Biegł za obcym samochodem. Nie tylko go dogonił, ale też sprawił, że będzie jego już na zawsze

fot. Shutterstock

To był bieg o wszystko! Mały psiak rozpaczliwie gonił obce auto jak swoją jedyną szansę. W ten sposób sam znalazł sobie dom.

Pewna para podróżująca po zboczu górskim w Hiszpanii ​zauważyła małego psa, biegnącego co sił w łapach za ich samochodem. Jak się okazało, był to pierwszy krok do szczęśliwego zakończenia. Wyszło na to, że pies sam znalazł dom. Jak do tego doszło?

Myśleliśmy, że to tylko taka zabawa, ale wkrótce zdaliśmy sobie sprawę, że coś jest nie tak. Psinka biegła szybko i nie zmierzała przestać. I wtedy zaczęliśmy się zastanawiać, co ten pies tu robi, sam na kompletnym pustkowiu – opowiadała Martina Russo Southwest News Service (SWNS).

Nikt go nie chciał, więc pies sam znalazł dom

Martina, która podróżowała ze swoim partnerem Filem mówi, że zatrzymali się i dali psiakowi trochę wody. Zobaczyli, że to suczka. Wzięli ją do samochodu i pojechali do pobliskich wiosek, by sprawdzić, czy komuś się nie zgubiła. Nikt się jednak do niej nie przyznawał.

Wróciliśmy z powrotem i postawiliśmy ją znowu na drodze. Chcieliśmy się upewnić, czy sunia nie goni nas dla zabawy i sprawdzić, czy nie odejdzie tam, skąd przyszła. Ale wciąż za nami biegła. Jechaliśmy bardzo powoli, by jej nie stresować – opowiada Martina.

Sunia nie miała mikroczipu, ale miała szczęście

Para postanowiła zabrać psa, który był wyraźnie ucieszony, że może im towarzyszyć. Zabrali sunię do weterynarza i odkryli, że nie ma mikroczipu.

Wciąż szukaliśmy jej właścicieli w lokalnych grupach na Facebooku i WhatsApp, pytaliśmy przechodniów przy fontannie, w sklepach. Jednak mijały tygodnie i nikt się nie zgłaszał, więc postanowiliśmy ją zatrzymać. Jest słodka i zabawna, kocha nasze koty. Szczerze mówiąc, kocha wszystko i wszystkich (zwłaszcza koty i dzieci)! Uwielbiamy zabierać ją na nasze wyprawy i każdego dnia nas rozśmiesza – opowiada Martina.

Czy to częste, by pies sam znalazł dom?

Taka sytuacja nam też może się przytrafić. Niepilnowane psy czasem instynktownie gonią przejeżdżające samochody, podobnie jak inne poruszające się przedmioty oraz istoty. Często przy tym zajadle szczekają. To bardzo niebezpieczne i trzeba wówczas zachować szczególną ostrożność, by zwierzaka nie potrącić. Pies zachowujący się w ten sposób raczej nie chce się do nas dosiąść. Co innego, gdy zwierzak został np. wyrzucony z auta przez właściciela i pozostawiony na pastwę losu. Jeśli nie boi się obcych, może na własną łapę szukać pomocy u obcych osób. Pójdzie za nimi wszędzie, a jeśli był przyzwyczajony do jeżdżenia samochodem, przyjmie zaproszenie do środka.

Jeśli go pogłaskaliśmy albo czymś poczęstowaliśmy, a potem próbujemy odjechać sami, może nas gonić. Jego zachowanie nie przypomina jednak wtedy wściekłej pogoni i nie ma w nim krzty agresji. Takiego psa należy zabezpieczyć, np. wzywając straż miejską, a potem dać ogłoszenia, by właściciel miał szansę go odnaleźć. Jeśli nie będzie odzewu, możemy go zatrzymać.

Pies sam znalazł dom? Czasem by chciał, ale się boi…

Nie każdy jednak pies, który potrzebuje pomocy, odważy się wsiąść do naszego auta. Trzeba to rozumieć i nie zakładać, że nie chce czy „wybiera wolność”. To tak nie działa! Pies może nie znać jazdy samochodem i bać się wejść do środka albo nawet obawiać się do nas zbliżyć. Do takiego psa, zwłaszcza jeśli spotkaliśmy go w ruchliwym miejscu lub widzimy, że źle wygląda, trzeba wezwać pomoc lub spróbować go samemu zwabić np. jedzeniem. Jeśli nawet tego się obawia, też jest sposób. Zlęknione zwierzę można odłowić w klatkę pułapkę, a potem stopniowo budować z nim relację. Taki sprzęt mają schroniska, ekopatrol czy fundacje prozwierzęce – trzeba je tylko powiadomić.

Uwaga na miłośników przejażdżek

Jest jeszcze jedna kategoria psów, które może zainteresować nasz samochód. To przyjaciele wszystkich, najczęściej mniejsze psy, które towarzyszą opiekunom niemal wszędzie. Jeżdżą z nimi autem codziennie, kojarzy im się to nie tylko z wyprawą do weterynarza, więc chętnie przyjmują zaproszenia na przejażdżkę, a czasem same się na nią wpraszają. W chłodne dni auto jest też dla nich ciepłym przytulnym miejscem, więc potrafią ochoczo wskoczyć nawet do obcego pojazdu, wykorzystując chwilę nieuwagi opiekuna. Taka sytuacja nie musi więc wcale oznaczać, że psiak szuka na własną łapę nowego domu. A my musimy uważać, by nie zostać posądzonymi o kradzież psiaka. Uważajmy też na takie zachowania własnego pupila. To bowiem jedna z tych sytuacji, w których łatwo możemy go stracić…

MAMY DLA CIEBIE PREZENT! Zapisz się do newslettera Psy.pl i już teraz odbierz za darmo e-book „50 ras w sam raz do kochania”

źródło: https://nypost.com

Autor: Dorota Jastrzębowska
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Annie&Tiago
Annie&Tiago
1 miesiąc temu

Słodziutko!