Suczka Żaba – żywy alarm – uratowana przez inspektorów OTOZ Animals - Psy.pl

Suczka Żaba – żywy alarm – uratowana przez inspektorów OTOZ Animals

Uwiązana na metrowym łańcuchu na polu w pobliżu stawu suczka Żaba miała pilnować, by wydry nie wyjadały ryb. Za schronienie służyło jej kilka zbitych desek. Cierpiała w samotności, narażona na ataki dzikich zwierząt. Teraz wraca do normalnego życia w nowym domu.

Inspektorzy organizacji OTOZ Animals z siedzibą w Gdyni, która od 12 lat zajmuje się ratowaniem tysięcy maltretowanych i porzucanych zwierząt, otrzymali sygnał od wrażliwego na krzywdę zwierząt kierowcy ciężarówki. Zaniepokoiło go, że w pobliżu stawu w okolicach Pałubic, przy rozwalającej się niby-budzie od dawna jest uwiązany pies. Dzięki interwencji inspektorów OTOZ Animals suczka została odebrana właścicielowi i dziś ma już nowych kochających ją opiekunów. Zamieszczamy obszerne fragmenty poświęconego tej historii wpisu, jaki znalazł się na fanpage’u OTOZ Animals. Historia Żaby zwraca uwagę na nieznany powszechnie proceder wykorzystywania psów jako żywe alarmy bez zapewnienia im odpowiednich i zgodnych z Ustawą o ochronie zwierząt warunków.

 „Nastała wiosna, więc wielu właścicieli wystawia budy z psami poza gospodarstwo. Szczególnie widoczne jest to poza miastem, na terenach rolniczych. Psy uwiązane na łańcuchach mają pilnować upraw i odstraszać leśne zwierzęta przed wyjadaniem warzyw. Jeśli na polu zaczyna grasować intruz, pies zaczyna szczekać i zawiadamia właściciela. To darmowy żywy alarm. Czworonogi mają spełniać ściśle określone zadanie. Jeśli nie wywiązują się ze swoich obowiązków, właściciele z reguły zostawiają je na pastwę losu. Jeśli przeżyją wiosnę i lato, w październiku zabierane są do gospodarstwa tylko po to, by w kolejnym sezonie znów wylądować na polu.

– Interwencje podejmuję na co dzień i stykam się z różnymi przypadkami- opowiada Patrycja Wajcht, inspektor OTOZ Animals – ale to, co zobaczyłam w Pałubicach, zostanie we mnie na długo. Suczka Żaba siedziała nad stawem i pilnowała, by wydry nie wyjadały ryb.

Pies nie miał schronienia, bo „buda”, w której mieszkał, to właściwie kilka zbitych desek. Warunki były skandaliczne, a do tego pies cierpiał na stany lękowe. Żaba nad stawem była zupełnie sama, pozostawiona na pastwę dzikich psów i zwierząt. Była regularnie kryta, gwałcona. Widać, że niedawno urodziła. To był pies, który czekał na śmierć. Straszne, po prostu straszne.

Chociaż właściciel zapewniał, że postawi Żabie nową budę, nie dotrzymał obietnicy. – Jeśli nie pozwala pani, by pies był nad stawem, to jest mi niepotrzebny – stwierdził właściciel. Inspektorzy OTOZ Animals zabrali psa do schroniska. Na szczęście pies szybko znalazł dom i jest z nim coraz lepiej. Nie ma już stanów lękowych, podchodzi do ludzi, merda ogonem, cieszy się. Zaczyna szczekać, pilnować i oczywiście nigdy już nie trafi na łańcuch”.

Apelujemy, by o każdym podobnym przypadku niezwłocznie informować najbliższą organizację zajmującą się ratowaniem zwierząt. One nie zasługują na taki los. PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *