Partner do sportu - Psy.pl - mamy nosa!

Partner do sportu

Basia Bartczak ma biuro w domu, większość czasu spędza zatem w dwupokojowym mieszkaniu na trzecim piętrze. Zdarza się jednak, że przez kilka dni z rzędu stoi ono puste przez 8-10 godzin. Nie ma w nim dzieci ani zwierząt. Basia była już jednak właścicielką psa - cocker spaniela. Wolny czas spędza aktywnie: jeździ na rowerze, na rolkach, wędruje po lesie, podróżuje. Wspólnie ze swoim pupilem chciałaby realizować się w sporcie. Na jego miesięczne utrzymanie jest w stanie przeznaczyć 300 zł.

Ponieważ nie wiemy, o jaki konkretnie rodzaj sportu czytelniczce chodzi, zakładamy, że pies powinien się sprawdzić w większości dyscyplin. Szukamy zatem zwierzaka szybkiego, skocznego, wywodzącego się z raz od pokoleń współpracujących z człowiekiem.

Planując kupno psa do sportu, warto wcześniej ustalić, w jakiej dyscyplinie chcemy się razem ze zwierzakiem realizować. A potem starannie wybrać rodziców przyszłego szczeniaka. Żadne tańsze okazje, żadne hodowle nastawione tylko na sukcesy wystawowe ani prowadzone w prymitywnych warunkach nie wchodzą w grę. Przyszły sportowiec musi od początku mieć kontakt z ludźmi, możliwość nie tylko fizycznego, ale i psychicznego rozwoju.

Doświadczony hodowca potrafi wybrać szczenię o predyspozycjach pozwalających zakładać, że w przyszłości zostanie mistrzem – wrodzona chęć aportowania i towarzyszenia człowiekowi to podstawowa cecha wyróżniająca takiego zwierzaka. Istotna jest też informacja, jakimi wynikami szkoleniowymi mogą się pochwalić przodkowie malucha – wprawdzie umiejętności nabytych pies nie odziedziczy, ale chęć do pracy i łatwość uczenia się – tak.

Przed kupnem psa należy zawrzeć znajomość z co najmniej jednym przedstawicielem wybranej rasy, poznać regulaminy sportów kynologicznych i koniecznie obejrzeć kilka zawodów w tych dyscyplinach, w których chcielibyśmy startować.

Znalezienie najlepszej rasy dla naszej czytelniczki jest o tyle trudne, że psich sportów mamy już dostatek: agility, frisbee, obedience, psi taniec, konkursy psów myśliwskich, mistrzostwa psów obrończych, tropiących i towarzyszących, a nawet konkursy pasienia owiec – naprawdę jest w czym wybierać! Pomijamy tu wyścigi chartów i zawody psów zaprzęgowych – to sporty zarezerwowane dla nielicznych ras.

Border collie – tytan pracy
Skoro czytelniczka preferuje psy większe, może jej nie przypaść do gustu border collie – cudowny w agility, tańcu, obedience czy konkursach psów pasterskich. Szukamy zatem psa większego, ale równie szybkiego i skocznego. Zadanie nie do wykonania? Ależ nie, są psy i dla tak wymagających właścicieli! Tyle że to także wymagające psy.

Po pierwsze – airedale terrier. Ten największy wysokonożny terier jest niebywale wszechstronny. Polowanie, sporty obronne, praca węchowa – proszę bardzo! Obedience, agility, taniec – czemu nie? Wprawdzie odpadają konkursy pasienia owiec, ale we wszelkich innych startować można!

Drugą z ras wymieniam bardzo niechętnie. Obiecywałam sobie nikomu jej nie polecać – właśnie dlatego, że to moja ukochana rasa – owczarki belgijskie. A wśród nich najczęściej spotykana w sporcie odmiana krótkowłosa – owczarek belgijski malinois. To pies równie wszechstronny co airedale. Konkursy psów myśliwskich oczywiście nie są przeznaczone dla belga, ale już psów pasterskich – tak. Możliwościami brylowania w najrozmaitszych zawodach airedale i malinois sobie dorównują.

Przedstawiciele obu tych ras oczekują od szkoleniowca nauki bez przymusu i bez zanudzania mechanicznym powtarzaniem ćwiczeń. Zarówno airedale, jak i belg bardzo mocno przywiązują się do właściciela.

Malinois – dynamiczny i łatwy w pielęgnacji
Owczarek belgijski w dobrych rękach pracuje z niewiarygodną dynamiką. Jednak nieodpowiednio prowadzony – zwłaszcza suka – niczym żałosna karykatura zgnębionego zwierzęcia snuje się za człowiekiem. Airedale’a zepsuć jest troszkę trudniej.

Airedale – spokojniejszy od wielu terierów – może się dogadać z goldenem rodziców czytelniczki. Zaakceptuje też rodzinę przewodnika w wystarczającym stopniu, aby w razie potrzeby poddać się jej opiece. To samo dotyczy dobrze prowadzonego malinois.

Jeśli chodzi o pielęgnację, łatwiej dbać o sierść malinois – właściwie wystarczy przejechać szczotką raz na tydzień, ale w okresie zmiany futra kłębami gubionego podszerstka można wypchać sporą poduszkę. Airedale wymaga regularnego trymowania, za to nie ma problemów z wylinką.

Podobnej wielkości i wagi przedstawiciele tych ras poruszają się lekko i tanecznie. Trzecie piętro – czy jest winda, czy jej nie ma – nie stanowi przeszkody dla żadnego z tych psów.

Airedale i malinois są równie ciekawe świata. W lesie mogą aż za bardzo interesować się zapachami zwierzyny, ale po pierwsze żaden pies nie ma tam prawa biegać luzem (chyba że uczestniczy w polowaniu), a po drugie – przewodnik zdecydowany na czynne uczestnictwo w kynologicznym sporcie poradzi sobie z przestawieniem psa na zdobycz zastępczą czy z zainteresowaniem go wyłącznie zapachem człowieka.

Airedale terrier – spokojniejszy i bardziej ufny
Airedale – w porównaniu z malinois – jest zdecydowanie spokojniejszy, bardziej ufny wobec otoczenia. Za to belg wita ludzi już zaprzyjaźnionych z żywiołową serdecznością, uwielbia bliski kontakt. Dla przedstawicieli obu ras możliwość towarzyszenia człowiekowi jest po prostu niezbędna – gotowe są zawsze do nowych zadań, byle pracować razem. Malinois wręcz musi mieć ustawicznie stawiane jakieś zadania – inaczej sam znajdzie sobie zajęcie i na pewno to, co wymyśli, nie wprawi w zachwyt właściciela ani najbliższego otoczenia. Przy airedale’u można nieco odpocząć na spacerach – rozważniejszy, nie reaguje aż tak spontanicznie na najmniejszy bodziec.
Żadna z tych ras nie jest na szczęście modna – airedale, a malinois jeszcze bardziej, uniknęły nadmiernego rozmnażania, pielęgnowania rasowego zarostu kosztem cech użytkowych. W ubieg­łorocznych mistrzostwach Polski psów obrończych zwyciężył bezapelacyjnie airedale terrier, druga była suka malinois. Oczywiście ani terier, ani belg nie wychowa się sam, ale mniej doświadczony przewodnik lepiej poradzi sobie z airedale’em niż z malinois. Kwota 300 zł miesięcznie wystarczy na wyżywienie i zostanie coś na cele szkoleniowe.

Airedale prezentuje się niezwykle efektownie, nikt nie ma wątpliwości, że to rasowy pies. Jego taneczny krok, uniesiona głowa, zainteresowanie światem wzbudzają powszechną uwagę i życzliwość. Malinois przez wielu zostanie określony jako mieszaniec nie wiedzieć czego. Jednak patrząc na obu, przyznamy z zachwytem, że złotorude futerko podkreślone głęboką czernią jest piękne!

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *