Pitbul z pożaru

Wolontariusze z Hope for Paws z Los Angeles kolejny raz pospieszyli na ratunek, gdy otrzymali wiadomość o porzuconym przez właścicieli pitbulu. Ich dom został zniszczony w pożarze, oni sami przenieśli się gdzie indziej, ale nie zabrali ze sobą psa. Mijały tygodnie, a oni nie wracali po Popeye, pięknego brązowego pitbula o pełnych ufności oczach. Gdy wolontariusze dotarli na miejsce, Popeye na wołanie podszedł do nich i pozwolił się pogłaskać. Widać było, że jest spragniony bliskości człowieka i że – wbrew mocno utrwalonej opinii o tej rasie psów – jest przyjaźnie nastawiony i czeka na pieszczoty. Wolontariusze zaraz go nakarmili, bo był bardzo głodny, a potem zabrali do domu tymczasowego. Teraz czeka na nowy dom i właścicieli, którzy go już nie opuszczą. MC