Pierwszy po panu - Psy.pl - mamy nosa!

Pierwszy po panu

Mój pies nie cierpi kotów - mówimy nieświadomi, że czasem sami psujemy relację między naszymi zwierzętami

Jeśli nasz pies jest źle wychowany, to problemem dla niego będzie nie tylko nowe zwierzę w domu, ale także nowy lokator gatunku homo sapiens czy nawet nowy mebel. Kluczem do zgody jest właściwa hierarchia: najpierw pan, potem pies, a dopiero po nim – inne zwierzęta. Problemy zaczynają się zazwyczaj, gdy zaczynamy faworyzować – zdaniem psa – kota, królika, papugę, żółwia, świnkę morską czy tchórzofretkę. To nie sam fakt współistnienia pod jednym dachem jest bowiem przyczyną konfliktów między zwierzętami. Oczywiście chodzi o względy człowieka, jego uwagę, pieszczoty, podawany przez niego pokarm. Dlatego przede wszystkim nie należy wyróżniać uwagą innych zwierząt w obecności psa. Powinien on jednak tolerować fakt, że od czasu do czasu musimy np. wziąć chomika do ręki. Zdecydowanie łatwiej to osiągnąć, gdy pies jest nauczony posłuszeństwa i podporządkowany nam.

Dogadanie się z innymi zwierzętami utrudnia psu także różny sposób komunikacji, na który składają się dźwięki, język ciała, zapachy, itd. Te same różnice występują jednak między psem i człowiekiem, a przecież, jeśli tylko chcemy, dogadujemy się znakomicie. Jakie zatem są szanse na porozumienie psa z innymi zwierzętami w naszym domu?

Kto z kim?
– chyba najbardziej bezpiecznym domownikiem, nawet w przypadku kontaktu z agresywnym czworonogiem, jest żółw lądowy, choć brak harmonii we wzajemnych relacjach, a szczególnie głośne i częste szczekanie, może go mocno stresować. Zanim więc sprawimy sobie żółwia lub jakiegoś innego gada, zastanówmy się, jak może zareagować na niego nasz pies. Jeśli szczeka zapalczywie na zabawki mechaniczne lub nowe przedmioty w domu, może mieć trudności w nawiązaniu kontaktów z żółwiem. Pies nie wchodzi w bliskie relacje z gadem, jednak jawi mu się on jako coś nowego i dziwnego, co może wzbudzać zakłopotanie, lęk i – w efekcie – agresję. Dostojne dogi lub mastify prawdopodobnie lepiej się odnajdą w tej sytuacji niż pobudliwe teriery czy jamniki.

– Być może nigdy nie zaprzyjaźni się z psem ani kotem tchórzofretka. Ma ona bowiem duże trudności z przystosowaniem się do otoczenia. Na dodatek w stresie zazwyczaj zachowuje się agresywnie. Możliwe, że już jej pierwszy kontakt z psem np. rasy myśliwskiej zakończyłby się… końcem tchórzofretki. Jeśli zamierzamy mieć w domu tchórzofretkę oraz inne zwierzęta, warto rozważyć możliwość jej okresowego lub stałego odizolowania.

– Świnka morska to gryzoń na tyle inteligentny, że jest w stanie nawiązać z psem bliski kontakt. Oczywiście, prawdopodobieństwo udanych relacji między zwierzakami znacznie wzrasta, jeśli pies nie należy do rasy myśliwskiej i odznacza się spokojnym usposobieniem. Nie jesteśmy w stanie kierować zachowaniem świnki, dlatego najwięcej zależy tu od psa. Jeśli potrafimy nad nim panować, prawdopodobnie dogada się z naszym gryzoniem. Mimo to lepiej nie zostawiać ich razem bez nadzoru.

– Królik może się swobodnie poruszać obok psa, choć lepiej, jeśli dzieje się to w obecności ludzi. Jego stosunek do psa zależy od wrodzonych cech charakteru tego małego ssaka. Prawidłowe relacje są jak najbardziej możliwe, oczywiście pod warunkiem, że nasz pies jest spokojny, posłuszny, a w szczególności – nie reaguje gwałtownie na ruch. Jeśli jest inaczej, kicający królik może go sprowokować do gonitwy, niekoniecznie niebezpiecznej, ale na pewno stresującej.

– Papuga, zazwyczaj wypuszczana z klatki, ma okazję do nawiązania bliskich relacji z psem. W połączeniu z jej dużą inteligencją może to przynieść zaskakujące efekty. Nawiązanie dobrego kontaktu z papugą zależy od indywidualnych cech czworonoga. Jeśli jest nastawiony do niej niechętnie lub agresywnie, większy ptak, np. żako, z pewnością potrafi mu się przeciwstawić. Papugi są na tyle silne, że mogą być niebezpieczne nawet dla dużych ssaków, ale nie używają dzioba ani pazurów bez wyraźnego powodu. Jeśli mają zdolność uczenia się mowy, mogą zwracać się do psa ludzkim głosem i naśladować wydawane przez niego dźwięki.

– Pies i kot to trudny związek, bo zarówno pies, jak i kot chcą w naszej rodzinie odgrywać ważną rolę. Mimo to często ich relacje układają się nadspodziewanie dobrze. Wiele zależy od kota. Zazwyczaj, jeśli jako kociak miał kontakt z psami, nie ma problemów z nawiązaniem z nimi kontaktu, gdy jest już dorosły. Nawet jeśli trudności się pojawiają, zazwyczaj po kilku dniach zostają przezwyciężone.

Psy najczęściej akceptują koty. Nawet jeśli na spacerze je gonią, to własnego mruczka traktują według taryfy ulgowej. Jest to logiczne – podobnie np. psy stróżujące atakują intruzów, a członków swojej rodziny darzą przywiązaniem, choć jedni i drudzy należą do tego samego gatunku. Szansa na sukces znacznie się zwiększa, gdy pies jest z natury mało agresywny, o przeciętnym temperamencie, a kot – wykastrowany.

Kiedy interweniować?
W zasadzie należałoby pozostawić zwierzęta same sobie, by między sobą określiły zasady współistnienia i granice wpływów, podobnie jak to się dzieje w naturze. Jednak to my, a nie natura, decydujemy o tym, jakie zwierzęta zamieszkają pod naszym dachem i nawet nie ingerując w ich relacje, wywieramy na nie wpływ samą naszą obecnością. Poza tym to my określamy granice terytorium, uniemożliwiając opuszczenie go osobnikom uległym i tym, które przegrały walkę o przywództwo. W tej sytuacji nasza całkowita bierność jest niewskazana. Zasadą powinno być jednak, że wtrącamy się do relacji między zwierzętami wyłącznie wtedy, gdy uznamy, że sytuacja bezwzględnie tego wymaga, bo zagrożone jest zdrowie lub życie któregoś z naszych podopiecznych.

Przyrodnicy i leśnicy znają przypadki psów karmiących oseski wilka lub lisa. Również w naszym domu mogą się zdarzyć niesamowite związki między zwierzętami. Niewykluczone, że pies myśliwski przywiąże się do królika, przypominającego przecież jego naturalną ofiarę. Nie ma żadnych reguł określających, jakie rasy nawiązują najlepsze kontakty z innymi zwierzętami. Psy są zwierzętami tak inteligentnymi, że zależy to nie tylko od cech ukształtowanych przez człowieka.

Uwaga na punkty zapalne

W każdym domu są trzy zarzewia konfliktów: posłanie, miska i właściciel. Na szczęście w kwestii posłania i miski zwierzęta porozumiewają się ze sobą znacznie lepiej niż z nami. Gdy człowiek zbliży się do posłania lub miski agresywnego psa, najczęściej zostaje pogryziony – bo nie potrafi właściwie odczytać wysyłanych przez niego sygnałów ostrzegawczych. Tymczasem zwierzęta większości gatunków odbierają je bezbłędnie, dlatego są w takich sytuacjach bezpieczniejsze od nas. W praktyce oznacza to, że jeśli np. kot zaczyna spać na psim posłaniu, to je zaanektował. Gdyby nie czuł się do tego uprawniony, raczej trzymałby się od niego z daleka.
Niestety, właściciel znacznie częściej bywa powodem konfliktu, bo nieraz obdarza względami zwierzę, które z racji niskiej pozycji w hierarchii na to – zdaniem lidera – nie zasługuje. Hierarchia powinna wyglądać tak, że przywódcą jest człowiek, a podporządkowany mu pies okazuje szacunek jego dzieciom i innym zwierzętom, stojącym w hierarchii jeszcze niżej. Dlatego starajmy się nie faworyzować innych zwierząt na oczach psa.

Niebezpieczne dla nich są też niektóre sytuacje, np. wszelkie gonitwy. W stanie silnego podniecenia zabawą pies może nie kontrolować siły swoich szczęk.
Pamiętajmy też, że najbardziej nieobliczalny jest pies na uwięzi – także wobec innych zwierząt.

Jak zwiększyć szanse na porozumienie

Pies łatwiej nawiąże kontakt z innymi zwierzętami, jeśli:

  • jest ułożony w zakresie posłuszeństwa
  • jako drugi wkracza na teren innego zwierzaka
  • jest od szczeniaka oswajany z innymi zwierzętami lub pokazaliśmy mu wcześniej planowane zwierzę – np. u znajomych
  • unikamy sytuacji wzbudzających zazdrość, np. karmienia z ręki innych zwierząt na oczach psa
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *