Kość dla psa - Psy.pl - mamy nosa!
Pies z kością

Kość dla psa

Każde dziecko wie, że psy gryzą kości. Ale czy to jest dla nich zdrowe i bezpieczne?

Trzeba to sobie jasno powiedzieć – kości nie zawierają prawie żadnych wartościowych składników odżywczych. Jedynie w szpiku jest trochę żelaza, a także białka, tłuszczów i węglowodanów.

Dlatego podawanie kości psom karmionym jedzeniem gotowanym lub suchą karmą (która z założenia nie wymaga żadnych dodatków) po to, by wzbogacić dietę, nie ma sensu.

Kość jak zabawka

Możemy jednak dać pupilowi kość, gdy się nudzi albo po prostu chcemy mu sprawić przyjemność – wszak psy uwielbiają żuć i gryźć! Zadbajmy jednak o bezpieczeństwo – nie proponujmy zwierzakowi kości gotowanych, pieczonych ani smażonych.

Podawajmy surowe, najlepiej duże, takie jak gicz wołowa lub cielęca (zrezyg- nujmy z drobiowych, które stwarzają największe zagrożenie). Miejmy też psa na oku, gdy pałaszuje swój przysmak, bo może się zdarzyć, że np. kość stanie mu w gardle i nasza pomoc będzie niezbędna.

Innym pomysłem jest wykorzystanie pustej kości (rurki), która nie ma już szpiku, chrząstek ani mięsa, i wypełnienie jej pasztetem lub karmą z puszki. Taka zabawka na chwilę zajmie naszego pupila. Ale uwaga – można mu pozwolić na zjedzenie tylko nadzienia, a nie samej kości.

Dog niemiecki je kość
fot. Shutterstock

Menu na bazie kości

Zupełnie inaczej to wygląda, gdy karmimy pupila dietą BARF, która polega na podawaniu surowych kości z mięsem – stanowią one główną część menu. Oprócz tego pies dostaje podroby, nabiał, jajka, ryby, olej, owoce i warzywa.

Trzeba jednak pamiętać, że BARF to cała koncepcja, w której dostarczane z różnych rodzajów pokarmów składniki sprawiają, iż dieta ta jest bezpieczna. Przestrzegamy natomiast przed podawaniem psom wyłącznie kości, gdyż może to spowodować problemy z trawieniem!

Kości z rosołu? Nie!

Kusi cię, by dać psu kości, na których gotowała się zupa? Lepiej tego nie rób!

Poczęstowanie psa np. kośćmi z kurczaka, na których ugotowano niedzielny rosół, może się dla niego źle skończyć. Podgrzane kości zmieniają bowiem swoje właściwości i z elastycznych stają się twarde, a po przełamaniu – ostre. Kość kurczaka lub indyka może przebić ściany przełyku, żołądka lub jelit.

Natomiast kości wołowe albo wieprzowe po ugotowaniu stają się niestrawnym „cementem” i wywołują zaparcia.

Kości zostały rzucone…

Kość z szynki parmeńskiej czy suszona kurza łapka? Co wybrać i jak podać, by nie zaszkodzić?

  • gotowane

Gotowane, pieczone ani smażone kości absolutnie nie nadają się dla psów i nie ma znaczenia, z jakiego pochodzą zwierzęcia. Możemy jednak pozwolić pupilowi obgryźć je z chrząstek i mięsa, jeśli dopilnujemy, by sama kość pozostała nietknięta (raczej nie uda się to w wypadku dużych psów z silnymi szczękami).

  • surowe

Przyzwyczajonemu do jedzenia kości psu – np. żywionemu dietą BARF – raczej żadna kość nie zaszkodzi. Jednak psiak niewprawiony może sobie z takim posiłkiem nie poradzić albo uczta zakończy się biegunką… Postawmy na łatwe do jedzenia kości wołowe lub cielęce i sprawdźmy źródło ich pochodzenia, by mieć pewność, że są świeże i z przebadanego zwierzęcia.

Jack russell gryzie kość
fot. Shutterstock
  • wędzone

W sklepach zoologicznych można kupić wołowe, wieprzowe lub drobiowe wędzone przysmaki dla psów. Poza kośćmi dostępne są też uszy, łapki lub ogony. W ofercie są już nawet kości z szynki parmeńskiej! Nie jest to jednak dla psa ani wartościowe, ani całkiem bezpieczne, lepiej więc wybierać raczej suszone smakołyki.

  • suszone

Suszone przysmaki, takie jak kurze łapki, uszy królicze lub żwacze wołowe, są bezpieczne, a w dodatku większość czworonogów je uwielbia, można więc śmiało nimi częstować pupila (byle nie codziennie, gdyż nie pozostanie to bez wpływu na jego wagę). Przygotujmy się tylko na intensywne zapachy, które takie wyroby wydzielają…

  • prasowane i wiązane

Zrobione są ze skóry – najczęściej wołowej – i tak naprawdę nie mają nic wspólnego z kośćmi poza kształtem. Właściwie nie pachną. Nie ma obaw, że zaszkodzą psu, jeśli pochodzą ze sprawdzonego źródła – kupiliśmy je szczelnie zapakowane, opatrzone nazwą producenta i terminem przydatności do spożycia. Gorzej, jeśli taką kość nabyliśmy luzem i nic o niej nie wiemy – istnieje ryzyko, że pochodzi z przemysłowych garbarni i zawiera toksyczne substancje. Wystrzegajmy się też kości sztucznie barwionych i aromatyzowanych – mogą uczulać.

Konsultacja: lek. wet. Dorota Cibor

Autor: Aleksandra Więcławska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *