Raz przy wozie, raz pod wozem - Psy.pl

Raz przy wozie, raz pod wozem

Efektowne, nakrapiane dalmatyńczyki o nienagannej sylwetce równie doskonale jak na zdjęciach z sesji mody prezentują się w tym, co jest bliższe ich naturze - towarzysząc eleganckim powozom

Alison Burgess mieszka w Sussex w Anglii. Od dziecka wychowywała się wśród koni i psów. Jako nastolatka trenowała powożenie zaprzęgami i wtedy też zakochała się w dalmatyńczykach. Gdy nabyła pierwszego przedstawiciela tej rasy, dowiedziała się, że w Stanach Zjednoczonych organizowane są konkursy psów powozowych, podczas których ocenia się pracę dalmatyńczyków przy koniach – jako towarzyszy jeźdźców lub powozów. Postanowiła zorganizować podobne w swoim kraju.
Najpierw Alison przez kilka lat regularnie jeździła do Stanów Zjednoczonych i asystowała organizatorom konkursów, aż w końcu udało jej się zebrać drużynę w Anglii. W 2006 r. powstało Brytyjskie Towarzystwo Psów Powozowych – Alison została jego prezesem. Dziś liczy ono stu członków, a doroczny krajowy konkurs psów powozowych cieszy się dużą popularnością. Alison pomaga też w organizacji lokalnych imprez w hrabstwie Yorkshire i w Szkocji.
– Wraz z upowszechnieniem się samochodów przestano używać dalmatyńczyków jako psów powozowych. Właśnie dlatego powstało Brytyjskie Towarzystwo Psów Powozowych – by znów pokazać te czworonogi jako rasę pracującą w ten charakterystyczny sposób – tłumaczy Anne Dickens, rzecznik prasowy towarzystwa.

Przy jeźdźcu lub powozie
Współzawodnictwo odbywa się w dwóch klasach: psów powozowych i towarzyszących jeźdźcom. W pierwszej oceniana jest m.in. chęć przebywania przy koniu (również w obecności spacerującego w pobliżu ze swoim właścicielem drugiego psa). Psy towarzyszące jeźdźcom muszą na komendę zajmować miejsce za koniem i trzymać się – także podczas biegu – w odpowiedniej odległości.
Nim zaczną przygodę z końmi, czworonogi przechodzą test na „psa stajennego”. Ocenia się naturalne predyspozycje do takiego zajęcia i posłuszeństwo wobec przewodnika. Sprawdza się umiejętność pozostawania na miejscu na komendę, siadania lub warowania, szczekania na komendę, rozpoznawania przedmiotu przewodnika po zapachu, a także… oparcia się pokusie zjedzenia obiadu pozostawionego w zasięgu psa!

Champion i luzak
Większość osób biorących udział w zawodach ma własne konie i powozy. Niektórzy powożący tworzą zespół z właścicielem psa, inni wypożyczają konie od znajomych. Jednak tytuł championa może zdobyć jedynie osoba, która jednocześnie kieruje psem i koniem (jako jeździec lub powożący). – Tradycyjnie powożący zawsze miał kogoś do pomocy, luzaka, asystującego i dbającego o kondycję i posłuszeństwo koni – tłumaczy Anne Dickens. – Obecnie powożący wciąż mają luzaków. Zawsze to bezpieczniej móc liczyć na kogoś, kto przytrzyma konie, gdy powożący wsiada i zsiada, oraz asystuje, gdy pojawią się problemy podczas jazdy. Luzak jedzie na siedzeniu obok powożącego lub na stopniu z tyłu powozu, w zależności od jego typu.
W czasie zawodów psy nie mogą być trzymane na smyczach. Ze względów bezpieczeństwa nie wolno ich przywiązywać ani do konia, ani do powozu. Na szczęście w historii zawodów nigdy nie zdarzył się poważniejszy wypadek i żaden pies nie został ranny.

Spacery po stajni
Najlepiej przyzwyczaić psa do widoku i zapachu koni oraz dźwięków, jakie wydają, zanim ukończy 13 tygodni. Na tym etapie należy szczenię nosić po stajni na rękach. – Zanim pies nawiąże pierwszy kontakt z koniem, trzeba mu stworzyć pozytywne skojarzenia związane z przebywaniem w stajni – radzi Rebecca Croft, która uczestniczy w zawodach zarówno w klasie psów powozowych, jak i towarzyszących jeźdźcom. Z zawodu jest szkoleniowcem psów i organizuje konkursy dla właścicieli dalmatyńczyków w hrabstwie Yorkshire. Szkoli klikerowo. – Łatwo stosować tę metodę również wtedy, gdy już wsiądziesz na konia – tłumaczy. Nie należy nakłaniać szczeniaka, by podchodził do koni bliżej, niż sam chce, ale też nie wolno mu pozwalać biegać między ich nogami, gdyż nie potrafi on jeszcze trzymać się z dala od kopyt. – W tym czasie warto uczyć psa ostrożnego traktowania poruszających się obiektów, delikatnie usuwając je z drogi, gdy biegnie przed tobą, wołając jednocześnie „uważaj!” – radzi Alison Burgess. Później, jeżdżąc konno z psem, można go w ten sposób ostrzegać, jeśli zajęty węszeniem nie zauważy zbliżającego się konia.

Obiad z koniem
Nawet jeśli pies nie miał okazji zsocjalizować się z końmi jako szczenię, nic straconego. – Wiele psów, które uczestniczą w konkursach, przyzwyczajano do koni w starszym wieku – mówi Anne Dickens. – Należy je szkolić dokładnie tak jak szczenięta. Najważniejsza jest odległość od konia. Trzeba znaleźć taką, w której pies czuje się komfortowo, i tam zacząć trening. Większość dorosłych psów radośnie akceptuje konie. Bardziej zdystansowanym można skojarzyć je z zabawą z właścicielem lub podawać im posiłki w stajni – tłumaczy Rebecca Croft. Alison Burgess przekonuje: – Jeśli mimo to pies jest bardzo zestresowany, zapewne mówi ci, że wolałby się zajmować innym sportem.

Komendy z murka
Wielu właścicieli dalmatyńczyków potwierdza, że psy te mają niespotykaną u innych ras ochotę do przebywania przy koniach . – Spotkałam kilka dalmatyńczyków, które wydawały się urodzone do tego sportu. Bez żadnego wcześniejszego treningu zajmowały prawidłową pozycję przy powozie – mówi Rebecca Croft.
Jej zdaniem długość szkolenia zależy głównie od poziomu stresu, którego pies doświadcza w obecności konia. Bardzo ważne jest też to, by miał dobrze opanowane podstawowe posłuszeństwo – wtedy w miarę łatwo jest zacząć je egzekwować również z końskiego grzbietu lub kierując powozem. Istotna jest także praca z psem na dystans, by słuchał nawet wtedy, gdy ma utrudniony kontakt wzrokowy z przewodnikiem. – Z moją suką Fenn ćwiczyłam, stojąc na murze w ogrodzie, by nauczyć ją patrzeć w górę w oczekiwaniu na komendę. Sąsiedzi myśleli pewnie, że postradałam zmysły – śmieje się Rebecca Croft. Opłaciło się – Fenn już w pierwszym starcie zajęła drugie miejsce w swojej klasie.

Miejsce przy powozie a charakter psa
Szczególną cechą dalmatyńczyków, o której często jest mowa w opracowaniach na temat rasy, ma być ich naturalna skłonność do biegu pod powozem. Zdaniem Alison Burgess nie ma to odzwierciedlenia w rzeczywistości: – Dalmatyńczyki mają indywidualne preferencje co do miejsca, w którym biegają. Odważne wolą być z przodu powozu, a nieśmiałe – z tyłu. Dalmatyńczyk biegnący z głową pod powozem, który wręcz wciska się pod pojazd, to odważny pies, który wolałby biec przed koniem, ale na treningach uczono go podążać za nim.
 

Ćwiczenia ze szczeniakiem

  • Najpierw nagradzamy szczenię za spokojne zachowanie w pewnej odległości od konia, który pasie się na łące.
  • Następnie przeprowadzamy ćwiczenia z siadania na komendę – nie zapominając o nagrodach! – w pobliżu konia.
  • W miarę jak szczenię rośnie, stopniowo przybliżamy się z nim do konia, pozwalając mu go obserwować – w ten sposób uczymy psa akceptować różne jego zachowania.

Do pracy i do ozdoby
Dzisiejsze dalmatyńczyki pochodzą od dawnych psów gończych. W czasie polowań często pracowały przy koniach, towarzysząc jeźdźcom. Ze względu na efektowny wygląd i naturalną skłonność do spokojnego zachowania przy koniach psy te w XVIII w. stały się modne wśród arystokracji. Biegały jednak obok koni nie tylko dla ozdoby – pilnowały powozu i pasażerów w czasie postojów oraz… polowały na szczury w stajniach.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *