Sam w niepustym domu - Psy.pl - mamy nosa!

Sam w niepustym domu

Gdy zostawiamy pupila samego na kilka godzin, ryzykujemy, że znajdzie sobie jakieś zajęcie, które zagrozi jego zdrowiu i naszemu mieszkaniu. Jak zmniejszyć to ryzyko?

Zanim zostawisz psa samego w domu

– pozwól mu się wybiegać podczas długiego spaceru połączonego z aportowaniem lub elementami szkolenia

– dopilnuj, by załatwił wszystkie potrzeby fizjologiczne

– jeśli źle znosi samotność, zostaw mu włączone radio i światło

 

Psy lubią brać do pyska, gryźć i połykać różne rzeczy, nie kierując się ich jadalnością. W wypadku szczeniąt to normalny etap rozwoju i  zwykle szybko mija, lecz wiele czworonogów także w późniejszym okresie traktuje żucie jako sposób rozładowania frustracji i energii. O jedno i drugie nietrudno u psa, który spędza kilka godzin dziennie sam w domu. Dlatego tak ważne jest, by do niektórych produktów, rzeczy i roślin skutecznie ograniczyć mu dostęp.

Szkodliwe menu pana
W naszym jadłospisie są produkty trujące dla czworonogów, wywołujące wymioty, biegunki, a nawet poważne zaburzenia pracy nerek czy wątroby. To alkohol, czekolada, cebula i słodzik ksylitol – bezpieczny dla ludzi, lecz śmiertelnie groźny dla psów. Stosuje się go do słodzenia produktów opatrzonych napisem „bez cukru”, np. gum do żucia.

W naturze występuje on w winogronach i rodzynkach. Spożycie przez psa ważącego 20 kg zaledwie 50 g rodzynek może go zabić! Pamiętajmy też, że pewne rodzaje pleśni wytwarzają toksyny, na które psy są szczególnie wrażliwe. Dlatego, wychodząc z domu, a nawet tylko z kuchni, zadbajmy, by produkty spożywcze znalazły się poza zasięgiem psa. Kosze na śmieci trzeba tak zamykać, by zwierzak nie był w stanie ich otworzyć.

Ryzykowne menu psa
Wielu właścicieli zostawia psom na czas swojej nieobecności różne smakołyki, by dostarczyć im trochę zajęcia. O ile gryzaki z suszonego mięsa czy chrząstek są dość bezpieczne, o tyle lekarze weterynarii przestrzegają przed tymi z grubej skóry wołowej (zwykle zwijanymi tak, by kształtem przypominały kość, lub zaplatanymi jak warkocz). Są bardzo twarde, a podczas gryzienia pęcznieją i stają się śliskie – pies może się nimi udławić. Zawierają też czasem chemikalia stosowane w procesie garbowania. Zwracajmy więc uwagę na źródło pochodzenia kupowanych przysmaków. Pamiętajmy też, że choć wielu specjalistów zaleca podawanie psom surowych kości, to nie wolno zostawiać ich zwierzakowi pod naszą nieobecność. Odłamek może utkwić mu w dziąśle lub – co gorsza – w przełyku, a w pobliżu nie będzie nikogo, kto mógłby mu pomóc.

Najbezpieczniejsze smakołyki, którymi można psu osłodzić samotność, to małe, miękkie kąski, ukryte na dostępnej dla niego przestrzeni lub specjalna zabawka przeznaczona do wypełniania jedzeniem, na przykład kong.

Trujące rośliny doniczkowe
Młode psiaki żywo interesują się roślinami doniczkowymi – próbują chwytać liście w pysk, obgryzać łodygi czy kopać dołki w ziemi. Tymczasem wiele roślin ozdobnych jest dla nich trujących! Spośród tych najczęściej spotykanych w domach należy wymienić sagowiec (cykas), oleander, cyklamen, amarylis i azalię. Niebezpieczne, a bardzo lubiane przez psy, jest picie z podstawków – gromadząca się tam woda może zawierać bakterie i rozpuszczony nawóz. Dlatego dopóki szczeniak nie dorośnie i nie przestanie intensywnie eksplorować otoczenia, wszelkie kwiaty, oprócz doniczki z trawą i ziołami dla psa (patrz ramka), powinny się znajdować poza jego zasięgiem.

Zakazane rewiry
Łazienkę najlepiej zamykać, bo nie dość, że wiele psów lubi pić wodę z toalety, to lepiej, by nie miały dostępu do zgromadzonych tam środków czystości. Choć większość z nich ma nieprzyjemny dla psa smak i zapach, to ich opakowania zwykle stanowią sporą pokusę. Do tych najbardziej niebezpiecznych należą środki do udrażniania rur. Natomiast mydło, które wiele psów lubi zjadać, nie stanowi poważnego zagrożenia – choć oczywiście odradzamy dawanie go psiakowi do zabawy… Psy szczególnie chętnie dobierają się też do zużytych pieluszek i artykułów higieny osobistej kobiet, które zawierają pęczniejące pod wpływem wilgoci absorbenty.

Jeszcze niebezpieczniejsze miejsce dla psa to garaż, a w nim niezamarzające płyny stosowane w spryskiwaczach do szyb samochodowych. Zawierają trujący glikol etylenowy, który jest słodki w smaku, więc czworonogi chętnie je piją. To jedna z dziesięciu najczęstszych przyczyn zatruć u zwierząt domowych w Stanach Zjednoczonych – wystarczy kilka łyków wody z kałuży w miejscu, gdzie był zaparkowany samochód.

Energiczny pies i źródła energii
Połknięcie lub pogryzienie przez psa baterii wcale nie jest tak rzadkie, jak mogłoby się wydawać – nie zapominajmy, że ich źródłem jest ulubiona zabawka psów – i niektórych właścicieli – pilot od telewizora. Rozgryzienie baterii grozi podrażnieniem przez zawarte w niej chemikalia śluzówki pyska. Młode czworonogi lubią też się bawić przewodami elektrycznymi, co może się skończyć porażeniem prądem, a nawet wywołać pożar. Dlatego kable ukryjmy w specjalnej osłonie w postaci listwy lub węża. Również wszelkie źródła otwartego ognia lub ciepła, takie jak kominek, piecyk czy palące się świeczki, trzeba zabezpieczyć lub wyłączyć.

Bezpieczne okna i drzwi
Wychodząc z domu, należy pozamykać okna – można zostawić je uchylone od góry – i drzwi balkonowe. Jeśli mamy szczeniaka, najlepiej też czasowo zrezygnować z firanek i zasłon, gdyż w ferworze zabawy może zacząć je szarpać i ściągnąć sobie na głowę karnisz. Jeżeli w naszym domu są drzwi z zasuwami na wysokości dostępnej dla psa, zdemontujmy je, żeby skacząc, nie zamknął nam przypadkiem mieszkania od wewnątrz.

Klatka na krótkie wyjścia
Myli się ten, kto uważa, że najlepszym sposobem uniknięcia tych wszystkich niebezpieczeństw jest zamknięcie psa w klatce. Przyda się ona, gdy musimy zostawić go na dwie godziny, ale jeśli pracujemy na pełen etat, byłoby to barbarzyństwem. Nawet jednak gdy opuszczamy dom na krótko, odrzućmy pomysł zamknięcia psa w transporterze. Klatka do tego celu musi być na tyle obszerna, by mógł w niej stanąć i się obrócić. Powinna też mieć miejsce na miskę z wodą i być wyścielona wygodnym, grubym posłaniem. Duże metalowe klatki można znaleźć w sklepach pod nazwą kennel-klatek.

Kojec na dłuższą nieobecność
Jeśli nasza nieobecność trwa dłużej, do ograniczenia psu obszaru lepiej od klatki sprawdzą się metalowe lub drewniane kojce. Składają się z kilku części, za pomocą których możemy zablokować wyjście z pomieszczenia, wydzielić w pokoju część bezpieczną dla psa lub ogrodzić konkretne miejsca, np. kanapę czy kwietnik.

Największy wybór kojców jest w sklepach z artykułami dla dzieci. Znajdziemy tam też bramki o różnej wysokości, przeznaczone do montowania w drzwiach na stałe lub czasowo.

Lęk przed samotnością
Zamknięcie w nawet najbezpieczniejszym miejscu może się zamienić w torturę, jeśli nie nauczymy psa zostawania samemu. Aby stopniowo go do tego przyzwyczaić, należy przeznaczyć na szkolenie około trzech tygodni.  Żadne zabezpieczenia się nie sprawdzą, jeśli cierpi on na tak zwany lęk separacyjny – paniczny strach przed samotnością. Desperacko dąży wtedy  do wydostania się z zamknięcia za wszelką cenę – wyłamując sobie zęby na prętach klatki czy zdzierając pazury na drzwiach. W wyniku przeżywanego stresu może niszczyć różne przedmioty, brudzić w domu, wyć lub szczekać godzinami czy wylizywać sobie łapy do krwi. Jedynym sposobem, by takiemu psu zapewnić bezpieczeństwo, jest terapia behawioralna.

 

Pies na oku

Za 350 zł kupisz w sklepach z systemami zabezpieczeń kamerę, z której obraz transmitowany jest do internetu. Wykorzystując dowolny komputer podłączony do sieci lub komórkę, w każdej chwili możesz sprawdzić, co porabia twój podopieczny. Pytaj sprzedawcę o kamerę IP z wbudowanym web-serwerem.
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *