Od czegoś trzeba zacząć - Psy.pl - mamy nosa!
psi park

Od czegoś trzeba zacząć

Parki istnieją po to, by mieszkańcy miast mogli w nich odpocząć. Ale czy relaks jest możliwy, gdy obok brak rozmerdanego ogona?

Park to miejsce stworzone dla oddechu od miejskiego zgiełku. Ma koić zmęczone hałasem uszy, dawać oczom zielony odpoczynek i pozwolić duszy zaistnieć. Wszystko to składa się na odpoczynek. Ale nie da się odpocząć, gdy obok nie ma rozmerdanego ogona.

Nigdy nie zrozumiem, dlaczego do większości polskich parków nie wolno wchodzić z psami. Na dodatek nie wolno deptać trawy. Dlaczego? Przecież i psu, i człowiekowi należy się chwila prawdziwego relaksu.

Chwila od miejskiego zgiełku

Jeden i drugi lubi wyciągnąć się na trawie i poleniuchować pod gruszą. Znam wiele parków świata i poza polskimi tylko te z krajów islamu dyskryminują psy.

Sztandarowym przykładem psiego parku jest londyński Hyde Park. Tu każdy gość jest mile widziany. Psy i ludzie czują się, jak u siebie, a trawie to nie szkodzi.

To prawda, że opiekunowie sprzątają po swoich podopiecznych, a pracownicy parku zakopują dziury wykopane przez gorliwych norowców. Nawet Luphini Park w Bangkoku toleruje nie tylko psy. Tu stałymi rezydentami są warany. Nikomu nie przeszkadzają, choć rozmiarami niewiele ustępują tym z Komodo.

Myślę, że zły stosunek do psów – najlepszych przyjaciół człowieka – jest wyrazem niskiej kultury społeczeństwa. Przynajmniej u nas jest tak na pewno. Miejskie psy mają bardzo ograniczone możliwości wybiegania się. Są skazane na smycz i brudne trawniki. Smutne.

Pies w parku
fot. Shutterstock

Pewnie komuś też zrobiło się smutno, gdy popatrzył na miejski, psi los, i dlatego zaczęły powstawać parki dla psów. Nie można ich porównać z tymi dla ludzi. Są małe, ale są. Takie psie getta lub więzienne spacerniaki do biegania w kółko.

Mimo to nie należy narzekać, bo moim zdaniem to pierwsze jaskółki zapowiadające zmiany na lepsze. Tym bardziej że nie tylko opiekunowie miejskiej zieleni muszą się nauczyć kultury. To samo dotyczy nas – psich „rodziców”.

Sprzątajmy!

Po pierwsze, nie wolno udawać, że kupa na trawniku już tu była. Po drugie, trzeba wychować swojego podopiecznego tak, by nie tępił ani pobratymców, ani ich opiekunów. Psy agresywnie nastawione do świata nie nadają się na parkowych towarzyszy zabawy. Niestety w Polsce jest moda na zastraszanie otoczenia psem.

To nie jego wina, że trafia pod opiekę głupich ludzi. Kocha swojego „pana” i dla niego zrobi wszystko. Dlatego uważam, że posiadanie psa nie jest obarczone mniejszą odpowiedzialnością niż bycie rodzicem.

Tak, czy siak pies, szczególnie młody musi się wybiegać. Musi mieć możliwość socjalizacji z innymi psami i ludźmi. Nie zrobi tego, chodząc na smyczy i w kagańcu. Paradoksalnie właśnie taki tryb życia może wyzwolić agresywne zachowania. I tu wyjściem są psie spacerniaki. Korzystajmy z nich jak najczęściej.

Pamiętajmy o stosowaniu się do zasad podanych wcześniej. Może ktoś zauważy, że jest czysto i nie ma awantur, i uchyli furtkę do prawdziwego parku. Nie sądzę, aby nastąpiło to szybko, ale od czegoś trzeba zacząć.

 Autor: Dorota Sumińska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także
  • dwbem
    dwbem 12 sierpnia 2017 o 14:27

    Brawo, młody pies potrzebuje swobodnegoruchu i kontaktów ze światem ludzi i psów. Tak wychowywany od szczeniaka jest normalnym,przyjaznym psem. Mam od 35 lat rottweilery , szkolone na obronne a mimo to są groźne tylko z jednego powodu - zaliżą na śmierć bo sa przyjazne i opiekuńcze w stosunku do wszystkich a szczególnie do słabszych. I w mojej okolicy otoczenie już przestalo się bać tej strasznej rasy.

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *