Szorstkowłosy muszkieter - Psy.pl

Szorstkowłosy muszkieter

Ponoć najpierw Bóg stworzył jamnika, a potem człowieka, aby jamnika rozpieszczał. Nie wierzycie? Baxter Zofii Nasierowskiej i Janusza Majewskiego jest tego najlepszym dowodem

Przez dom reżysera „CK Dezerterów” przewinęły się całe tabuny zwierząt – pies, który polował na barany, pies, który umiał się śmiać, kapryśny kot, który z nieznanych powodów przeprowadził się do sąsiadów… Baxter jednak to pies nadzwyczajny – pod niepozorną posturą jamnika szorstkowłosego kryje się serce walecznego muszkietera.

Pies na lwy
– Kiedyś podczas spaceru pobiegł na teren cyrku objazdowego – opowiada pan Janusz. – Po chwili dobiegło mnie straszliwe ujadanie. Kiedy dotarłem na miejsce, Baxter wściekle szczekał na… lwy w klatce. Tak, jakby się odgrażał: „ja wam pokażę, tylko wyjdźcie z klatki!”. Lwy jednak, jak gdyby nigdy nic, patrzyły na niego znudzone.
Nie był to jedyny heroiczny wyczyn Baxtera. Któregoś dnia, w obronie suk podwórzowych, zaatakował jakiegoś wiejskiego czworonożnego amanta, który ruszał w zaloty. A to przecież jego „harem”. – Baxter jest niepoprawnym samochodziarzem – mówi reżyser. – Z zimną krwią wskakuje do wszystkich samochodów, również cudzych. Gdy wracam do domu, doprasza się, aby wziąć go do środka na ostatni odcinek drogi – do garażu. Wtedy patrzy z dumą przez szybę i łaskawie przyjmuje hołdy od domowników. Mistrz kierownicy ucieka Baxter chętnie wybiera się również w samotne podróże. Podczas jednego z naszych pobytów w Warszawie dostaliśmy telefon ze smutną wiadomością – Baxter zniknął. Stworzyliśmy naprędce ekipę poszukiwawczą i rozpoczęliśmy przeczesywanie okolicy. Daliśmy ogłoszenie w gazecie, radiu i telewizji. Pojawiło się mnóstwo fałszywych tropów, gdyż wielu oszustów było łasych na nagrodę.

Narzeczona jamnika
Później odkryliśmy, że Baxter wskoczył do czyjegoś samochodu, później zaś beztrosko „przesiadł się” do wozu jakichś osób z Warszawy, które zlitowały się nad „biednym pieskiem” i zabrały go ze sobą. Gdy po wielu perypetiach zdołaliśmy zdobyć numer telefonu do tych państwa, potwierdzili, że Baxter jest u nich i świetnie sprawdza się w roli kawalera dla ich jamniczki szorstkowłosej. Rozstanie z narzeczoną – Pojechaliśmy do Warszawy niemal natychmiast, ale traf chciał, że na ten sam wieczór byliśmy zaproszeni do Teatru Współczesnego. Nie wypadało nie pójść. Irlandzka farsa, grane fantastyczne, ludzie wokół pokładają się ze śmiechu, a ja siedzę jak nieprzytomny, cały czas myśląc o Baxterze, który gdzieś tam na mnie czeka. Mimo to wytrzymaliśmy jakoś do końca.
Jedziemy w pośpiechu. Od progu szczekanie – oba jamniki wyskakują na powitanie. Po chwili jednak odwracają się do nas ogonkami i… wracają na kanapę. Baxter siada z dumą obok swojej świeżo upieczonej małżonki! Nie był ani trochę zakłopotany, zdziwiony czy uradowany, a w drodze do domu wydawał się wręcz zmartwiony. Tęsknił do swojej dziewczyny. Dopiero w bramie naszej posiadłości na Mazurach zaczął machać ogonem, wyraźnie ożywiony. Dla jamniczki ta miłosna przygoda skończyła się tak, że jej właściciele, zachwyceni Baxterem, postanowili kupić drugiego psa.

Otello, a nawet Desdemona
Spośród zwierząt Janusza Majewskiego tylko jedna suczka grała w filmie. Wystąpiła w „Diabelskiej edukacji”, dostała poważną rolę i z pełną powagą wywiązała się z tego odpowiedzialnego zadania. Baxter nie miał dotąd doświadczeń filmowo-teatralnych. Ale wszystko jeszcze przed nim. Pan Janusz najchętniej obsadziłby go w którejś z ról szekspirowskich. – Jak na Hamleta ma zbyt mało duchowych rozterek, ale mógłby być Otellem – jest ogromnie zazdrosny. A może Makbetem, gdyż dostrzegam w nim niepohamowaną żądzę władzy. A w ogóle jest tak nadzwyczajnie zdolny, że mógłby zagrać nawet Desdemonę…

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *