Nareszcie będzie mógł normalnie biegać - Psy.pl - mamy nosa!

Nareszcie będzie mógł normalnie biegać

Hector przyszedł na świat na ulicy w Saskatchewan w Kanadzie w dniu, w którym temperatura spadła do -40 stopni C. Ogon i tylne łapki przymarzły mu do ziemi. Wysiłki suczki, by uwolnić szczeniaka, na nic się zdały. Pieska uratowała przechodząca tamtędy Lisa Korol. Jednak u Hectora na skutek infekcji nigdy nie wykształciły się tylne łapy. Przed Bożym Narodzeniem dostał szansę, by biegać jak każdy pies.

Ponad dwa lata temu bezdomna suczka urodziła szczeniaka. Niestety tego dnia mróz był wyjątkowo dotkliwy i szczeniak przymarzł do ziemi. Jego matka próbowała go ogrzewać, by oderwać go od podłoża, ale bezskutecznie. Pies nie miałby szans na przeżycie, gdyby nie Lisa, która akurat tamtędy przechodziła. Kobieta pomogła uwolnić malucha i zabrała go do domu. Tam Hector, bo tak go nazwała, pomału dochodził do siebie. Wyrósł na zdrowego pieska, ale nigdy nie wykształciły mu się tylne łapki. Większość życia spędzał więc w domu, poruszając się z trudem.

Wreszcie Lisa postanowiła podzielić się historią Hectora na portalu społecznościowym Facebook. Odzew przeszedł jej najśmielsze oczekiwania. W wyniku spontanicznej kampanii na rzecz zbierania pieniędzy na specjalne protezy dla Hektora udało się zgromadzić całą potrzebną kwotę, czyli blisko 4 tys.dolarów.

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia Hector dostał nowe łapy. Lisa była wzruszona zarówno hojnością tylu obcych ludzi, jak i radością pupila, który nareszcie mógł normalnie pobiegać i załatwić się jak prawdziwy pies, podnosząc tylną łapę do góry. Była też zdziwiona, że mimo traumy przeżytej w szczenięctwie, Hector uwielbia śnieg i mróz. Na razie protezy są testowane, więc Lisa zakłada je zwierzakowi trzy razy dziennie na godzinę. Wszyscy jednak wierzą, że Hector już zawsze będzie mógł się cieszyć życiem na czterech łapach. PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *