Szkoła kilerów - Psy.pl - mamy nosa!

Szkoła kilerów

O! o! - grubiutki facecik z grubiutkim dalmatyńczykiem na krótkiej smyczy szarpie mnie za rękaw. "Ucieka, ucieka! Łap go, łap!" - drze się na pół parku, tak że po chwili gapią się już wszyscy przechodnie.

– Kto? – pytam skonsternowana, karcąc się w duchu, że mam obcasy, w adidasach łapać byłoby łatwiej – Złodziej? Zboczeniec? Dzwonić po policję..?
– Jaką policję! – niecierpliwi się grubasek – Pies pani uciekł!
– A… – oddycham z ulgą. – To tak specjalnie – wyjaśniam, bo grubasek patrzy na mnie podejrzliwie i jeszcze krócej zbiera dalmatyna. – Puszczam ją tu, żeby się wybiegała.
– Specjalnie? Ucieknie pani i tyle go pani będzie widziała. Co to, ja psów nie znam?
– Skąd, nie ucieknie – zaprzeczam, ale grubasek tylko macha ręką.
Na wszelki wypadek idę za Moją – nie uciekła, grzecznie się bawi z młodym amstafem. Urządziły sobie zapasy.
– Pani go może weźmie, co? – do bawiących się psów dobiegła właśnie jakaś kobieta.
– Pani go weźmie, mówię! Przecież za chwilę się tu pożrą! – pokazuje na Mojkę ciągnącą właśnie za ucho amstafa.
– One? – pytam z niedowierzaniem, widząc jednocześnie, że role się odwróciły i teraz amstaf, leżąc na Mojej, ciągnie ją za ucho.
– No one, no! – kobieta wyraźnie się zirytowała. – Mój jest bardzo agresywny wobec psów, aż się dziwię, że tak długo się bawi i nic. Sam się wyrwał, inaczej bym nie dała, normalnie warczy i rzuca się do gardła – amstaf akurat zawisł bezradnie na obroży Mojki, bo ta nagle poderwała się na cztery łapy i postanowiła pobiegać.
– Pani widzi? Pani widzi? Kiler, noga!
Akurat w tej chwili czteromiesięczny amstaf z głuchym klapnięciem opadł na trawę. – Mówiłam pani! – Kobieta z triumfem zabrała Kilera, który właśnie odkrył nową zabawę i usiłował złapać śmigające wokół niego łapy Mojki.
Szkoda było mi tego szczeniaka, może pobawił się pierwszy raz w życiu, bo akurat pani nie zdążyła go złapać… A potem wyrośnie z niego faktycznie pies kiler, kolejny dowód na zasadność listy groźnych psów… Pokiwałam smętnie głową, utwierdzając się w opinii, że nie ma niebezpiecznych psów, są tylko głupi właściciele, i że badania psychologiczne powinny być obowiązkowe nie tylko przy zezwoleniach na broń, ale i zezwoleniach na psa…

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *