Ostatnie życzenia boksera Romea

Życie boksera Romeo było wypełnione miłością, miał dobrych, kochających go opiekunów, pełną miskę, wygodne legowisko i wielką przestrzeń farmy, po której mógł do woli biegać z młodszym kolegą, mieszańcem boston terierra i mopsa. Gdy lekarz weterynarii postawił ostateczną diagnozę: rak kości, którego nie da się zoperować, zdawało się, że wszystko się zawaliło. I tak było. Riina Cooke, opiekunka Romea, najpierw tylko płakała i użalała się nad losem zwierzaka, ale w pewnym momencie stwierdziła, że i w tych ostatnich chwilach można dać podopiecznemu to, co najlepsze, i sporządziła listę jego ostatnich życzeń.

Romeo zjadł więc cheeseburgera w McDonald’s, został poddany masażowi, spróbował sushi, przekazał za sprawą swych opiekunów pieniądze dla mających w życiu mniej szczęścia pobratymców ze schroniska dla zwierząt Coquitlam Animal Shelter, zasiadł na miejscu kierowcy w policyjnym samochodzie w Vancouver i przejechał się wozem strażackim, bo jako szczenię, gdy słyszał ich syreny, towarzyszył im, wyjąc.

Gdy nadszedł dzień pożegnania Romea, Riina Cooke z jednej strony była w wielkiej rozpaczy, ale z drugiej strony wiedziała, że poświęciła mu wiele czasu i że widziała go szczęśliwego. MC