Probiotyk dla psa. Kiedy warto podawać i jaki wybrać? Wyjaśnia lekarz weterynarii

Co to jest probiotyk? Nazwa „probiotyk” wywodzi się z greckiego „pro bios” – dla życia. Według definicji FAO/WHO z 2002 roku probiotyki to żywe mikroorganizmy, które podawane w odpowiednich ilościach wywierają korzystne skutki zdrowotne. Ale czy każdy probiotyk dla psa będzie dobry?

Nie każdy szczep bakterii może stać się probiotykiem. Bakterie muszą bowiem spełniać szereg wymogów. Są to między innymi: odporność na kwas solny w żołądku i żółć w dwunastnicy, łatwa kolonizacja przewodu pokarmowego i adherencja (przyczepianie się) do komórek nabłonka jelit, niewytwarzanie szkodliwych dla organizmu (w którym bytują) produktów przemiany materii, antagonistyczne działanie w stosunku do patogennych bakterii (bytujących w przewodzie pokarmowym), stabilność i możliwość produkcji na skalę masową. Tak jest u ludzi. Czy u zwierząt jest tak samo?

Od kilku lat opinia publiczna wręcz huczy o dobroczynnym działaniu probiotyków – inaczej zwanych bakteriami probiotycznymi – u ludzi. To, że stosuje się je w czasie antybiotykoterapii, jest oczywiste. Ale powinno się także łykać te „dobre bakterie” nawet przez kilka tygodni po leczeniu antybiotykiem! Ta informacja już jest mniej znana. Ale co jeszcze?

Powstało wiele badań dotyczących dobrego wpływu probiotyków na odporność u dorosłych i dzieci. Okazuje się, że podobnie jest u psów. Badań naukowych z tego zakresu jest w weterynarii zdecydowanie mniej, a wiele z nich jeszcze trwa. Jednak już teraz wiadomo, jak zbawienny wpływ mają na zdrowy rozwój, szybszy powrót do zdrowia po chorobie i dobre samopoczucie psa.

Czy „ludzki” probiotyk dla psa też będzie dobry?

Flora bakteryjna każdego gatunku nieco się różni. Wynika to z odmiennej budowy przewodu pokarmowego, a to z kolei z innego pożywienia pobieranego przez organizm. Dlatego przewód pokarmowy królika jest bardzo podobny do tego, który ma koń. Koza, owca i krowa są przeżuwaczami, więc ich przewody pokarmowe są prawie identyczne. A pies? Ma bardzo podobny układ pokarmowy do kota, ale też np. świnki morskiej i człowieka. Nie zmienia to faktu, że bakterie zamieszkujące różne organizmy są też specyficzne gatunkowo.

Czy probiotyk, który kupimy w aptece, będzie się nadawał dla psa? Czy bez żadnego ryzyka można mu go podawać? Można stosować probiotyki „ludzkie” u psów, ale rodzi się inny problem. Badania kliniczne leków i suplementów diety przeprowadzane są dla konkretnych gatunków, dla których są przeznaczone. Dlatego nie wiemy do końca, jak substancja przeznaczona dla człowieka zachowa się w organizmie psa. Poza bakteriami i drożdżami probiotycznymi w gotowym produkcie aptecznym znajdują się także inne substancje, choćby te w osłonce czy wypełniacze, które mogą wywołać szereg skutków niepożądanych lub zwyczajnie ograniczyć wchłanianie tego, co dobre do organizmu. Po co zatem podawać psu coś, co nie wiemy, czy zadziała?

Najlepsze preparaty to te dedykowane specjalnie dla określonego gatunku. W tym wypadku najbezpieczniejszym wyborem będzie więc probiotyk dla psa. Takie preparaty zawierają konkretne szczepy bakterii probiotycznych – właściwych gatunkowo – które działają symbiotycznie. Symbioza to korzyść zarówno dla organizmu gospodarza, jak i gościa.

Pies w wodzie
fot. Shutterstock

Jaki wpływ na organizm mają probiotyki?

Probiotyki stosuje się przede wszystkim przy antybiotykoterapii. Antybiotyki bowiem, poza bakteriami patogennymi, zabijają też te dobre. To wtedy pojawiają się biegunki. Aby im zapobiegać, potrzebne są „dobre bakterie”, a więc probiotyki.

Zdarzają się też biegunki wywołane przez inne czynniki, na które również pomogą probiotyki. Poza tym schorzenia jelit, problemy z trawieniem, stany zapalne przewodu pokarmowego mogą być wspomagane przez stosowanie probiotyków. Co jeszcze? Leczenie zaburzeń ze strony wątroby wymaga podaży probiotyków. Kolejną korzyścią jest lepsza okrywa włosowa i skóra oraz zmniejszenie intensywności przykrego zapachu z jamy ustnej psa.

W pewnym stopniu można także wspomagać leczenie zaburzeń zachowania u psów poprzez podawanie probiotyków.

Jeśli pies ma problemy z nadmiernym wydzielaniem gazów w jelitach, wzdęciami czy alergiami, także mogą pomóc mu baterie probiotyczne. Pomagają one regulować zaparcia i zapewniają regularne wypróżnianie się, a przez to wydalanie toksyn. Mogą też chronić przez drożdżycą organizmu.

Dzięki tym wszystkim działaniom wpływają pozytywnie na odporność organizmu. Już szczeniętom powinno się więc podawać probiotyki, które zadziałają profilaktycznie.

Czy wszystkie probiotyki są takie same?

Każdy probiotyk zawiera jeden lub więcej szczepów dobroczynnych bakterii. I tak np. bakterie z rodzaju Bifidobacterium są przydatne w spowolnieniu trwania i eliminacji biegunki u psów, a także mają ogólne właściwości pobudzania układu immunologicznego (odpornościowego) do lepszej pracy.

Z kolei inne typy, takie jak np. Lactobacillus, wykazują korzyści szczególnie we wspomaganiu zwiększania wchłaniania składników odżywczych i optymalizacji pracy systemu trawiennego u psów.

W jednym preparacie łączy się różne szczepy bakterii, jednak w zależności od producenta, są one w innym stężeniu.

Jaki preparat jest najlepszy dla psa?

Na rynku mamy całą gamę produktów. Mają one różny skład, ale także odmienną formę, w której można dany probiotyk podać. W sprzedaży są zarówno pasty, proszki, tabletki, kapsułki, jak i roztwory. Wszystko po to, żeby jak najłatwiej było podać pupilowi preparat. Niewielu moich pacjentów łyka proszki samodzielnie. Jednak niektóre probiotyki są dodatkowo dosmaczane, dzięki czemu psy aż upominają się o nie jak o smakołyk.

Nie powinno się jednak samemu podejmować decyzji o aplikowaniu psu leku. Należy poradzić się lekarza weterynarii, który zna najlepiej naszego psa od strony medycznej. Doradzi, który probiotyk dla psa wybrać i… go sprzeda, bowiem tego typu preparaty najlepiej kupować właśnie w lecznicy weterynaryjnej, a nie na własną rękę w internecie.

Koszt miesięcznej kuracji probiotykami dla średniego psa (15 kg) wynosi od 50 do 150 zł. Preparaty różnią się między sobą składem, formą i smakowitością – stąd różnice w cenach.

Autor: lek. wet. Dorota Cibor