Kumpel dla yorka - Psy.pl - mamy nosa!

Kumpel dla yorka

Kto zapewni psu lepsze towarzystwo niż inny pies? W naszej nowej rubryce specjaliści doradzą, jak wybrać drugiego psa, aby ten, którego już mamy, był z naszej decyzji zadowolony

Dwadzieścia lat temu, gdy wychodziłam na spacer z jamnikiem i sznaucerem, przechodnie spoglądali na mnie jak na dziwadło. I to była najdelikatniejsza reakcja, bo zdarzało się też, że padały słowa powszechnie uważane za obraźliwe. Dziś posiadanie dwóch psów nikogo już nie dziwi, a decyzja o przyjęciu następnego domownika nie wydaje się trudna. Często jednak wspólne życie dwóch psów wcale nie wygląda tak różowo, jak to sobie wyobrażaliśmy. Jako zwierzęta stadne we własnym towarzystwie postępują zgodnie ze swoimi zasadami, co niekiedy może się nam nie podobać. Dlatego lepiej zawczasu dokładnie oceńmy cechy kandydata na towarzysza – tym razem dla yorka.

Lustrzane odbicie: drugi york
Natychmiast na myśl przychodzi… drugi york, bo to rasa specyficzna. Yorkshire terriery znakomicie odnajdują się w stadku swoich pobratymców. Oczywiście zdarzają się bójki – na przykład między samcami – niemniej na ogół plan polegający na przyjęciu pod swój dach drugiego przedstawiciela tej rasy ma duże szanse powodzenia.

Pogodny kompan: chin japoński
Czasem jednak uznajemy, że potrzebujemy odmiany. Jeśli planujemy kupno pieska raczej niewielkiego, co byłoby nawet wskazane z uwagi na gabaryty yorka, powinniśmy poważnie rozważyć kandydaturę china japońskiego. Zastanawia mnie, dlaczego ta rasa jest w Polsce mało popularna. Wszak to bardzo miłe, pokojowo nastawione do świata pieski.
Chin japoński to arystokrata wywodzący się z Dalekiego Wschodu. Jak pekińczyk w cesarskich Chinach, tak chin w Japonii otoczony był szacunkiem jako towarzysz dostojników państwowych i osób wysoko urodzonych. Ten niewielki (ok. 25-cm w kłębie) piesek o charakterystycznej spłaszczonej mordce występuje w dwu umaszczeniach: biało-czarnym lub biało-rudym. Jest pogodnym stworzeniem, pozbawionym charakterystycznej dla yorka ciętości – to dobrze rokuje we wzajemnych relacjach. Choć też długowłosy, jest znacznie łatwiejszy w pielęgnacji. Jedwabistą sierść pozbawioną podszerstka wystarczy co kilka dni przeczesać. York doceni w tym koledze skłonność do zabawy – co jest istotne w ramach tej samej kategorii wagowej.

Lojalny członek stada: sznaucer średni
Niekiedy – mając już w domu jedno maleństwo – potrzebujemy odmiany i rozglądamy się wśród psów średnich i dużych. Wtedy warto jednak pamiętać, że znaczna różnica rozmiarów naszych pupili może być niekomfortowa dla yorka. Nie chodzi tu o złą wolę większego psa, ale o przypadkowe przydepnięcie czy potrącenie malucha.
Jeśli szukamy psa średniego wzrostu, to zapewne z yorkiem dogada się sznaucer średni. Ta niemiecka rasa dawnych psów stajennych jest bardzo żywiołowa. Większość sznaucerów – zwłaszcza w młodości – sprawia, że ich właściciele myślą czasami o wyprowadzeniu się z domu opanowanego przez szorstkowłosy żywioł. Zdawałoby się więc, że dołączenie do pobudliwego, o dość cholerycznym temperamencie yorka drugiego bardzo aktywnego psa jest ryzykowne. Sznaucery mają jednak cechę, która czyni z nich dobrych przyjaciół dla wszelkich psich miniaturek: są przyjazne w stosunku do członków własnego stada. O ile miewają skłonności do bójek z obcymi czworonogami, o tyle są nieskończenie cierpliwe w kontaktach z „własnymi” psami. Przy pozorach ciętości przeciętny średni sznaucer to pies dość miękki, a także… poczciwy. Istnieje ryzyko, że york kompletnie okręci sobie średniaka dookoła łapki – tam chodź, tam nie, teraz się baw, a teraz nie przeszkadzaj… Trzeba jedynie uważać na tę mieszankę wybuchową na spacerach – sznaucery lubią sobie poszczekać na niepokojące je zjawiska, a york rozpoczynający awanturę i dający hasło do ataku, po czym wypychający w bój większego kolegę – to nierzadki widok…
Jeśli jako drugiego psa wybierzemy sznaucera średniego, eleganckiemu terierkowi o jedwabistym włosie towarzyszył będzie zwierzak wzrostu 45-50-cm, o umaszczeniu czarnym lub „pieprz z solą”, stosunkowo mocnej budowy, o szorstkim, twardym włosie tworzącym na głowie charakterystyczne wąsy i brodę. Właściciele zmęczeni pielęgnacją jedwabistych yorkowych włosów odetchną z ulgą – sznaucera od czasu do czasu się szczotkuje i rozczesuje się mu brodę, brwi, wąsy i włos na łapach, a kilka razy do roku trymuje się lub strzyże – nie ma porównania z wysiłkiem, który wkładamy w dbanie o sierść yorka. Dodatkowym plusem zestawienia york – sznaucer jest też to, że obie rasy niemal nie linieją.

Duża niańka: sznaucer olbrzym
Bardzo przyjazne nastawienie do drugiego psa w domu miewają też więksi kuzyni średniaków – sznaucery olbrzymy. Ich plusem jest większe zrównoważenie i mniejsza nerwowość. Jeśli mamy yorka samca, lepiej wybrać suczkę, bo niektóre sznaucery są dość twarde i – sprowokowane – mogą mocno skarcić małego i zbyt zaczepnego przyjaciela. Na szczęście większość olbrzymów z dużą cierpliwością zniesie pociąganie małymi ząbkami za brodę. Przy tym będą się poczuwały do odpowiedzialności za mikropieska u swojego boku i mogą przejawiać skłonności do pilnowania go – o ile nadążą wzrokiem ze swoich wyżyn (60-70-cm w kłębie) za ruchliwym yorkiem.

Przeciwieństwo yorka: broholmer
Niektórzy właściciele czworonogów wyznają zasadę, że nie ma nic lepszego jak łączenie przeciwieństw. Jeśli należymy do tej grupy osób, możemy rozważyć przyjęcie pod nasz dach bardzo dużej i rzadkiej rasy – broholmera. Ten pochodzący z Danii wielki (70-75-cm w kłębie) molos, pokryty krótkim, przylegającym, gęstym włosem rudej, złotożółtej lub czarnej barwy był wykorzystywany głównie jako stróż dobytku. Z tych czasów zachował sporą odwagę połączoną ze zrównoważeniem. Ponieważ rasa ta niemal całkiem wymarła i została odtworzona na przełomie XIX i XX w., nie zdradza pierwotnych cech charakteru, jak to się czasem zdarza u innych molosów. Zapewne walczący o uratowanie broholmerów członkowie klubu rasy zwracali baczną uwagę na charakter używanych do rozrodu zwierząt. Hodowcy podkreślają ogromną wręcz cierpliwość tych psów w stosunku do małych przeszkadzaczy, czyli dzieci. Dotyczy to także niewielkich psów ze stada…
Flegmatyczny broholmer i energiczny, kręcący się pod jego nogami york chętnie będą współpracowały przy stróżowaniu: york z uwagi na swą pobudliwość szybciej i łatwiej wychwyci w otoczeniu jakieś nieprawidłowości, zawiadomi kumpla, a dalej… niech się broholmer martwi, w końcu to jemu niebiosa dały potężną postać. Na szczęście małe psy dość szybko uczą się odskakiwać spod łap wielkich kuzynów.
Jeśli planujemy wprowadzenie do rodziny – w tym do rezydującego w niej dorosłego, dojrzałego i zasiedziałego już yorka – młodego psiaka, to lepiej sprawdzi się mniejszy piesek. Szczeniak dużej rasy może, mimo naszych starań, maluszka zamęczyć. Natomiast kilkumiesięczny york przyniesiony do domu, w którym jest już duży pies, szybko się zaaklimatyzuje.
Tak dla yorka

  • +++++ york
  • ++++ sznaucer średni
  • ++++ chin japoński
  • ++++ sznaucer olbrzymi
  • +++ broholmer

Nie dla yorka

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *