiego psa, przydatnego do wyścigów na krótkich dystansach. Greystery mogą osiągać w nich prędkość do 50 km/godz. Do krzyżówek używa się czasem także innych wyżłów, na przykład pointera. W żyłach greysterów nie płynie krew husky, toteż nie mogą mieć niebieskich oczu.
Eurodog to nazwa określająca różne krzyżówki wyścigowe, uzyskiwane przez hodowców w Europie. Poszczególne kraje mają swoje typy psów, dostosowane do specyfiki geograficznej regionu i organizowanych tam zawodów. Generalnie eurodogi mają w sobie krew alaskan husky (pierwotnych psów indiańskich) i greysterów. (UCh)
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *