To moje oczy i moja bohaterka!

– Ona mnie bardzo kocha. Ja to wiem – mówi Maria Colon o swojej labradorce przewodniczce niewidoma od 1992 roku Maria Colon. Ich powitanie po powrocie ze szpitala było pełne czułości i psich pocałunków, machania ogonem i radości.

Jak to się stało, że obie: labradorka i jej podopieczna trafiły do szpitala? Pewnej nocy Marię obudził zapach spalenizny, poczuła dym i nie mogła oddychać. Zawołała więc „danger” („niebezpieczeństwo”) to słowo komenda dla labradorki Yolandy. Ta natychmiast za pomocą specjalnego telefonu zadzwoniła pod numer 911. – O Boże, zawiadomiła policję – pomyślała Maria Colon.

Po chwili pojawili się strażacy. Opanowali pożar, a Marię przewieziono do szpitala z powodu lekkiego zatrucia dymem. Do kliniki weterynaryjnej trafiła Yolanda. Trzeba było opatrzyć zadraśnięcie przy oku i również podkurować ze względu na problemy z oddychaniem.

Rok temu Yolanda zadzwoniła pod numer 911, gdy Maria upadła i straciła przytomność, a dwa lata temu suczka ostrzegła niewidomą kobietę przed włamywaczami. – To moje oczy i moja bohaterka – mówi Maria Colon. MC