Nero umierał kilka dni. Właściciel nie reagował

Gdy inspektorzy OTOZ Animals weszli do mieszkania w Sosnowcu, zobaczyli konającego czworonoga. Nero umierał kilka dni.

Kiedy za namową sąsiada, właściciel wpuścił nas do swojego mieszkania, okazało się, że na podłodze leży pies, który jest w stanie agonalnym. Nero leżał w swoich odchodach, nie ruszał się, umierał. Cierpiał tak kilka dni, a jego właściciel nie reagował, chociaż mijał go kilkanaście razy dziennie – mówi reporterom portalu twojezaglebie.pl Anita Chromy, inspektor OTOZ Animals Gliwice.

15-letni Nero umierał kilka dni

Sąsiedzi właściciela 15-letniego psa Nero, który umierał kilka dni, słyszeli, jak zwierzak cierpi, jak wyje z bólu. To oni powiadomili inspektorów OTOZ Animals w Gliwicach. Ci wezwali policję i weszli do środka. Nero leżał w brudnym, zaśmieconym korytarzu i konał.

Nero
fot. Facebook / OTOZ Gliwice

Jak można patrzeć na umierające zwierzę przez kilka dni i nie reagować? Jak można nie zwracać uwagi na jego wycie i błagalny wzrok? Jak można przechodzić obok i patrzeć mu w oczy? – pytali na swoim profilu na Facebooku inspektorzy OTOZ Animals w Gliwicach.

Było już za późno

Pomoc niestety przyszła za późno. Nero, który umierał kilka dni, musiał zostać uśpiony. Lekarze z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii stwierdzili, że:

Bezpośrednią przyczyną podjęcia decyzji o eutanazji psa był bardzo zły stan zdrowia związany z niewydolnością wielonarządową oraz ruchową. Pies miał liczne zmiany o charakterze nowotworowym, grzybicę płuc, posocznicę oraz niezborność ruchową.

Publié par OTOZ Animals Inspektorat Gliwice sur vendredi 16 février 2018

Inspektorzy OTOZ Animals złożyli zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa znęcania się nad psem. Rzecznika sosnowieckiej policji informuje, że biegły sądowy na podstawie wyników sekcji zwłok określi, czy mogło dochodzić do znęcania się nad zwierzęciem, co będzie podstawą do dalszego postępowania.

Właściciel psa został zatrzymany, dlatego że groził sąsiadom. Następnie został jednak zwolniony.

Autor: Magdalena Ciszewska