Teatralna maskotka - Psy.pl - mamy nosa!

Teatralna maskotka

W teatrze wszystko może się zdarzyć. Także to, że przy wejściu powita cię... pies

Dwuletni dziś Karol został przygarnięty 1,5 roku temu ze stacji benzynowej. W środku zimy leżał między dystrybutorami gdzieś przy trasie z Warszawy do Wrocławia. Na jego szczęście zatrzymały się tam jadące na występy do stolicy Dolnego Śląska Krystyna Janda (aktorka, prezes fundacji zarządzającej teatrem Polonia) i Marta Bartkowska (specjalistka od kontaktów z mediami w teatrze). – Pani Krystyna od razu uznała, że pies nie może tam zostać. Zabrałyśmy go więc do samochodu – wspomina Bartkowska. Psiak przez całą drogę ani szczeknął. Równie grzecznie zachowywał się w teatrze, cichutko przesiedział cały spektakl w garderobie – za co wszyscy byli mu wdzięczni, ponieważ garderoba była tuż obok sceny… Noc Karol spędził już nie na mrozie, ale w dobrym hotelu. Na śniadanie zjadł omlet z łososiem. Zaczęły się dla niego dobre czasy.

Spacery z aktorami
Początkowo pies miał zamieszkać u Krystyny Jandy. Nie zaakceptowały go jednak inne zwierzaki aktorki. Postanowiła się więc nim zająć Marta Bartkowska. Postawiła tylko jeden warunek – będzie go zabierać do pracy. Następnego dnia Krystyna Janda przyszła do teatru z posłankiem dla Karola… Psiak szybko podbił serca pracowników. Najbardziej pań z garderoby, które przynosiły mu smaczne kąski. Psu ludzkie jedzenie niezbyt jednak służy. Dlatego dziś w teatrze Polonia obowiązuje zakaz dokarmiania Karola. Można za to zabierać go na spacer. Wychodzą z nim wszyscy – Krystyna Janda, dyrektorzy teatru, aktorzy. Spaceruje głównie na smyczy, bo teatr mieści się w centrum Warszawy. Swobodnie pobiegać może dopiero w Dolince Szwajcarskiej.

Wizyty na widowni
Niezbyt przyjazny w stosunku do innych psów Karolek uwielbia ludzi. Dlatego aktywnie uczestniczy w życiu teatru. Wielokrotnie brał udział w naradach i spotkaniach z gośćmi. Kładzie się wówczas na nogach albo wpycha na kanapę. – Trzeba przyznać, że Karol swoją obecnością doskonale oddaje nieformalny klimat naszego teatru. Rozmowy od razu toczą się łatwiej – opowiada Bartkowska. Karol uważany jest
w teatralnym światku za maskotkę Polonii. Poznała go też część publiczności, bo zdarzało się, że podczas popołudniowych spektakli wymykał się z biura i odnajdywał pod nogami widzów.

Kariera jeszcze przed nim
Na scenie Karol bywa tylko przy ważnych okazjach, np. podczas sesji fotograficznej dla miesięcznika „Mój Pies” . W teatrze żartuje się jednak, że kariera jeszcze przed nim. W spektaklu „Boska!” Krystyna Janda kilkakrotnie zbiera z podłogi sędziwego psa, który ma już problemy z poruszaniem się. Na razie w tej scenie nie gra prawdziwy zwierzak. Karol jest zresztą zbyt żywiołowy, nie nadawałby się do takiej roli. Trzymamy zatem kciuki za pojawienie się odpowiedniego scenariusza!

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *