Ludzie kochają psy bardziej niż innych ludzi? Naukowcy sprawdzili, komu chętniej pomożemy

Jak bardzo ludzie kochają psy, dowodzi badanie przeprowadzone na uniwersytecie w Bostonie. Profesorowie Jack Levin i Arnold Arluke poprosili – jak informuje www.telegraph.co.uk – około 250 studentów o przeczytanie fikcyjnych artykułów prasowych. Opowiadały one o niesprowokowanym niczym ataku kijem bejsbolowym dokonanym przez nieznanego napastnika.

Policjant, który przybył na miejsce krótko po napaści, znalazł nieprzytomną ofiarę. Miała ona złamaną nogę i liczne rany szarpane – taką informację przeczytali uczestnicy badania.

Tyle że były cztery wersje artykułu z różnymi bohaterami: rocznym dzieckiem, 30-letnim mężczyzną, szczenięciem i dorosłym psem. Po lekturze tekstu studentom zadawano pytania, które miały wykazać, jak bardzo współczują oni poszczególnym ofiarom.

Co nas bardziej wzrusza – los dorosłego, dziecka czy psa?

Badani byli dużo mniej poruszeni, gdy ofiarą był dorosły człowiek, niż wtedy gdy wypadek pobicia dotyczył dziecka, szczenięcia lub dorosłego psa. Z kolei dorosły pies budził mniejsze współczucie tylko w odniesieniu do dziecka – mówi naukowcy cytowani przez www.independent.co.uk.

Naukowcy są zdania, że badani przez nich studenci nie traktują psów jak zwierzęta, lecz raczej jak „kudłate dzieci” lub członków rodziny na równi z dziećmi.

Stopień współczucia dla ofiary zależał przede wszystkim od jej wieku. Oznacza to, że bardziej poruszający jest dla nas los dziecka czy szczenięcia. Jednak również cierpienie dorosłego psa budzi większe współczucie niż cierpienie dorosłego człowieka.

Wydaje się, że dorośli ludzie są postrzegani jako istoty, które są w stanie się same obronić, podczas gdy dorosłe psy uważa się za trochę większe szczenięta – mówi prof. Jack Levin.

Naukowcy potwierdzają, że ludzie kochają psy

Wniosek, że ludzie kochają psy bardziej niż innych ludzi, można wyciągnąć nie tylko na podstawie tego jednego badania. Brytyjska medyczna charytatywna organizacja badawcza Harrison’s Fund przeprowadziła dwa lata temu eksperyment. Wydrukowano dwa ogłoszenia. Na każdym widniało pytanie: „Czy przekazałbyś 5 funtów, by uratować Harrisona przed powolną śmiercią w cierpieniach?”.

Różniło je jedno: na pierwszym ogłoszeniu Harrison był przedstawiony jako kilkuletnie dziecko, a na drugim jako pies. I to właśnie Harrison pies zebrał więcej pieniędzy na leczenie.

Psy są zdane na naszą łaskę lub niełaskę. Dlatego ich los tak nas porusza. Potwierdziły to oba badania.

Autor: Magdalena Ciszewska