Pies miesiaca – Bero

Staruszka cierpiącego na zaniki pamięci odnalazł w zimną i dżdżystą styczniową noc owczarek niemiecki Bero z Ochotniczej Straży Pożarnej w Drelowie

Bero ma cztery lata i mieszka w Żerocinie z rodziną swojego przewodnika Tomasza Bieńka służącego w OSP Drelów. W czwartkowy wieczór na początku stycznia policjanci z Międzyrzeca Podlaskiego zadzwonili do pana Tomasza z prośbą o pomoc w odnalezieniu zaginionego 77-letniego mieszkańca Witoroży. Cierpiący na zaniki pamięci starszy pan wyszedł rano z domu i nie wrócił do wieczora. Zaniepokojona rodzina zaalarmowała policję.

Przewodnik z psem i nawigatorem Markiem Niestorukiem (członek zespołu poszukiwawczego przeszkolony w zakresie orientacji w terenie, dysponujący kompasem, mapami i GPS – przyp. red.) przystąpili do pracy około północy. – Przeszukaliśmy najpierw budynki na terenie posesji, następnie zarośla przy pobliskim stawie, a także okoliczne lasy. Niestety, bez efektu – opowiada Tomasz Bieniek. – Rodzina powiedziała nam jednak, że starszy pan miał zwyczaj odwiedzać dzikie wysypiska śmieci. Ten trop okazał się słuszny.

Bero zasygnalizował obecność człowieka i poprowadził do niego. Poszukiwany był przestraszony, stracił orientację. Ponieważ fizycznie nic mu nie dolegało, odwieziono go do domu.

Odwaga i nos
To pierwszy sukces Bera, który został wyszkolony przez Stowarzyszenie Cywilnych Zespołów Ratowniczych z Psami Storat z Rzeszowa. – Jest jedynym naszym psem stacjonującym poza Podkarpaciem – mówi Marta Gutowska, wiceprezes Storatu, szef szkolenia psów.

W 2002 roku Bero trafił do OSP Drelów. Strażacy postanowili wówczas powołać grupę poszukiwawczą, w której skład wejdzie pies. Tomasz Bieniek jest z zawodu leśnikiem i miał już wcześniej kontakt z owczarkami niemieckimi – to jego ulubiona rasa. Gdy więc z pierwszym przewodnikiem Bera Mariuszem Filipiukiem decydowali o wyborze psa, innej rasy nawet nie brali pod uwagę. W hodowli pod Nowym Sączem dowiedzieli się, że rodzice Bera pracowali w straży granicznej, uznali więc, że będzie miał odpowiednie predyspozycje. I nie pomylili się. – Bero jest odważny i ma dość dobry nos – mówi Marta Gutowska.

Dzięki współpracy OSP w Drelowie ze Storatem Bero mógł być trenowany przez specjalistów ze stowarzyszenia. Miał indywidualny tok szkolenia. W maju 2005 roku zdał egzamin Państwowej Straży Pożarnej na psa poszukiwawczego w terenie otwartym. – Mieliśmy do przeszukania trzy hektary, na których ukryto dwóch pozorantów, i 30 minut na ich odnalezienie. Bero zrobił to w 15 minut i uzyskał najlepszy wynik spośród wszystkich zdających tego dnia psów – mówi Tomasz Bieniek.

Bero nie ma jeszcze licencji Storatu. – By ją zdobyć, musi oprócz przeszukiwania terenu otwartego zaliczyć dodatkowo jedną z trzech specjalizacji: gruzy, lawiny lub tropienie – mówi Marta Gutowska. – Ale i tak jestem pełna podziwu dla Tomka. Choć Bero to pierwszy pies, z którym pracuje, poczynili ogromne postępy.

Marta Gutowska ma jednak zastrzeżenia do budowy Bera: – Modna dziś wystawowa budowa owczarków niemieckich sprawia, że są one mniej sprawne fizycznie. Spadzisty grzbiet pozwala swobodnie poruszać się po równej nawierzchni, ale w terenie są chaszcze i pagórki. Nasze psy muszą być w stanie biegać przez 10 godzin. Przewodnicy tych mniej sprawnych radzą sobie w ten sposób, że co jakiś czas robią przerwy. Niewątpliwie jednak taki pies jest skuteczny w akcjach trwających krótko.
Bero raz w tygodniu trenuje ze swoim przewodnikiem, a co miesiąc obaj jadą do Rzeszowa na ćwiczenia podczas nocnych akcji pozorowanych. – Nawigator wyznacza teren, na którym ukrywamy jednego lub dwóch pozorantów, a pies ma określony czas na ich odnalezienie – mówi Marta Gutowska.

Poranki należą do Bera
Każdego ranka Tomasz Bieniek musi przed pójściem do pracy zarezerwować pół godziny na zabawę ze swoim psem. – Ulubioną zabawką Bera jest piłeczka. Gdy mu ją rzucam, szaleje ze szczęścia. Przepada też za suchą kiełbaską, która jest dla niego najcenniejszą nagrodą – mówi Tomasz Bieniek.

Kilka miesięcy temu w domu Tomasza Bieńka pojawił się drugi owczarek niemiecki – Pirat. Synowie pana Tomasza chcą go szkolić – tak samo jak ich ojciec szkoli Bera. W pracy Bero ma z kolei koleżankę – roczną suczkę Unę. Doskonale się z sobą dogadują, choć Una nie bierze jeszcze udziału w akcjach.

 

W tej rubryce prezentujemy co miesiąc psy, które mają na swoim koncie szczególne dokonania. Prosimy o zgłaszanie kandydatur (e-mailem: [email protected] lub pocztą na adres redakcji). Wszystkie przedstawione tu Psy Miesiąca będą się ubiegały o tytuł Psa Roku.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *