Problem psich kup? W Liverpoolu wiedzą, jak go rozwiązać

Moja żona poszła pewnego dnia na spacer z naszym psem i wróciła w butach ubrudzonych psimi odchodami. W niektórych częściach Liverpoolu, gdy wysiadasz z samochodu, uderza cię ich smród – musimy coś z tym zrobić – mówił według relacji www.mirror.co.uk burmistrz Liverpoolu Joe Anderson podczas spotkania rady miasta.

Od słów przeszedł do czynów. Wymyślił, że mieszkaniec Liverpoolu, który udowodni, że jakiś właściciel nie posprzątał po psie, będzie przez rok zwolniony z płacenia lokalnych podatków. I miasto na tym nie straci.

Jak można to udowodnić? Na przykład dostarczając urzędnikom zdjęcia albo nagrane filmiki. Można też zwyczajnie przyjść i powiedzieć, że Iksiński notorycznie nie sprząta po psie.

Osoba, która dostarczy dowód na to, że właściciel pozwala psu załatwiać się na ulicy i nie sprząta po nim, zostanie zwolniona z płacenia lokalnego podatku – mówi Anderson.

Dlaczego to się miastu opłaci? Bo nieodpowiedzialnemu właścicielowi czworonoga grozi 1000 funtów grzywny, a nawet więcej, jeśli notorycznie nie sprząta po swoim pupilu.

Musimy spróbować sprawić, by Liverpool znów był dumnym miastem. Ci ludzie to nie są nasi sąsiedzi, to ludzie, którzy popełniają zbrodnię na środowisku – podkreśla Anderson.

Autor: Magdalena Ciszewska