Zapadł najwyższy w Polsce wyrok za znęcanie się nad zwierzętami!


19-latek ze Szczecina otrzymał właśnie najwyższy w kraju wyrok za znęcanie się nad zwierzętami. Zwyrodnialec okaleczył koty i brutalnie zabił psa.

W Polsce oprawcy zwierząt wciąż nie są wystarczająco karani za popełniane zbrodnie. Na szczęście coraz częściej dosięga ich sprawiedliwość. Tak stało się też w przypadku Patryka M. Zwyrodnialec ze Szczecina otrzymał wyjątkowo wysoki wyrok za znęcanie się nad zwierzętami – spędzi w zamknięciu aż 5 lat.

19-latek ze Szczecina znęcał się nad zwierzętami

W marcu 2019 roku Patryk M. wykazał się wyjątkowym okrucieństwem wobec zwierząt. Nastoletni oprawca pobił i okaleczył kolejno dwa koty należące do rodziny, u której czasowo pomieszkiwał. Kota Stefana znaleziono w kałuży krwi obok zakrwawionego żelazka – zwierzaka trzeba było uśpić ze względu na ciężkie obrażenia czaszki. Miesiąc później kilkunastoletnia kotka Jadzia „nagle” złamała miednicę, gdy w domu był tylko chłopak. O możliwości popełnienia przestępstwa powiadomiła policję pani Agnieszka, u której mieszkał Patryk. Nastolatek trafił za to do aresztu na 48 godzin. Tuż po zwolnieniu włamał się do domu pani Agnieszki i jej 16-letniej córki. Pod nieobecność kobiet zdemolował mieszkanie i brutalnie skatował ich psa Juniora, tnąc go ostrym przedmiotem i kopiąc. Ciało uduszonego czworonoga wrzucił następnie do śmietnika, co zarejestrowały uliczne kamery. Sprawa została zgłoszona na policję i jeszcze tego samego wieczora Patryk M. został zatrzymany.

Drodzy Państwo!
Człowiek ze zdjęcia to Patryk M. 19 letni mieszkaniec Szczecina, który połamał miednicę naszej kotki…

Opublikowany przez Fundacja Pso-TY i Koty Środa, 20 marca 2019

Szybko okazało się, że to nie jedyne przestępstwa popełnione przez zwyrodnialca ze Szczecina. Patryk M. oskarżony został także o kradzieże, zniszczenie mienia i groźby karalne. Nastolatek został także kilka lat wcześniej wyrzucony z domu za zabicie rodzinnego psa. Pochodzący z patologicznej rodziny chłopak notowany był za posiadanie narkotyków i dopalaczy.

Mamy do czynienia z okrucieństwem. To nie jest agresja. To są celowe działania mające wywołać cierpienie i ból u ofiary. Jest to rodzaj zemsty, która tej osobie do jakichś celów była potrzebna – skomentował sprawę psychiatra dr Jerzy Pobocha w programie „Uwaga!”.

Zwyrodnialec utrzymuje, że w chwili zabicia psa Juniora był pod wpływem alkoholu i dopalaczy. Twierdzi, że niechcący nadepnął psu na ogon, a gdy zwierzak ugryzł go w nogę, chłopak skopał czworonoga na śmierć. Patryk M. nie przyznaje się jednak do znęcania nad kotami. Twierdzi, że zwierzaki te były po prostu stare.

Najwyższy wyrok za znęcanie się nad zwierzętami

Prokuratura zażądała dla zwyrodnialca kary 8 lat więzienia. W listopadzie 2019 roku zapadł wyrok 4 lat pozbawienia wolności (w tym 2 lata za znęcanie się nad zwierzętami) i 10-letni zakaz posiadania zwierząt. Tej decyzji sądu nie zaakceptowała jednak Fundacja Pso-TY i Koty, która wniosła apelację o podwyższenie kary. Apelację uznano – ostatecznie sąd wymierzył Patrykowi M. karę 3,5 roku za krzywdzenie zwierząt i w sumie 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Oprawca ma także zapłacić 3 tys. złotych na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Jak na warunki polskie to bardzo wysoki wyrok. Trzeba się nim cieszyć. Mam nadzieję, że to znak, że orzecznictwo w tego typu sprawach się zmieni – mówi Katarzyna Topczewska, adwokat praw zwierząt.

Przypominamy, że dotychczas kary za znęcanie się nad psami ze szczególnym okrucieństwem nie były zbyt wysokie. W głośnej sprawie Fijo, skopanego i bezpowrotnie okaleczonego psa, wyrok wynosił jedynie 1,5 roku więzienia! Sprawa Patryka M. niesie ze sobą nadzieję na większą sprawiedliwość dla pokrzywdzonych zwierząt.

Autor: Aleksandra Prochocka