Labrador czy beagle? - Psy.pl - mamy nosa!

Labrador czy beagle?

Choć istnieją rasy bardziej odpowiednie dla dzieci niż labrador czy beagle, moda na te psy sprawiła, że rodziny często stają przed dylematem: którego z nich wybrać?

Czym się kierować, wybierając psa dla dziecka? Oczywiście przede wszystkim bezpieczeństwem naszej latorośli. Pies musi być łagodny i tolerancyjny. Większość zajętych pracą i dziećmi rodziców chce także, aby był niekłopotliwy, łatwy do ułożenia, spokojny i ogólnie mało absorbujący.

Nawet labradora trzeba wychować
Niektórzy życzyliby sobie wręcz psa w ogóle niewymagającego pracy, oczekują, że będzie „wychowany od urodzenia”. Takie opinie słyszy się czasem o labradorach. Jest to oczywiście błędne mniemanie, gdyż każdy pies wymaga wychowania. Ile czasu trzeba będzie na to poświęcić, zależy nie tylko od rasy, lecz także od indywidualnych predyspozycji jej konkretnego przedstawiciela. Nie wolno nam przerzucać obowiązku ułożenia psa na dziecko – nawet jeśli jest godne zaufania i odpowiedzialne. Natomiast poszczególne obowiązki (karmienie, wyczesywanie, prowadzenie psa na smyczy w naszej obecności) może ono oczywiście przejmować – im starsze, tym więcej. Pamiętajmy jednak, że jeśli o czworonogu marzyli bardziej rodzice niż dziecko, nie powinniśmy zmuszać młodego człowieka do zajmowania się nim. Decyzję o wzięciu psa, szczególnie jeśli ma on być towarzyszem małego dziecka, musi podjąć świadomie cała rodzina, bo na każdego z jej członków spadnie obowiązek nie tylko opieki nad nowym domownikiem, ale także dopilnowania, aby jego kontakty z dzieckiem były bezpieczne.

Psy myśliwskie w roli niani
– Zauważyłam, że ludzie często dłużej zastanawiają się nad wyborem samochodu niż psa, który przecież ma towarzyszyć im przez kilkanaście lat – mówi Katarzyna Piechocka, od pięciu lat hodująca labradory (wcześniej przez 12 lat hodowała dobermany). Hodowczyni podkreśla, że ta rasa jest powszechnie uważana za bardzo łagodną i spokojną. Tymczasem, podobnie zresztą jak beagle, w większości są to pełne temperamentu psy myśliwskie, wymagające poświęcenia im czasu i zorganizowania zajęcia.

Labrador to rzeczywiście dobry wybór dla rodziny, ale… rodziny aktywnej – potrzebuje dużo ruchu, w przeciwnym razie może zacząć niszczyć mieszkanie. Właściciel labka nie musi mieć doświadczenia, ważne jednak, żeby chciał coś robić razem z psem. Pani Katarzyna przyznaje, że jeśli się spełni ten warunek, labrador może być odpowiednim towarzyszem dla rodziny z dziećmi, zwłaszcza że zwykle nikogo nie faworyzuje, a więc nasi milusińscy nie będą się czuli lekceważeni przez swojego ulubieńca. Zarówno samce, jak i suki są bardzo opiekuńcze, czułe, wrażliwe oraz chętnie nawiązują kontakt z ludźmi. Pani Katarzyna wie to wszystko z własnego doświadczenia – jest mamą dwójki małych dzieci i spodziewa się trzeciego.

Jeśli ktoś się zakochał w labradorach, a nie ma zacięcia sportowego, nie musi rezygnować z tej rasy. Trafiają się spokojniejsze labki, jednak żeby takiego znaleźć, trzeba się trochę naszukać. Nie należy wybierać szczeniaka z linii myśliwskiej – te hodowane są pod kątem predyspozycji do pracy – lecz raczej z wystawowej. Najspokojniejsze i obdarzone najsłabszymi instynktami do pracy są labradory z amerykańskich linii wystawowych.

Niezależnie od tego należy szukać miotu po spokojnych rodzicach, wypytać hodowcę o usposobienie nie tylko matki i ojca szczeniąt, ale także rodzeństwa z poprzednich miotów, a potem poprosić o pomoc w wyborze psiaka. Doświadczony hodowca powinien trafnie go wskazać, bo pewne tendencje widać już u kilkutygodniowych maluchów.

Labek dla starszaków, beagle dla maluchów?
Andrzej Baciński ma skalę porównawczą, bo od dziesięciu lat hoduje labradory, a od ośmiu – beagle. Jego pięcioletni wnuczek Wiktor pomaga karmić psy i spaceruje z nimi.

– Gdy Wiktor był mały, mogłem go zostawić w pokoju z beagle’ami, ale nie z labradorem – z samej miłości i chęci zabawy ten duży, silny pies może skrzywdzić dziecko – mówi pan Andrzej.

W rodzinie państwa Burych decyzja o wyborze psa została podjęta po głębokim namyśle. Kiedy kilka lat temu postanowili wziąć czworonoga, ich córka Magda miała jedenaście lat, a syn Paweł – cztery. Zwierzak miał być łagodny, niewielki, ale z charakterem „prawdziwego psa”, nie kanapowca. Tak do ich domu trafiła Afra, rodowodowa suczka rasy beagle. To był strzał w dziesiątkę.

– Afra nigdy nie okazała zniecierpliwienia, nie warknęła na Pawła, nawet kiedy na niej siadał. Chętnie się z nim bawiła, razem tarzali się po podłodze – opowiada Magda, która podjęła się wychowywania suczki. Rodzice oczywiście cały czas jej pomagali.

Dziś Magda ma 17 lat, Paweł – dziesięć, a suczka – sześć. Grzecznie przybiega na zawołanie Magdy, ku zdziwieniu niektórych właścicieli psów tej rasy uważających, że „beagle’a nie można spuszczać ze smyczy”. W pogłębieniu więzi i posłuszeństwa pomogło także wspólne uprawianie agility. Pawła natomiast Afra wciąż traktuje jak równego sobie partnera do zabawy, a nie przewodnika – niezbyt go słucha. Wybierając psa tej rasy, nie wolno zapomnieć, że nie uzna on dziecka za przywódcę stada – może się ono czuć zawiedzione, że „jego” pies woli mamę czy tatę…

Kupując beagle"a czy labka, pamiętajmy, że w każdym z nich może się obudzić natura psa myśliwskiego, która każe pierwszemu czmychnąć podczas spaceru w las, a drugiemu wskoczyć do błotnistego stawu. I choć wiele rodzin z dziećmi chwali sobie towarzystwo przedstawicieli obu tych ras, możemy się oprzeć modzie i wybrać psa jeszcze odpowiedniejszego, np. cavalier King Charles spaniela. Niezależnie jednak do tego, na jaką rasę się zdecydujemy, nie zapominajmy, że to my, dorośli, odpowiadamy zarówno za dziecko, jak i za czworonoga, którego przyjęliśmy pod nasz dach.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *