Psy fruwały na Polu Mokotowskim

Przez cały rok, a właściwie sezon wiosenno-letni rozgrywają się w Polsce zawody Dog Chow Disc Cup będące kwalifikacjami do wielkiego finału. Po Poznaniu i Wrocławiu także warszawiacy mogli obejrzeć widowiskowe konkurencje, co więcej, jako, że było to zakończenie tegorocznej edycji rozgrywek, brali w nim udział najlepsi z najlepszych. Dog Dartbee, czyli konkurs precyzji, Time Trial – konkurs szybkości, Super-Pro Toss & Fetch (aportowanie talerzyka na długich dystansach) czy Freestyle, dyscyplina najbardziej atrakcyjna dla widzów, bo łącząca frisbee i taniec z psem – oto największe atrakcje imprezy. Nowicjuszy kusił też basen z błękitną, czystą wodą w której rozgrywały się zawody w skokach do wody na odległość, czyli Dog Diving. Do tej konkurencji mógł się zgłosić każdy, czyj pies uwielbia wodę i aportowanie. Wrzucona do wody zabawka jest bowiem zachętą dla zwierzaków.

Ci, którzy nigdy jeszcze nie próbowali pobawić się ze swoim pupilem w latający talerzyk, mogli nauczyć się podstaw w szkółce frisbee. Choć wygląda niewinnie, to wcale nie jest taka łatwa sztuka, o czym przekonali się początkujący adepci rzucania dyskiem. Wzrok psów mówiący „no znowu źle rzuciłeś!” powodował, że ich właściciele coraz bardziej się starali.

Przy okazji pobytu na imprezie można było też zasięgnąć porady u dietetyków i behawiorystów. Pogoda była zmienna, ale nie zepsuło to dobrych humorów uczestników, w tym wielu nowych, którzy zdecydowali się dołączyć do zabawy dopiero w tym roku. PŁ