Psy pana Twardowskiego - Psy.pl - mamy nosa!

Psy pana Twardowskiego

Małysz skacze daleko i lata wysoko - ale Małyszka poleciała znacznie wyżej. Ta bezdomna suczka - podobnie jak wiele innych - kilkadziesiąt lat temu posłużyła Rosjanom do eksperymentów kosmicznych

W kwietniu minęła 46. rocznica pierwszego lotu człowieka w kosmos. Jednak zanim Jurij Gagarin wsiadł do statku Wostok, kosmiczne szlaki przecierały zwierzęta. Podczas gdy Amerykanie prowadzili eksperymenty głównie z małpami, jako gatunkiem najbliższym człowiekowi, Rosjanie postawili na psy. Uznali, że najlepiej zniosą trwające długo ograniczenie możliwości poruszania się i brak zajęć.

W programie kosmicznym ZSRR brały udział głównie bezdomne suczki. Rosjanie uważali, że są spokojniejsze niż samce, lepiej znoszą stres i – co ma znaczenie, gdy podróż odbywa się w specjalnych, ciasnych kapsułach – podczas siusiania nie podnoszą łapy.

Czworonogi wystrzeliwane w kosmos w ramach szkolenia przez 2-3 tygodnie zamykano w coraz mniejszych klatkach – by przystosowały się do warunków panujących w kabinie rakiety. Ubierano je w specjalne skafandry i testowano ich odporność na przeciążenia oraz gwałtowne przyspieszenia, którym miały być poddane podczas startu.

W zastępstwie Bolika
W latach 1951-1952 Rosjanie wystrzelili w rakietach Soviet R-1 dziewięć psów (trzy startowały dwukrotnie) w tzw. loty suborbitalne – czyli takie, w których nie osiąga się orbity okołoziemskiej, ale jedynie nieznacznie przekracza granicę atmosfery.

Jako pierwsze poleciały 15 sierpnia 1951 r. Diezik i Cygan. Po miesiącu pierwszą suczkę ponownie wsadzono do rakiety – tym razem z Lisicą. Niestety, ten lot się nie udał. Były to pierwsze psie ofiary podboju kosmosu.

Niedługo potem do kolejnego lotu zostały wytypowane Smiełaja i Małyszka (Odważna i Malutka). Dzień przed startem Smiełaja uciekła. Naukowcom udało się ją jednak na czas odnaleźć i poleciała (szczęśliwie też wróciła). Rosyjscy naukowcy chyba niezbyt dobrze pilnowali swoich czworonożnych kosmonautów, bo wkrótce uciekł im Bolik. W zastępstwie poleciała błąkająca się przy kantynie suczka ZIB. Nietypowe imię to skrótowiec rosyjskiego zwrotu „zastępczyni zaginionego Bolika”. W tej serii lotów uczestniczyły również Albina, Mgiełka, Modnisia i Koziawka.

Z biletem w jedną stronę
Pierwszym psem, który znalazł się na orbicie okołoziemskiej, była najsłynniejsza czworonożna kosmonautka, a być może nawet najsłynniejsza suczka świata – Łajka. Nazywano ją również Kudłata, Żuczek i Cytrynka, a Amerykanie mówili o niej Muttnik, ponieważ poleciała w kosmos statkiem Sputnik 2.

Jej lot rozpoczął się 3 listopada 1957 r. i miał uświetnić obchody 40-lecia rewolucji październikowej. Wydarzenie zostało z jednej strony propagandowo nagłośnione, z drugiej jednak wiele szczegółów owianych było tajemnicą. Choć nagrywano na pamiątkę nawet szczekanie przyszłej bohaterki, to dopiero dzień po starcie, pod naciskiem zachodnich mediów, Rosjanie podali do publicznej wiadomości jej imię.

Przed startem suczkę ogolono i założono jej czujniki pracy serca i funkcji życiowych. Jej lot miał dać odpowiedź na pytanie, czy istoty żywe są w stanie przetrwać w przestrzeni kosmicznej. Rakieta osiągnęła wysokość blisko 1,5 tys. km; poruszając się po orbicie, okrążała Ziemię w godzinę i 42 minuty.

Na wieść o locie Łajki zaprotestowała Brytyjska Liga Obrony Zwierząt, która apelowała do wszystkich właścicieli psów o minutę ciszy podczas każdego dnia przebywania suczki w kosmosie. Świat wierzył, że Rosjanie opracowali – choć oni sami o tym nie mówili – sposób na sprowadzenie jej z powrotem. W rzeczywistości Łajka została wysłana z pokarmem (w postaci żelu) wystarczającym na zaledwie 10 dni trwania misji, a rakieta w ogóle nie miała wrócić na Ziemię.

Początkowo ogłoszono, że suczka przeżyła w kosmosie tydzień. W rzeczywistości jednak zmarła już kilka godzin po starcie wskutek stresu i przegrzania organizmu. Rosjanie ujawnili prawdę dopiero w 2002 r. podczas światowego kongresu kosmicznego w Houston.

Trzy tygodnie w kosmosie
Niepowodzeniem zakończył się także lot Lamparcicy i Lisiczki. W lipcu 1960 r. chciano je wysłać w kosmos w rakiecie, która była prototypem Wostoka. Maszyna eksplodowała pół minuty po starcie. Miesiąc później Rosjanie podjęli kolejną próbę. Biełka i Striełka poleciały w kosmos w towarzystwie królika, 40 myszy i dwóch szczurów. Całe towarzystwo szczęśliwie wróciło na Ziemię. Striełka powiła nawet później sześć szczeniaków, z których jednego przekazano w prezencie Karolinie, córce prezydenta Stanów Zjednoczonych Johna Fitzgeralda Kennedy’ego. Obie suczki bohaterki po śmierci wypchano – można je oglądać w Muzeum Astronautyki w Moskwie.
Kolejne loty odbywały się ze zmiennym szczęściem. Pszczółka i Muszka spłonęły w drodze powrotnej. Damkę i Krasawkę udało się mimo awarii rakiety sprowadzić na Ziemię.

Bezpośrednio przed lotem Gagarina, w marcu 1961 r., w kosmos wysłano też Gwiazdeczkę (imię to nadał jej sam Gagarin). Poleciała ze sztucznym kosmonautą – drewnianym manekinem. Ten lot pozwolił na ostateczne przetestowanie statku Wostok.

Sukces misji Jurija Gagarina nie oznaczał końca gwiezdnych podróży czworonogów. W październiku 1963 r. Francuzi wysłali w kosmos Feliksa – pierwszego kota astronautę. Zwierzę przeżyło podróż. Rekordzistami pod względem czasu przebywania w kosmosie są jednak psy. Wiaterek i Węgielek, wystrzelone na orbitę 22 lutego 1966 r., powróciły po 22 dniach! Rekord ten pobił tylko człowiek, i to dopiero w 1974 roku.

Zbyt mało, by poświęcić życie
Loty kosmiczne zwierząt zawsze wzbudzały wiele kontrowersji. Ich przeciwnicy argumentowali, że badania przeprowadzone z udziałem psów czy małp nie mają sensu, gdyż zwierzęta były w zbyt dużym stresie, by wyniki można uznać za wiarygodne. W 1998 roku jeden z rosyjskich naukowców pracujących z Łajką miał powiedzieć: – Im więcej czasu mija, tym bardziej mi przykro. Nie dowiedzieliśmy się z tej misji na tyle dużo, by warto było poświęcić życie psa…
Psy w gwiazdach

Wielki Pies to gwiazdozbiór widoczny na naszej szerokości geograficznej tylko zimą. Znajduje się w nim najjaśniejsza gwiazda spośród świecących nocą – Syriusz. Pozostałe jego gwiazdy to: Murzim, Mulifen, Wezen, Adara, Furud.

Według greckiej mitologii, gwiazdozbiór ten przedstawia leżącego u stóp Oriona (mityczny myśliwy) psa Lailapsosa – dar bogini łowów Artemidy – który słynął z tego, że żadne zwierzę nie mogło przed nim uciec. Król Amfitrion miał z kolei w swoich lasach tak przebiegłego lisa, że nikt nie mógł go złowić. Na jedno z polowań zabrał więc Lailapsosa. Polowanie nie przyniosło jednoznacznego rezultatu. Zeus dla świętego spokoju przeniósł więc psa i lisa na niebo. Od tego czasu Wielki Pies patrzy jednym okiem na Oriona, a drugim na pobliskiego Zająca.

Gwiazdozbiór Małego Psa tworzą z kolei tylko dwie gwiazdy: Procjon (jaśniejsza) i Gomeisa. Istnieje kilka mitów związanych z jego powstaniem. Według niektórych ma to być jeden z psów Artemidy lub ze sfory Oriona. Jeszcze inny przedstawia historię księcia Akteona, który nieopatrznie zbliżył się do groty i zakłócił odpoczynek bogini. Rozgniewana Artemida przemieniła go w jelenia, który został zagryziony przez psy. Jeden z nich miał później trafić na nieboskłon.


Nie tylko psy

Pierwszymi zwierzętami (nie licząc owadów – muchówek), które wsiadły do rakiety w amerykańskiej bazie White Sands, były małpy rezusy o imionach Albert I i Albert II. W czerwcu 1948 roku Albert II wzbił się na wysokość ponad 80 mil (ok. 130-150-km). Żaden z Albertów nie przeżył jednak powrotu na Ziemię. Pierwszymi małpami, którym się to udało, były Able i Baker. 28 maja 1959 r. poleciały w 16-minutową podróż. Przebywały w stanie nieważkości przez 9 minut. W grudniu 1959 r. małpa Sam wzięła udział w eksperymencie, który miał pokazać, czy można bezpiecznie katapultować kosmonautę z rakiety. Katapultowany na wysokości ok. 70-km Sam wylądował w Oceanie Atlantyckim. Po kilku godzinach odnaleziono go całego i zdrowego.

Amerykanie prowadzili także eksperymenty z szympansami. Pierwszy poleciał w kosmos czteroletni Ham. W styczniu 1961 r. wykonał lot suborbitalny. Mimo kłopotów technicznych szczęśliwie powrócił na Ziemię. Jego misja był przygotowaniem do pierwszego lotu amerykańskiego kosmonauty Alana Sheparda.

Do historii przeszedł także Enos. Starannie wyszkolony (odbył 1250 godzin treningu) jako pierwszy szympans poleciał we wrześniu 1961 r. na orbitę okołoziemską. Po wylądowaniu podobno wyraźnie okazywał radość, ściskając ręce i wskakując na ramiona osób, które go wyjmowały z kapsuły. W kosmos latały także inne zwierzęta – głównie myszy i szczury, ale także żółwie a nawet pająki.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *