Nie ma tylnych łap, ale cieszy się życiem - Psy.pl

Nie ma tylnych łap, ale cieszy się życiem

Wyrzucony przez hodowcę niepełnosprawny pięciotygodniowy Ransom, szczeniak rasy pitbul, nie miałby szansy na przeżycie, gdyby nie pomoc organizacji Emma Cleft Palate Chihuahua Rescues z Teksasu. Zamiast uśpienia psa zdecydowano się na amputację zdeformowanych tylnych łap i dzięki temu Ransom żyje i bawi się ze swoimi pobratymcami.

Historia Ransoma ma bulwersujący początek. Urodził się w hodowli w Huston w stanie Teksas w Stanach Zjednoczonych, jednak nie było mu dane wychowywać się razem ze swoimi braćmi i siostrami. Przyszedł na świat z wyraźnie zdeformowaną miednicą i hodowca, prawdopodobnie widząc, że nie uda mu się sprzedać kalekiego czworonoga, wyrzucił go do kosza na śmieci. Przechodzień znalazł psa i dał ogłoszenie, że jest na sprzedaż.

Z pomocą szczeniakowi przyszła organizacja Emma Cleft Palate Chihuahua Rescues z Teksasu, która ratuje przede wszystkim bezdomne psy rasy chihuahua. Wpłaciła żądaną kwotę i dzięki temu pies trafił pod troskliwą opiekę. Niestety, mimo dwóch operacji lekarze orzekli, że nie da się uratować tylnych łap ze względu na poważne nieprawidłowości w budowie ścięgien i mięśni. Szczeniak szybko rósł, co dodatkowo powodowało u niego stały, niewyobrażalny ból. Trzeba było podjąć decyzję, czy pies zostanie poddany eutanazji, czy dostanie szansę na życie, ale bez tylnych łap. Łatwo się domyślić, że dla ludzi, którzy ratują zwierzęta, wybór był oczywisty.

Ransom przeszedł operację amputacji bez większych problemów i dziś zachowuje się tak, jak wszystkie szczeniaki w jego wieku. Radośnie bawi się ze swoimi pobratymcami, chociaż musi na razie ciągnąć ciało po ziemi. Jednak gdy tylko osiągnie właściwe rozmiary dostanie specjalnie dopasowany wózek, który zastąpi mu tylne łapy. I zapewne trafi do rodziny, która da mu to, czego poskąpił bezduszny hodowca – zrozumienie, opiekę i miłość. PK

5 na 5 na podstawie 1 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *