Z psem w świecie! Twój pies w autobusie


Choć komunikacja miejska nie jest wymarzonym miejscem dla psa, można go do niej przyzwyczaić. Jak to zrobić?

Wielkie szczęście mieli mieszkający w Warszawie właściciele suczki, która uciekła podczas spaceru i się zgubiła. Sunia była tak przyzwyczajona do jeżdżenia komunikacją miejską, że wsiadła do autobusu, który wywiózł ją w nieznaną okolicę. Spanikowana przesiadła się do innego autobusu, potem do jeszcze jednego… Kiedy w końcu zaopiekowali się nią jacyś dobrzy ludzie, okazało się, że przejechała ponad trzydzieści kilometrów! Na szczęście była zaczipowana, co pozwoliło skontaktować się z rodziną, która szukała jej wytrwale… w swojej dzielnicy. Być może również planujesz podróż z pupilem komunikacją miejską. Zastanawiasz się, czy pies w autobusie musi mieć kaganiec lub być na smyczy? Rozwiewamy wszelkie wątpliwości!

Tu chcę wysiąść!

Okazuje się, że stali czworonożni bywalcy metra doskonale kojarzą nazwy stacji. Udowodnił to pewien pies przewodnik, który często jeździł ze swoją panią do parku. Z czasem tak się do tego przyzwyczaił, że usiłował wyprowadzać właścicielkę z pociągu, gdy tylko słyszał ulubioną nazwę – niezależnie od tego, czy akurat planowała wyprawę do parku, czy nie.

Przejażdżka dla sportu

W życiu każdego psa nastąpi kiedyś dzień, w którym będzie musiał się przejechać miejską komunikacją… choćby wtedy, gdy zepsuje się nam auto. Dlatego pokazujmy mu autobusy, tramwaje, metro – i ćwiczmy jazdę nimi, najlepiej od szczeniaka.

Pies w autobusie – o tym pamiętaj!

Koniecznie zabierzmy w podróż kaganiec!
Przewoźnicy wymagają jego założenia. Powinien być wygodny i umożliwiać psu szerokie otwieranie pyska, by mógł ziać.

Miejmy z sobą kocyk albo ręcznik
Podczas dłuższej podróży ułożony na podłodze kocyk pomoże psu „zadomowić się” w jednym miejscu i nie przeszkadzać innym.

Dopasujmy obrożę lub załóżmy psu szelki
Nie można dopuścić, by nasz pupil wyswobodził się z uwięzi, zwłaszcza podczas wsiadania czy wysiadania. Pamiętajmy o adresówce!

Pies w autobusie – jak mu pomóc?

Podróżując z psem komunikacją miejską, ważne jest, aby zapewnić komfort podczas jazdy nie tylko naszemu pupilowi, ale też innym podróżującym.

1. Zabierz świadectwo szczepienia na wściekliznę

Przewożenie psów komunikacją w większości miast jest bezpłatne, jednak właściciele muszą przestrzegać regulaminów mówiących, że pies ma być na uwięzi oraz mieć założony kaganiec. Dopuszcza się przewóz małych psów w transporterkach lub na rękach. Oczywiście za szkody wyrządzone przez psa odpowiedzialni jesteśmy my – właściciele. Większość regulaminów stanowi też, że powinniśmy mieć przy sobie aktualne świadectwo szczepienia pupila na wściekliznę. O tym ostatnim punkcie mało kto wie.

2. Wspieraj psa w tych trudnych chwilach

Wiele psów bardzo źle znosi wibracje tramwaju czy autobusu. Metro ma osobne miejsce w rankingu psiego piekiełka z uwagi na hałas – naprawdę wręcz raniący wrażliwe psie uszy. Choćby nie wiadomo jak denerwowały nas chwile buntu, jakie potrafią się przydarzyć w podróży nawet najlepiej wychowanym zwierzakom, miejmy to na uwadze przy rozwiązywaniu kryzysowej sytuacji. Nie dolewajmy oliwy do ognia – starajmy się psa uspokoić łagodnie, a nie nerwowo.

3. Miej na oku nie tylko psa, ale i współpasażerów

Podczas podróży musimy mieć oczy dookoła głowy, przewidywać, co się może stać, i unikać zagrożeń. Schowajmy telefon i skoncentrujmy się na psie. Ochraniajmy psie łapy i ogon przed nadepnięciem. Uważajmy też na współpasażerów chcących się zaprzyjaźnić z naszym pupilem. Zdenerwowany podróżą zwierzak może się okazać mniej przyjazny niż zwykle. Zwracajmy wyjątkową uwagę na dzieci, które nudząc się w drodze, mogą potraktować naszego psa jak wspaniałą zabawkę. Przejęty podróżą zwierzak zaczepiany przez ekspansywne dziecko to przepis na katastrofę.

4. Spiesz się powoli, a czasem nawet… odpuść!

Najpierw trzeba pokazać pupilowi pojazd stojący z wyłączonym silnikiem na pętli. Wsiadamy do autobusu, dajemy psu smakołyk i wysiadamy. Potem jedziemy jeden przystanek i stopniowo wydłużamy podróż. Pamiętajmy, że szarpanie się czy wpychanie pupila do pojazdu siłą przeistoczy się w prawdziwą wojnę. Czworonoga może przerażać tłok. Dlatego gdy widzimy, że zwierzak wpadł w histerię, opuśćmy jeden kurs albo przejdźmy się do przystanku, na którym zazwyczaj wsiada mniej ludzi.

5. Dopilnujmy, by nasz psiak nie przeszkadzał innym pasażerom

Choć bardzo kochamy naszego czworonoga, pamiętajmy, że jego obecność może komuś przeszkadzać. Zwłaszcza gdy pozwalamy mu na zbyt wiele, usprawiedliwiając tym, że „piesek jest zdenerwowany”. Opieranie się łapami o współpasażerów, ocieranie się o nich kagańcem, ustawiczne poszczekiwanie albo skomlenie – te zachowania nie przysporzą nam sympatii innych podróżnych. Złym pomysłem jest też przewożenie psa na siedzeniu, nawet jeśli rozłożymy na nim ręcznik czy kocyk. Podłoga lub nasze kolana – to lepsza miejscówka dla zwierzaka.

Autor: Paulina Łukaszewska