Psia depresja – czy można zapobiec psim smutkom?

Kiedyś na pewnym psim forum internetowym szukała pomocy internautka. Jej pies – po tragicznej śmierci drugiego psa – przestał jeść i interesować się czymkolwiek. Całymi dniami leżał i piszczał. Ten opis pasuje do objawów depresji ostrej. Co więcej, pokazuje, jak znaczący wpływ na zachowanie psa może mieć zerwanie silnej więzi emocjonalnej. Oczywiście pies nie ma świadomości życia, a więc i śmierci. Natomiast utrata towarzysza, czyli związanych z jego obecnością rytuałów i codziennych zwyczajów, może spowodować lęk lub depresję. Do pewnego stopnia jest to zjawisko normalne. Można powiedzieć, że pies, podobnie jak człowiek, przeżywa żałobę. Chociaż po przejściowym okresie smutku następuje zazwyczaj okres adaptacji do nowych warunków życia, „gojenie rany”, to psia depresja nie powinna być przez właścicieli bagatelizowana.

Psia depresja, czyli dramat przerwanej więzi

We wspomnianym przypadku niestety do takiego zagojenia nie doszło. Psu, mimo wysiłków podejmowanych przez właściciela i lekarzy weterynarii, nie udało się uratować życia. Nie mając szczegółowych informacji, trudno mi wskazać na możliwe przyczyny tak smutnego przebiegu wypadków. Być może na zaburzenia nastroju nałożyły się też inne choroby.

Wspomniany pies, który odszedł, nie poradził sobie z sytuacją zerwania więzi. Dla psa, zwierzęcia społecznego, tworzenie więzi z członkami grupy społecznej jest niezbędne do stabilizacji emocjonalnej. Zwierzęta, które z jakiegoś powodu czują się zagrożone, albo cierpią na fobie lub lęk, mogą dzięki silnemu związkowi emocjonalnemu z człowiekiem lub innym zwierzęciem lepiej funkcjonować.

Mops Lucky, od maleńkości strachliwy, znalazł oparcie w starszym o kilka lat owczarku niemieckim, z którym się wychowywał. Często Lucky leżała wtulona w swoją „opiekunkę”, a na spacerach chowała się za nią w chwilach zagrożenia. Kiedy córka właścicielki wyjeżdżała na kilka dni z Dianą, Lucky traciła apetyt i sprawiała wrażenie, że źle się czuje. Tydzień po śmierci Diany u Lucky pojawiły się ataki duszności i omdlenia w sytuacjach, w których zwykle szukała towarzystwa lub opieki starszej suki. Pewną poprawę w samopoczuciu mopsika spowodowała dopiero możliwość niemal ciągłego kontaktu fizycznego z córką właścicielki, co prawdopodobnie częściowo zastąpiło suczce kontakt z Dianą.

Reakcja na śmierć właściciela może być tym silniejsza, im mniej pies doświadczył przedłużających się rozstań. Zwierzę, które wiele godzin w ciągu dnia jest samo, a w czasie urlopu zostaje pod czyjąś opieką przez kilka tygodni, ma o wiele większe zdolności adaptacyjne niż to, które niemal nigdy nie rozstaje się z właścicielem.

smutny szczeniak
fot. Shutterstock

Duży smutek malucha

Objawy ostrej depresji występują po około 8-10 dniach od przeżycia silnego stresu. Oprócz nagłego przerwania więzi społecznej: porzucenia, śmierci właściciela lub drugiego zwierzęcia, może to być wypadek samochodowy, postrzał, wybuch w pobliżu itp. Do złudzenia przypominają objawy towarzyszące wielu ostrym chorobom. Zwłaszcza tym z wysoką gorączką: zwierzę traci zainteresowanie otoczeniem i apetyt (często także mało pije), słabo reaguje na bodźce docierające z otoczenia i dużo śpi. Dlatego jeśli wystąpią te objawy, przede wszystkim trzeba wykluczyć infekcje. Zdarza się też, że pies piszczy długi czas bez wyraźnej przyczyny.

Aby można było mówić o depresji, opisane objawy muszą występować dłużej niż 10 dni (u szczeniąt okres ten może być krótszy). Rokowanie w przypadku depresji ostrej jest zwykle dobre. Choć choroba ta może być niebezpieczna dla bardzo młodych lub osłabionych zwierząt, dla których dłuższa głodówka jest bardzo ryzykowna. U kotów i szczeniąt nieprzyjmowanie pokarmu może stanowić śmiertelne zagrożenie. Dlatego w krótkim czasie niezbędna staje się intensywna opieka weterynaryjna – przeciwdziałanie odwodnieniu i niedożywieniu.

Depresja ostra, która pojawia się u szczeniąt może wystąpić po każdym silnie stresującym zdarzeniu. Wypadku, gwałtownym skarceniu przez człowieka lub innego psa, bolesnych zabiegach (obserwowano ją na przykład po zrobieniu tatuażu igłowego), porzuceniu. Na szczęście nie zdarza się jednak często. Czynnikiem chroniącym szczenię przed tą chorobą wydaje się przywiązanie do kogoś przebywającego w jego otoczeniu (najczęściej jest to człowiek). Taka więź najwyraźniej pozwala młodemu psu lepiej tolerować stresujące sytuacje. Z drugiej strony, jeśli dramatyczne przeżycie wiąże się z przerwaniem tej więzi, zagrożenie depresją jest bardzo duże.

Przewlekła depresja staruszka

Objawy depresji przewlekłej narastają wolniej i są mniej dramatyczne. Pies przejawia mniej inicjatywy i zainteresowania otoczeniem niż zwykle, ma zmienny apetyt (czasem niemal nienasycony, a czasem bardzo mały) i zaburzenia snu: śpi mniej, a w dodatku czasem zachowuje się tak, jakby bał się zasnąć. Wreszcie, co bywa zaskakujące przy zmniejszonej ogólnej reakcji na bodźce, zdarzają się niekontrolowane, gwałtowne reakcje emocjonalne, na przykład napady paniki bez wyraźnej przyczyny.

Psia depresja przewlekła to stan patologiczny, znacznie upośledzający funkcjonowanie zwierzęcia i wymagający leczenia farmakologicznego. Może być skutkiem depresji ostrej lub też długotrwałego, nieleczonego lęku. Do choroby tej przyczynić się mogą również zaburzenia hormonalne (chodzi głównie o hormony tarczycy i kory nadnerczy) oraz zmiany w mózgu, na przykład związane ze starzeniem się.

Do zmian zachowania, które mogą wystąpić u starych psów, należą typowe dla wieku trudności z zachowaniem czystości, gorsza reakcja na znane polecenia, jakby pies nie słyszał lub nie rozumiał, budzenie się w nocy i dreptanie po domu, kręcenie się w kółko i drapanie posłania bez końca przed ułożeniem się do snu. Psy wycofują się z relacji z ludźmi, zirytowanych kłopotami (np. brudzeniem w domu czy popiskiwaniem), lub z innymi psami, w stosunku do których utraciły dawną pozycję społeczną. Czasem „przyklejają” się do właściciela i chodzą za nim krok w krok, a gdy zostaną same w domu, piszczą i niszczą przedmioty, czego nie robiły nigdy wcześniej.

Często właściciele tolerują wszystkie te objawy, sądząc, że na starość nie ma rady. Jednak zwykle leczenie pozwala na dużą poprawę w zachowaniu psa i odbudowanie dobrej relacji z właścicielem. Psy pracujące i sportowe, na przykład myśliwskie lub policyjne, które przechodzą na „emeryturę” są bardziej narażone na tę chorobę niż ich rówieśnicy, którzy wcześniej nie pracowali tak intensywnie.

smutny pies patrzy w obiektyw
fot. Shutterstock

Psia depresja…

To poważne zaburzenie funkcjonowania organizmu, tak na poziomie behawioralnym, jak i biochemicznym. Aby wrócić do równowagi, zwierzę potrzebuje pomocy lekarza weterynarii, który zdiagnozuje chorobę i poprowadzi farmakoterapię. Psia depresja wymaga odpowiedniego leczenia, które daje zwierzęciu dużą szansę na odzyskanie witalności i dobrego nastroju.

Autor: Joanna Iracka