Ktoś porzucił szczeniaka na przystanku. Zaopiekował się nim strażnik miejski

Wszystko wydarzyło się w miniony wtorek w Warszawie. Jedna ze strażniczek miejskich zauważyła szczeniaka na przystanku tramwajowym, znajdującym się tuż przy siedzibie straży miejskiej - na ulicy Młynarskiej.

Szczeniakiem samotnie krążącym po przystanku zainteresowała się strażniczka miejska. Piesek był przestraszony i wyraźnie zdezorientowany – nie wiedział, gdzie jest. Wyglądał, jakby nie miał właściciela. Przypuszczenia się sprawdziły – po szybkim wywiadzie okazało się, że maluch nie należy do nikogo z czekających na tramwaj. Jedna z osób widziała, jak chwilę wcześniej na przystanku zatrzymał się samochód, a z niego ktoś wyrzucił szczeniaka i odjechał. Stało się więc jasne, że pieskiem trzeba się zająć. Ale jak to się stało, że strażnik przygarnął szczeniaka?

Strażnik przygarnął szczeniaka – podjął męską decyzję!

Strażniczka, która zauważyła pieska i dowiedziała się, że został porzucony, udała się z pieskiem do siedziby straży miejskiej. Wieści o maluchu, z którym nie wiadomo, co zrobić, szybko rozeszły się wśród strażników. Jak czytamy na stronie internetowej straży miejskiej, „jeden ze strażników podjął męską decyzję przygarnięcia psa”.

Słoik, Figa i Piorun

Szczeniak dostał imię… Słoik! Co ciekawe, piesek trafił do domu, w którym będzie miał czworonożne towarzystwo. Zamieszkał z suczką Figą i kotem Piorunem. Życzymy mu wszystkiego dobrego, a strażnikowi gratulujemy świetnej decyzji!

A jak wyglądały pierwsze chwile Słoika z nowym właścicielem? Zobaczcie sami!

Autor: Aleksandra Więcławska