Seryjny rozrabiaka - Psy.pl - mamy nosa!

Seryjny rozrabiaka

Jack Russell terrier Moose, czworonożna gwiazda serialu „Frasier”, dostawał więcej listów od fanów niż inni aktorzy. Jego zdjęcia zdobiły okładki magazynów, jeździł limuzyną i latał pierwszą klasą. Wydał nawet autobiografię!

Serial komediowy „Frasier”, emitowany w latach 1994-2004, opowiadał o życiowych perypetiach dr. Frasiera Crane’a – psychiatry prowadzącego poradnikową audycję radiową. Dzielił on mieszkanie z ojcem, emerytowanym policjantem, i jego psem Eddiem. Serial wyróżniający się wyrafinowanym humorem zdobył ponad 20 nagród Emmy, dwa Złote Globy i wiele innych wyróżnień.

Od demolki do kariery
Jack Russell terrier Moose grający Eddiego urodził się w Orlando na Florydzie w Wigilię Bożego Narodzenia 1990 r. Pierwsze lata życia spędził w domu pewnej rodziny. Jego opiekunka nie radziła sobie jednak z żywiołowym psiakiem, który – według jej opowieści – gryzł wszystko, co się dało, wył i szczekał, nie przepuścił żadnej okazji do ucieczki, gonił koty i… wspinał się na drzewa.
Kiedy Moose miał 2,5 roku, zdesperowana kobieta przekazała go menedżerowi Birds and Animals Unlimited – ośrodka szkolącego psy do filmów, a ten wysłał go do Los Angeles, gdzie zwierzak trafił pod opiekę treserki Mathilde de Cagny. Choć miała ona już wówczas spory dorobek (pracowała na planie „Stalowych magnolii”, „Powrotu do przyszłości” – 2 i 3, „Firmy” i „Bodyguarda”), to jej kariera rozkwitła wraz z popularnością Moose’a.
Od pierwszego spojrzenia na teriera Mathilde była przekonana, że to świetny pies pracujący – pełen energii, ciekawski, cały czas domagający się organizowania mu zajęć. Szybko się uczył, a czasem tak się zapalał do wykonywanych zadań, że treserka musiała go hamować. Dotychczasowe życie psa rodzinnego musiało go niesłychanie znudzić, bo po rozpoczęciu szkolenia zachowywał się tak, jakby odnalazł cel w życiu. Rolę w serialu zdobył po zaledwie półrocznej nauce, i to bijąc na głowę pozostałych kandydatów!

Robot komediant
O profesjonalnego członka ekipy profesjonalnie dbano. Moose pracował cztery dni w tygodniu. Zaczynał je zwykle od kąpieli i skropienia sierści perfumami dla psów. Na planie w Paramount Studios w Hollywood miał budę z jedwabnymi zasłonkami, wyściełaną pluszem, w której mógł odpocząć w przerwach między zdjęciami. Wszystkie przekąski dla niego były przygotowywane w domu i przynoszone na plan w przenośnej lodówce. Treserka starała się urozmaicać przysmaki, by motywacja psa do pracy nie słabła. Były więc wśród nich i duszona wołowina, i kurczak, i hot-dogi, i kawałki wątróbki… Nic dziwnego, że warto było o nie zawalczyć, zwłaszcza że na kolację Moose otrzymywał jedynie suchą karmę, okraszoną dla smaku jedzeniem z puszki.
Dobra motywacja zadziałała – reżyser nazwał nawet Moose’a najbardziej zdyscyplinowanym członkiem ekipy! Również John Mahoney, wcielający się w postać ojca dr. Frasiera, podkreślał przy każdej okazji, że z tym małym terierem grało mu się jak z każdym innym aktorem. Mówił o Moosie, że „pracuje jak robot”. Z kolei Kelsey Grammer, czyli tytułowy dr Frasier, odbierając w 1994 r. telewizyjną nagrodę Emmy dla najlepszego aktora komediowego, zrezygnował z podziękowań dla aktorów i pozostałych twórców serialu, robiąc wyjątek jedynie dla Moose’a! Tłumaczył potem, że dziękował właśnie psu, bo jest on najzabawniejszą postacią sitcomu.
Moose występował w serialu przez blisko osiem lat. Potem jako gwiazda pojawiał się jeszcze w różnych programach i reklamach, powstał też kalendarz z jego zdjęciami.

Nowy Eddie, czyli Enzo
Po przejściu Moose’a na emeryturę w serialu występował jego syn Enzo, urodzony w 1996 r. Wprawdzie początkowo przygotowywano do tego zadania jego siostrę Miko, ale nie urosła dostatecznie duża – została więc oddana jednemu z techników zatrudnionych na planie.
Enzo bardziej niż Miko przypominał ojca – byli niemal identycznie umaszczeni i mieli podobną mimikę. Różniło ich jedynie to, że Enzo miał więcej… zębów, bo Moose już jako szczeniak miewał z nimi problemy.
Jeszcze zanim ojciec odszedł na emeryturę, syn dublował go w trudniejszych scenach. To Enzo skakał i biegał w ujęciach wymagających szybkiej akcji. Początkowo nawet członkowie ekipy nie byli w stanie rozróżnić psów. Dopiero z czasem na wyglądzie Moose"a zaczął się odbijać jego wiek.
Treserka podkreślała, że oba psy są bardzo mądre, ale z Enzo lepiej się jej pracowało, bo dla niego najważniejsze było spełnianie jej życzeń. Moose natomiast miał na uwadze również własne cele – np. gdy komuś upadł kiedyś na ziemię krakers, pies – zamiast wykonać swoje zadanie na planie – po prostu poszedł go zjeść…
Ojciec i syn zagrali razem w pełnometrażowym filmie „My Dog Skip” z 2000 r. – Moose wcielił się w starszego Skipa. Nigdy jednak nie wystąpili razem w jednej scenie. Nawet na spacery wyprowadzani byli oddzielnie, a podczas jazdy samochodem jeden siedział z przodu, a drugi z tyłu.
Emeryturę Moose spędził w domu treserki i jej męża w Los Angeles, z Enzo i Jill – suczką z filmu „Lepiej być nie może”. Jego osobisty dogsitter chodził z nim codziennie na spacery. Miał też oddanego kompana Bogusa – mieszańca bernardyna z golden retrieverem – podobnie jak on sam aktora na emeryturze, z którym chętnie spędzał czas. Moose był również częstym gościem na planach filmów, przy których pracowała jego opiekunka. Zmarł w wieku 16 lat – w czerwcu 2006 r.

Najtrudniejsza scena – wgapianie się
Najtrudniejsze do opanowania dla żywiołowego Moose’a było słynne długie wgapianie się Eddiego, które wyprowadzało z równowagi nadętego psychiatrę. Treserce zajęło sporo czasu nauczenie teriera tego specyficznego wpatrywania się w jeden punkt – na planie działo się przecież tyle interesujących rzeczy… W końcu jednak przyzwyczaił się do koncentrowania wzroku na uniesionym palcu Mathilde.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *