Test na mieszczucha - Psy.pl - mamy nosa!

Test na mieszczucha

Nawet najwyższa ocena na kursie sportowego posłuszeństwa nie gwarantuje, że pies nie warknie weterynarza czy nie zestresuje w tłumie. Dlatego za granicą przechodzą testy z przystosowania do życia w społeczeństwie

Istnieje wiele różnych egzaminów, weryfikujących stopień kontroli właściciela nad psem. W Polsce są to egzaminy na psa towarzysza i obedience. Jednak czy perfekcyjne wykonanie przez psa aportu ze skokiem przez przeszkodę gwarantuje, że bez problemu pozwoli on weterynarzowi zajrzeć sobie w uszy?

W wielu krajach opracowano dodatkowe testy sprawdzające stopień przystosowania zarówno psa, jak i właściciela do życia w społeczności. Ich zaliczenie najczęściej nie polega na zdobyciu określonej liczby punktów – pies może uzyskać od sędziego tylko dwie noty: „zdał” albo „jeszcze nie jest gotowy”. Jeśli zdał, to można o nim powiedzieć, że jest nie tyle „wyszkolony”, ile „wychowany”.

Dziś, gdy nasilają się działania różnych antypsich lobby i szerzy się panika związana z „rasami agresywnymi”, egzaminy kładące nacisk na dobre maniery psów i właścicieli są szczególnie pożądane.

DOBRY PSI OBYWATEL
Najbardziej znanym egzaminem tego typu jest istniejący od 1989 roku test „Dobry psi obywatel” (Canine Good Citizen) American Kennel Club. Jego celem jest „nagradzanie grzecznych psów i odpowiedzialnych właścicieli”. Warunkiem przystąpienia do niego jest podpisanie tzw. obietnicy odpowiedzialnego właściciela, w której przyrzeka on otoczyć swojego pupila stałą opieką weterynaryjną, dbać o jego bezpieczeństwo, zapewnić mu odpowiednią dawkę ruchu i niezbędne szkolenia. Zobowiązuje się też do sprzątania po swoim psie w miejscach publicznych i dopilnowania, by nie naruszał on praw innych osób. Pies musi mieć zrobiony komplet szczepień. Egzamin składa się z dziesięciu ćwiczeń, które mają sprawdzić, jak pies zachowuje się w domu i na dworze. Sprawdzają one m.in. jego reakcję na bezpośredni kontakt z napotkaną obcą osobą, która nie tylko go głaszcze, ale też próbuje wykonać podstawowe zabiegi pielęgnacyjne. Pies musi też zachować spokój wobec innego czworonoga, pędzącego rowerzysty, nagłego hałasu w pobliżu i w sytuacji czasowego odseparowania od właściciela.

Oczywiście wymagane jest także chodzenie na luźnej smyczy w różnych sytuacjach – na przykład w tłumie przechodniów – i prawidłowa reakcja na podstawowe komendy. Po zaliczeniu wszystkich ćwiczeń otrzymuje się ważny w całym kraju certyfikat, świadczący o dobrych manierach nie tylko psa, ale i właściciela…

CGC to pierwszy test, który przechodzą właściciele zainteresowani dalszą pracą ze swoimi psami, np. organizacje zajmujące się dogoterapią stosują go jako narzędzie wstępnej selekcji. Stał się on też podstawą do opracowania podobnych programów w Anglii, Australii, Japonii, na Węgrzech, w Danii i Kanadzie, w której podobny test nosi nazwę „Dobry psi sąsiad” (Canine Good Neighbour).

EGZAMIN Z ZABAWY I SPRZĄTANIA
Znacznie bardziej skomplikowany system obowiązuje w Wielkiej Brytanii. W 1992 roku British Kennel Club wprowadził program „Pies dobry mieszkaniec” (Good Citizen Dog). Do tej pory zdało go 52 tys. psów. Jego ideą, podobnie jak testu amerykańskiego, jest zwrócenie uwagi opiekunów na odpowiednie zachowanie ich psów na co dzień. Testy angielskie są jednak bardziej szczegółowe, sprawdzają np. reakcję psa nie tylko na obcą osobę, ale też na osobę, która trzyma coś do jedzenia w dłoni. Kładą też większy nacisk na edukację właściciela w zakresie opieki nad psem – jest on egzaminowany z wykonywania zabiegów pielęgnacyjnych, sprzątania po psie, a nawet… zabawy z nim!

Egzaminy GCD podzielone są na trzy etapy, a zaliczenie każdego z nich nagradzane jest odznaką – brązową, srebrną lub złotą. Każdy egzamin kończy się pytaniami do właściciela sprawdzającymi jego wiedzę – nie tylko o psach, ale również o obowiązujących przepisach.

PASZPORT DO RESTAURACJI
W Japonii jedenaście lat temu powstała prywatna organizacja, niezwiązana ani z władzami miejskimi, ani ze związkiem kynologicznym, której celem było stworzenie japońskiej wersji egzaminu CGC. Do współpracy zaproszono szkoleniowców i sędziów ze Stanów Zjednoczonych, którzy pomagali przy opracowywaniu regulaminu, przeprowadzali seminaria dla japońskich treserów i do tej pory nadzorują rozwój CGC w Japonii.

Japoński egzamin, choć oparty na amerykańskim, stanowi dużo większe wyzwanie dla właściciela i psa. Ćwiczenia są oceniane tak surowo, że jedynie 20 proc. psów podchodzących do egzaminu udaje się go zaliczyć. Mało tego – wynik japońskiego CGC jest ważny jedynie przez rok! Po upływie tego czasu należy podejść do testu ponownie. Mimo to chętnych nie brakuje, bo zdanie tego egzaminu niesie z sobą konkretne korzyści dla właściciela – otrzymuje on paszport uprawniający do wprowadzania psa do hoteli, restauracji i innych miejsc publicznych. Korzystają na tym wszyscy – zmniejsza się liczba konfliktów z udziałem psów, a ich właściciele nie czują się dyskryminowani.

Jak widać, władze wielu krajów zrozumiały już, że najlepszym sposobem rozwiązywania konfliktów jest edukacja, a nie mnożenie zakazów, co – niestety – obserwujemy u nas.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *