Pies i świnia - Psy.pl

Pies i świnia

Nie, nie chodzi o to, czy pies może jeść wieprzowinę - wtedy tytuł brzmiałby "Pies i kotlet schabowy". Nie będziemy mówić o jedzeniu, lecz o przyjaźni

Miałam wtedy niespełna rok. Cała nasza rodzina (ludzie, psy, koty i kura) spędzała wakacje w Puszczy Mariańskiej, w maleńkiej wiosce bez prądu. Najbliższa cywilizacja w postaci wiejskiego GS (sklep gminnej spółdzielni – przyp. red.) oddalona była o 10 km. Rodzice wynajmowali od gospodarzy izbę paradną, w której nikt inny nigdy nie mieszkał.

Któregoś dnia oprosiła się maciora. Jeden z prosiaczków był tak słaby, że nie mógł się dopchać do maminej jadłodajni. Gospodarz stwierdził, że najlepiej „psom rzucić takiego charłaka”. Na szczęście usłyszała to moja mama, porwała prosiaka w objęcia i w ten oto sposób zamieszkaliśmy z Prosiem (tak został ochrzczony) w jednym kojcu. Chodzi o kojec dla dzieci, w którym ja i Proś spędzaliśmy większość czasu. Mama karmiła z jednej butli mnie, z drugiej prosiątko, a butelki czasem jej się myliły…

Proś był w lepszej sytuacji niż ja. Jeżeli nie objadł się ponad miarę, to udawało mu się przecisnąć między szczebelkami kojca. Mnie ta sztuczka nie wychodziła nawet na głodniaka. Podczas ucieczek Proś zaprzyjaźniał się z resztą czworonożnych członków rodziny (z dwunożnych tylko kura nie chciała z nim wejść w zażyłość). Koty najpierw uciekały, a potem robiły sobie żarty z niezdarnego knurka. Psy od początku się nim interesowały, ale dzięki temu, że Proś pachniał mną, a nie chlewikiem, nie traktowały go konsumpcyjne. Suczka Amiczka była w ciąży i budziły się w niej macierzyńskie instynkty, co skutecznie wykorzystał świński osesek – została mleczną mamą prosiaka. Idylla nie trwała jednak długo, bo Ami się oszczeniła i przez tragiczną pomyłkę zabiła swojego mlecznego synka.

Dziś wiedziałabym, że należało izolować suczkę ze szczeniętami od ciężkiego już prosiaka, ale wtedy sama byłam mniej więcej tej wielkości co on. Kiedy w nocy Proś nagle zapragnął matczynego ciepła i wskoczył do psiego legowiska, rozległ się wrzask deptanych szczeniaków. Ami wyrwana z głębokiego snu złapała zębami to coś, co w jej mniemaniu zaatakowało dzieci. Kiedy się zorientowała, że to też jej dziecko, było już za późno. Tragiczny koniec Prosia pogrążył w smutku całą rodzinę…

Świnia domowa to bardzo inteligentne i wesołe zwierzę. Na szczęście ludzie zaczęli dostrzegać jej prawdziwe „oblicze” i w wielu krajach stała się istotą do towarzystwa. Oczywiście świnka pokojowa to nie wielka biała polska (300-kg) czy polska biała zwisłoucha (200-kg), ale świnka miniaturowa (20-kg) lub wietnamska (80-kg). Świnia wychowywana z psami od prosięcia dogaduje się z nimi znakomicie i szybko zostaje szefem, bo jest od nich znacznie inteligentniejsza. Zanim jednak zdecydujemy się na kupno prosiaczka, trzeba mieć pewność, że nasze psy nie mają morderczych instynktów.

Zupełnie inaczej sprawa wygląda, gdy dorosłej świni chcemy sprawić do towarzystwa psa, bo nawet niewielka może dotkliwie ugryźć, a nawet zagryźć małego psiaka. Świńskie zęby miażdżą podobnie jak ludzkie, tyle że ich siła jest wielokrotnie większa. Ponieważ świnia jest zwierzęciem terytorialnym i znakomicie pełni rolę stróża, pies może być przez nią potraktowany jak intruz, którego należy się pozbyć. Znam miejsca, gdzie świnie i psy żyją w przyjaźni, ale wszystkie zaprzyjaźniały się, gdy były młode. Wbrew ogólnie panującej opinii świnia jest czystym zwierzęciem. Nigdy nie brudzi tam, gdzie mieszka, jeżeli tylko może „wyjść do toalety”. Można świnkę wyprowadzać na spacer i łatwo nauczyć korzystania z kuwety.

Świnia jest, tak jak my, wszystkożercą i miewa niepohamowany apetyt. Trzeba więc dbać o jej linię, bo łatwo przybiera na wadze (przepada za słodyczami). Nie wolno jej podawać słonych potraw, gdyż się nie poci i nie może wydalić nadmiaru soli. Podstawą diety świnki domowej powinny być warzywa (ziemniaki, marchew, buraki), owoce (jabłka) i zielenina (trawa, pokrzywa, lebioda). Poza tym można podawać niewielkie ilości pieczywa, ryż, makaron, czasem jajko, biały ser, mleko. Świnie lubią mięso, ale serwujemy im je w małych ilościach i tylko od czasu do czasu.

Jedynym kłopotem, z którym bardzo trudno sobie poradzić, jest przemożna chęć rycia. Nawet świnka miniaturowa może próbować zerwać parkiet – i to skutecznie! – jeśli nie zapewnimy jej kawałka ziemi do zaorania. Znam dom, w którym świnia wietnamska imieniem Majka szybko dała sobie wytłumaczyć, że ryć może tylko w wydzielonej części ogródka, co czyni z zapałem. Poza tym sypia na kanapie i budzi swoich opiekunów, stukając klapą od piekarnika, gdy jest głodna.

Mam nadzieję, że nie będą już Państwo używali określenia „ty świnio” w pejoratywnym znaczeniu…

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *