Starszą suczkę ktoś uwiązał do pnia na środku rozlewiska - Psy.pl - mamy nosa!

Starszą suczkę ktoś uwiązał do pnia na środku rozlewiska

Mądrość i niesłychana wola życia - dzięki tym cechom charakteru ponad 10-letnia suczka zdołała przetrwać przywiązana na rozlewisku rzeki zanim nie nadeszła pomoc dobrego człowieka. Zły człowiek świadomie skazał ją na śmierć.

Pracownicy schroniska Sonieczkowo w Augustowie po otrzymaniu zgłoszenia, że ktoś przywiązał psa do drzewa, od razu udali się na ratunek. Okoliczni mieszkańcy z miejscowości Ciasne w gminie Supraśl wskazali, gdzie jest rozlewisko, na którym miał znajdować się pies.

„Zaczęliśmy poszukiwania, brodząc w wodzie, krzakach i chaszczach, po chwili naszym oczom ukazał się przerażający widok… Środek rozlewiska rzeki, a na nim pies: skulony, przerażony, walczący ostatnimi siłami o to, by nie zasłabnąć i utrzymać się nad wodą!” – opisali sytuację na Facebooku wybawcy suni, którą przywiązano do pnia i smyczą, i sznurkiem, by mieć pewność, że się nie wyzwoli. Jednak suczka była na tyle mądra, że wdrapała się na kępę trawy i tam zziębnięta czekała z nadzieją na ratunek.

Na szczęście ktoś zawiadomił schronisko i tylko dzięki temu – i szybkiej interwencji przyjaciół zwierząt – udało się uratować od śmierci kolejnego psiaka wyrzuconego w ohydny sposób. Trudno powiedzieć, jak długo suczka walczyła o przetrwanie. Była zdrętwiała z zimna. Z ulgą przyjęła więc pomoc i ciepłe koce, którymi została okryta. „Jej wzrok wdzięczności skierowany na nas to jest coś, czego nie da się opisać… Nawet Darek, twardy facet, wycierał łzy wzruszenia…” – napisano na Facebooku.

Suczka trafiła pod opiekę schroniska Sonieczkowo. Tam, w oddzielnym pomieszczeniu, leży na kołderkach okryta kocami i w spokoju, już bezpieczna, pomału wraca do sił. O tym smutnym wydarzeniu oczywiście powiadomiono policję, która szuka sprawcy, prawdopodobnie właściciela psa. PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *