Przyjaciel łatwy do ułożenia - Psy.pl - mamy nosa!

Przyjaciel łatwy do ułożenia

Państwo Zduńczykowie mieszkają w bloku, w zielonej okolicy. Mają prawie siedmioletnią córeczkę, która jest bardzo energicznym, radosnym dzieckiem. Dziewczynka ma już jedno zwierzątko – chomika. Oboje rodzice pracują poza domem 8-9 godzin dziennie. Mają w związku z tym niedobre doświadczenia związane z poprzednim psem, seterem irlandzkim, który źle znosił samotność i niszczył mieszkanie. Nowemu czworonogowi mogą poświęcić 1-2 godziny dziennie swojego wolnego czasu i 200-300 zł miesięcznie na jego utrzymanie.Czas wolny państwo Zduńczykowie spędzają latem aktywnie (wycieczki rowerowe, górskie, wypoczynek nad jeziorem, morzem), zimą chodzą na spacery. Są zakochani w seterach irlandzkich, ale ostatnio zwrócili też uwagę na cocker spaniele. Szukają psa towarzysza – przyjacielskiego, oddanego, nietrudnego do ułożenia. Są zdecydowani go szkolić.

Czasem nawet wzięcie psa z dobrej hodowli nie uchroni przed kłopotami – zwłaszcza gdy kupimy czworonoga nieodpowiadającego naszym możliwościom czasowym i umiejętnościom szkoleniowym. Dlatego rodzinie po przejściach z psem zaproponujemy zwierzak

Jeśli w warunkach, które nasi czytelnicy mogli stworzyć zwierzęciu, nie sprawdził się seter irlandzki, lepiej zdecydować się na mniejszego i łatwiejszego w układaniu zwierzaka. Bo seter irlandzki, przeznaczony do dalekiego i szybkiego okładania pola, odznacza się wybitną potrzebą ruchu, trudną do opanowania – zwłaszcza w pierwszych latach życia – pasją swobodnego biegu. Spacer na smyczy to dla niego za mało, a jego bezwarunkowe przywołanie wymaga na ogół od przewodnika większych niż przeciętne umiejętności wychowawczych.

Proponuję rozważyć rasy, których wspólną cechą jest brak agresji wobec ludzi, ogromna sympatia do dzieci i niewielkie albo żadne tendencje niszczycielskie. A także długie, miękkie, rude – lub bodaj z rudym znaczeniem – futerko…

Nova Scotia duck tolling retriever – niezmordowany kompan
Ten czarujący, średniej wielkości rudzielec ma w sobie krew setera i cockera, a obecność wśród przodków retrieverów i psów w typie border collie sprawiła, że – mimo wesołości i żywiołowości – jest łatwy w prowadzeniu. W młodości wymaga jednak intensywnej socjalizacji z ludźmi – tak aby nie doszły do głosu nieufność i lęk przed zawieraniem nowych znajomości.

Oczywiście – tzw. toller nie jest kanapowcem, trzeba mu koniecznie zapewnić jakąś pracę. Nie musi czarować dzikich kaczek na sztucznych stawach, prowokując je swoim zachowaniem do wpływania w korytarze odłowowe – choć w Holandii nadal tak właśnie pracuje niejeden pies tej rasy. Dla naszej miejskiej Novej Scotii doskonałą zdobyczą zastępczą okażą się wszelkiego typu gryzaki i aporty. Toller oczywiście uwielbia aportowanie z wody, ale pokona też chętnie tor agility i łatwo go zachęcić do ćwiczeń posłuszeństwa opanowywanych w zabawie.

Z trudem zadowoli się dwiema godzinami aktywnych, pracowitych spacerów dziennie (o towarzyszeniu rowerzystom można myśleć najwcześniej po ukończeniu przez psa pierwszego roku życia, i to zaczynając od niezbyt dalekich wspólnych wycieczek). Trzeba zdawać sobie sprawę, że to absolutne minimum – raczej dla suczki niż dla psa. Energiczna córeczka państwa Zduńczyków będzie mogła długo bawić się z takim ulubieńcem w aportowanie i chowanie zabawek. Ponadto toller, zostawiany sam w domu na wiele godzin, powinien mieć absorbujące go skutecznie zabawki, co pomoże uniknąć zniszczeń.

Nie jest psem tylko jednego przewodnika. Równie chętnie pobiegnie na spacer z panią lub z panem domu, a za kilka lat także z ich córką. Nie przejawia też tendencji do ucieczek.

Szczeniaka nie trzeba sprowadzać z ojczyzny rasy – Kanady, w Polsce hodowle też już są. Toller zdobył również popularność w Szwecji, co dobrze świadczy o jego socjalnych cechach. Gdzie jak gdzie, ale w tym kraju niechętnie widzi się psy stwarzające jakiekolwiek problemy właścicielom czy tym bardziej ich sąsiadom.

Cavalier King Charles spaniel – nie tylko przytulanka
Skoro jednak nasi czytelnicy myślą również o spanielach, proponujemy cavalier King Charles spaniela. Nikt nie będzie miał wątpliwości, że tego niewielkiego pieska można trzymać w mieszkaniu – przecież jedyne odpowiednie dla niego miejsca to kanapa lub kolana właściciela! Ta najmilsza z psich przytulanek w uroczy sposób okazuje potrzebę czułości i kontaktu – ale w gruncie rzeczy jest nie tylko przytulanką. Na torze agility cavalier po prostu śmiga, praca na śladzie, byle nie w kolczastych chaszczach, nie sprawia mu żadnego problemu, radosne aportowanie też nie jest obce temu spanielkowi… Jak słyszałam niedawno, podjęto ambitne plany przygotowania młodziutkiej cavalierki do konkursów obedience – oczywiście szkolenie nie może zawierać żadnych elementów przymusu.

We wszelkich kontaktach z dziećmi to już nie pies macha ogonkiem, ale ogonek merda całym pieskiem! Trzeba tylko uważać, aby dziecko nie zrobiło mu niechcący krzywdy, porywając zwierzątko zbyt energicznie w objęcia.

Cavalier ma na szczęście dosyć rozumku, aby nie wyobrażać sobie, że jest silnym i potężnym psem. Świadomy własnych ograniczeń, ze słodkim wyrazem pyszczka próbuje jednak niemal niezauważalnie i niekonfliktowo postawić na swoim… Lubi spacery i chętnie wybiega z domu. Doskonale może od pierwszych chwil towarzyszyć rowerzyście nawet w dalekich wyprawach – tyle że w miękko wysłanym koszyczku.

Należy jednak liczyć się z tym, że nauka czystości może potrwać długo. Mały, o szybkiej przemianie materii piesek po prostu nie wytrzyma wielu godzin bez wyprowadzania. Podobno można przyzwyczaić go do załatwiania swoich potrzeb w kuwecie, a na pewno – w wyznaczonym miejscu w domu.

Lubi patrzeć na świat z bezpiecznej wysokości – fotel, kanapa, w ostateczności nawet wypełniona mięciutkimi kocami spora torba podróżna będzie dla niego atrakcyjnym miejscem wielogodzinnej drzemki. Tyle że ten piesek nie powinien spędzać zbyt wielu godzin w samotności – zdolności niszczycielskich przesadnych, choćby z racji rozmiarów, nie ma, ale pozostawiany sam nie będzie szczęśliwy. Doskonale za to sprawdza się posiadanie dwóch psów tej rasy – pochłonięte niehałaśliwą wspólną zabawą czują się bezpieczne.

Niezależnie od podjętej decyzji państwo Zduńczykowie muszą liczyć się z tym, że w pierwszym roku wychowywania, i tollera, i cavaliera, konieczne będzie wykorzystanie kolejno własnych urlopów – najlepiej zaległych z dwóch lat – lub pomoc kogoś z rodziny. Nie można wymagać, aby szczeniak czy psi podrostek zostawał sam na dziewięć godzin dziennie.

 

MÓJ PIES RADZI: Toller czy… dwa cavaliery?
Zastanawiając się nad wyborem, przewrotnie, ale całkiem serio proponujemy trzecią możliwość – dwa cavaliery. Z poważnie zwiększonym wydatkiem liczyć się trzeba tylko przy kupnie drugiego pieska, a problem wielogodzinnej samotności zostanie rozwiązany
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *