Sznaucer czy jamnik? - Psy.pl - mamy nosa!

Sznaucer czy jamnik?

Marzysz o "prawdziwym psie", lecz brak ci doświadczenia w wychowywaniu czworonogów. Obawiasz się nabyć przedstawiciela dużej rasy, ale podobają ci się sznaucery i jamniki. Którego powinieneś wybrać?

Gdy Dorota Lewandowska kupowała swojego pierwszego w życiu psa, zdecydowała się na sznaucera miniaturowego. Wybór tej rasy był związany z alergią na sierść i wielkością mieszkania (40 mkw). W grę wchodził tylko mały pies, ale nie „kanapowy”. I tak do jej domu trafił Gimli.

Nie pobłażaj miniaturce!
Za główną wadę psów miniaturowych Dorota uważa ich… miniaturowość. Początkujący właściciel stale przyłapuje się na tym, że myśli: „on jest za mały, żeby to umieć/zrobić”. Prowadzi to do sytuacji, że daje się maleństwu taryfę ulgową, a ono to wykorzystuje. Gimli szybko się nauczył wymuszać spacer, zabawę z innym psem czy karmienie z ręki – skomlał, szczekał, drapał, wspinał się na domowników. – Popełniłam typowe błędy początkującego właściciela – przyznaje dziś Dorota.

Sznaucer miniaturowy Denis jest pierwszym psem Magdy Sobus. Ona także się przekonała, że te inteligentne psy wykorzystają każdy błąd niedoświadczonego pana, aby postawić na swoim. Zarówno Dorota, jak i Magda potrafiły jednak z czasem zapanować nad niesfornymi psiakami. – Bystrość sznaucerków mnie zachwyca – mówi Dorota. – Mimo że szkolenie z braku czasu jest niesystematyczne, Gimli się uczy, zanikają zachowania niepożądane, a rozwijają się pożądane. Psiak zadziwia też gości Doroty różnymi sztuczkami: kłania się, turla, wchodzi do miski.

Sznaucery miniaturowe potrzebują umiarkowanej ilości ruchu, choć bez problemu pokonają nawet kilka kilometrów. Ich zaletą jest to, że nadają się zarówno dla osoby bardzo, jak i umiarkowanie aktywnej. Dzięki temu sznaucerka może bez obaw wybrać nawet początkujący właściciel, który jeszcze nie wie, czy jest w stanie sprostać wymaganiom bardziej energicznej rasy. Wprawdzie sznaucer nadaje się do szkolenia i uprawiania psich sportów, ale nie zamęczy swojego niedoświadczonego pana domaganiem się wciąż nowych rozrywek.

Głodomory i krzykacze
Sznaucerki to wielkie pieszczochy, lubią przesiadywać na kolanach. Człowiekolubność pociąga jednak za sobą duże ryzyko wystąpienia u psa pozostawionego w domu lęku separacyjnego, który może się objawiać niszczycielstwem. U Gimliego szybka reakcja na nasilenie się lęku w wieku pół roku pozwoliła opanować go w ciągu 2-3 miesięcy. Kong (zabawka do napełniania jedzeniem), koc o zapachu „sfory”, zabawki, gryzaki i karton do rozrywania odwróciły jego uwagę od problemu. Jednak odruch obgryzania tapet pozostał nawet wtedy, gdy lęk był już bardzo wyciszony – uporanie się z nim wymagało dodatkowej pracy.

Innym mankamentem sznaucerków, jest ich szczekliwość. Jej opanowanie powinno być jednym z najważniejszych elementów wychowywania psa tej rasy. – W hamowaniu szczekania jesteśmy konsekwentni od początku, a mimo to idzie nam to z dużym trudem – opowiada Dorota. Najwyraźniej jest to cecha tej rasy i trzeba się z nią liczyć. Gimli traci to, na co szczeka: kontakt z psem lub człowiekiem, smakołyk itp. – Wiemy z obserwacji, że próby uciszania sznaucerka krzykiem powodują, iż szczeka on coraz piskliwiej i coraz więcej – dodaje Dorota. Zdaniem Magdy Sobus, większość sznaucerów miniaturowych to głodomory, dlatego trzeba się pilnować, żeby nie dokarmiać ich przy stole. W przeciwnym razie zaczną się systematycznie domagać swojej części naszego jedzenia. Zdarzają się jednak także sznaucerki niejadki. W wypadku miniaturowego psa jest to szczególnie stresujące dla właściciela. Gimli potrafił przez 2-3 dni głodówki zrzucić 20 proc. masy ciała. Przez to spadała mu odporność i często się przeziębiał.

Nieufne i zadziorne
W wychowaniu sznaucerków najważniejsza jest socjalizacja – i to zarówno z ludźmi, jak i z psami. Ponieważ są one z reguły nieufne w stosunku do obcych, powinno się je od początku przyzwyczajać do dotyku i obecności „intruzów” w domu – w przeciwnym razie możemy mieć potem problem z psem rozszczekanym podczas wizyt gości. Nawet jeśli jedna osoba zajmuje się sznaucerkiem, karmi go, wyprowadza, szkoli – on i tak z reguły lubi towarzystwo wszystkich domowników. Dlatego pieski tej rasy doskonale się nadają również dla rodzin z dziećmi, zwłaszcza nieco starszymi. Gimli chętnie gra z nimi w piłkę, a do dwulatka wprawdzie podbiega radośnie się przywitać – ale nie traktuje go jak kompana do zabawy. Wobec innych psów sznaucery, szczególnie miniaturowe, bywają zadziorne, zaczepiają je, szczekając z daleka, ale zazwyczaj boją się podejść.

Sprytne urwisy
Bardzo ważne jest też przyzwyczajanie sznaucerka już od pierwszych tygodni do grzebienia i do tego, że będzie wstawiany do wanny lub brodzika. – Nie dopilnowaliśmy tego i narobiliśmy sobie kłopotów – wspomina Dorota. Pielęgnacja sierści sznaucera może być skomplikowana dla początkującego właściciela. Aby pies wyglądał jak na przedstawiciela tej rasy przystało, musi być bowiem regularnie trymowany, strzyżony i czesany. Przynajmniej na początku powinno się chodzić do fryzjera, aby niewprawną ręką nie oszpecić podopiecznego. Reasumując: ze sznaucerem miniaturowym poradzi sobie nawet początkujący właściciel, ale powinien to być przemyślany zakup. Najpierw dobrze jest pojeździć na wystawy, do hodowli, porozmawiać z właścicielami i hodowcami – czyli przygotować się na przyjęcie tego inteligentnego i sprytnego urwisa.

Średniak znacznie trudniejszy…
Sznaucer średni, choć wiele go łączy z miniaturowym, stanowi o wiele większe wyzwanie.
– Sznaucerowi średniemu trzeba poświęcić bardzo dużo czasu – mówi Dorota Komosińska, właścicielka czarnego Atosa, z którym uprawia agility. – Mało który początkujący właściciel jest w stanie mu to zapewnić. Choć są to psy energiczne i wymagające ćwiczeń, w sporcie prawie w ogóle ich nie widać. Tymczasem niewybiegany średniak potrafi nie tylko niszczyć, ale także być agresywny. Dlatego zdecydowanie odradzam tę rasę osobom, które nie mogą poświęcać dużo czasu na szkolenie i zabawę z psem.
– Trzeba pamiętać o przeznaczeniu sznaucerów – podkreśla Magdalena Solnicka, właścicielka dwóch średnich suczek – to psy stróżujące. Wiąże się z tym wysoka pobudliwość na bodźce zewnętrzne. Ich pasją jest pilnowanie terenu, które łatwo może się przerodzić w niekontrolowaną agresję. Trzeba mieć trochę doświadczenia, żeby nie wychować sznaucera na terrorystę.
Sznaucery z reguły zachowują dystans w stosunku do obcych (w tym i do obcych dzieci), rzadko dają się im pogłaskać. Dlatego socjalizację psa tej rasy trzeba co jakiś czas ponawiać, szczególnie jeśli mieszka się za miastem.

…ale ma wiele zalet
Pozytywne cechy sznaucerów to zwłaszcza ich radość życia, żywiołowość. Zawsze są chętne do zabawy. Spokojnie znoszą niedelikatne traktowanie ze strony „swoich” ludzkich dzieci.  Nie mają rozwiniętej pasji polowania, więc nie szukają w lesie tropów, a nawet jeśli pogonią zająca, szybko rezygnują z pościgu. Świetnie sprawdzają się w psich sportach, nadają się też do szkolenia obronnego. Za właścicielem chodzą – podobnie jak miniatury – krok w krok, choć przeważnie są mniej wylewne. Raczej nie wszczynają bójek z innymi psami, choć zaczepione zapewne się odgryzą. Sznaucery uczą się bardzo szybko – choć nie zawsze tego, czego byśmy sobie życzyli. Mają ogromny zapał do pracy, ale zachowanie trzeba doskonalić przez całe ich życie. Najbardziej ze wszystkich sznaucerów potrzebują szkolenia średniaki – bardziej nawet niż nieomawiane tu olbrzmy.

Choć sznaucery są podatne na szkolenie, mają dużą potrzebę niezależności i eksploracji środowiska – w domu czy na spacerze mało co uchodzi ich uwagi. Nie porzucają jednak właścicieli, jak się to zdarza na przykład husky.

Jamnik lepszy do miasta
Jamniki występują w trzech rodzajach szaty i trzech rozmiarach. Różnią się nieco psychiką i temperamentem. Szorstkowłose bywają bardziej szczekliwe i ostrzejsze – mają w sobie krew terierów. Długowłose, uzyskane w wyniku krzyżówki ze spanielami, są nieco spokojniejsze. Krótkowłose plasują się między nimi. Jednak różnice między wszystkimi trzema typami są niewielkie.

Podczas gdy sznaucery zostały wyhodowane głównie jako psy stróżujące, jamniki są przede wszystkim rasą myśliwską. Większość z nich zachowała silną pasję łowiecką, z czym się wiążą wady i zalety, także w aspekcie wychowawczym.

Z jednej strony od jamnika trudniej wyegzekwować posłuszeństwo w miejscach, gdzie łatwo napotkać zapach zwierzyny (łąki, las). Jako samodzielnie pracujący norowiec jest też bardziej niezależny od sznaucera. Z drugiej strony, dzięki pasji myśliwskiej, mniej interesują go obcy ludzie, toteż łatwiej żyje mu się w mieście. Wprawdzie jamniki także stróżują, ale zazwyczaj nie przysparza to tylu kłopotów co w przypadku sznaucera średniego. Jamniki są inteligentne. To łakomczuchy, dlatego uczą się najszybciej, gdy są nagradzane jedzeniem. Trzeba jednak pamiętać, żeby ich nie przekarmiać, co w przypadku tej rasy jest szczególnie niepożądane ze względu na potencjalne problemy z kręgosłupem.Wiele jamników ma wrodzoną zdolność aportowania, co także może pomóc w szkoleniu.

Wystarczy twoja obecność
Hodowca jamników długowłosych Małgorzata Pawluczuk twierdzi, że jamnik czuje się dobrze nawet w małym mieszkaniu. Nie powinien jedynie zbyt dużo chodzić (zwłaszcza w dół) po schodach. Dlatego należy przemyśleć zakup, szczególnie dość ciężkiego standardowego jamnika, jeśli mieszkamy na czwartym piętrze bez windy. Wbrew pozorom, jamniki również potrzebują sporo ruchu. Znudzony i niewybiegany jamnik podobnie jak sznaucer potrafi być hałaśliwy i mieć zapędy niszczycielskie. Stosunek jamników do innych psów bywa różny. Choć mają silny instynkt łowiecki, raczej nie są agresywne w stosunku do innych zwierząt. Potrafią się zaprzyjaźnić z kotami.

Więcej uwagi trzeba poświęcić oswajaniu jamnika z dziećmi, szczególnie jeśli nie mamy ich w najbliższym otoczeniu. Nieprzyzwyczajone, mogą reagować na nie niechęcią. Zwykle nie ma jednak problemów, jeśli się razem z dzieckiem chowają. Generalnie to psy zdrowe, poza wspomnianą już podatnością na problemy z kręgosłupem. Krótko- i długowłose dość łatwo się jednak zaziębiają. W porównaniu do sznaucera jamnik to domator. Lubi przebywać blisko swojego pana, ale wymaga mniej niż sznaucer aktywnego kontaktu – do szczęścia wystarcza mu obecność właściciela. Jeżeli ktoś chce psu poświęcić więcej czasu i szkolić go, może śmiało wybrać sznaucera, przy czym na średniego powinny się decydować tylko osoby pewne tego, że sprostają jego energii. Jeśli natomiast potencjalny właściciel jest raczej domatorem, do tego dość zajętym – lepiej, by wybrał jamnika. Jeden i drugi to bardzo oddany swojemu właścicielowi pies.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *