Ratunek w końcu przyszedł

Pod koniec tygodnia przedstawiciele obu organizacji udali się do schroniska w Białce koło Iłży, ponieważ wcześniej otrzymali szokujące zgłoszenie, że psy są tam zabijane i że wytapia się z nich smalec. Gdy przybyli do wsi i okazało się, że rzeczywiście można go nabyć, zorganizowali więc zakup kontrolowany, a mając w ręku dowód przestępstwa, wezwali policję, służby weterynaryjne i przedstawiciela gminy. Policyjny technik zabezpieczył ponad 20 słoików. – Czasami wstydzę się, że jestem człowiekiem – mówi Karina Schwerzler z OTOZ Animals. – Choć pełnię funkcję inspektora ds. zwierząt od wielu lat, z czymś takim spotkałam się po raz pierwszy. Schronisko powinno być azylem dla porzuconych zwierząt, a nie obozem koncentracyjnym. – Poraziło nas podejście okolicznych mieszkańców, którzy doskonale zdawali sobie sprawę z procederu, który ma miejsce w ich miejscowości, ale żaden z nich nie zrobił nic, by go przerwać – dodaje Cezary Wyszyński z Fundacji Viva! Akcja Dla Zwierząt.

Interweniujący złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i obecnie schronisko objął nadzorem kurator.
OTOZ Animals i Fundacja Viva apelują o pomoc w znalezieniu domów 25 psom uratowanym z Białki. Potrzebne są też pieniądze na ich przewóz i leczenie – można je wpłacać na konto OTOZ Animals: 55 1020 1853 0000 9902 0069 5668 z dopiskiem „białka”. Zgłoszenia o wszelkich podobnych sytuacjach można przesyłać na e-mail: [email protected] (MC)