Twój pies wie, że on to on. Naukowcy właśnie odkryli, że ma samoświadomość

Trzy osoby z miejscowości Myśliwiec koło Wąbrzeźna trafiły do szpitala z podejrzeniem zatrucia czadem. Wydobywał się ze źle zgaszonego pieca węglowego i prawdopodobnie doprowadziłoby to do śmiertelnego zatrucia mieszkańców domu, gdyby nie… pies. To on wyczuł, że dzieje się coś niedobrego, i obudził domowników. Ta historia zdarzyła się kilka lat temu, ale gdyby poszperać w sieci, znalazłoby się wiele podobnych.

Czworonogi często ratują nam w takich sytuacjach życie, bo węch to najważniejszy z psich zmysłów. Jeden z pierwszych oprócz dotyku, którym zaczynają się posługiwać zaraz po urodzeniu. Ich opuszka węchowa w mózgu jest cztery razy większa niż nasza. My mamy około 5 mln receptorów węchowych, a taki bloodhound aż… 300 mln. Człowiek poznaje świat głównie za sprawą tego, co widzi, pies zaś dzięki temu, co czuje jego czuły nos. Naukowcy wymyślili więc coś, co można nazwać „lustrem węchowym”.

Szczeniaczek w lustrze
fot. Shutterstock

Najpierw rok temu włoski naukowiec prof. Roberto Cazzolla Gatti pracujący na uniwersytecie w Tomsku w Rosji opracował specjalny zapachowy test samorozpoznawania (STSR). Stosując go, wykazał, że psy więcej czasu poświęcają na wąchanie cudzego moczu niż własnego.

Zdaniem Gattiego świadczyło to o zdolności psów do rozpoznawania własnego zapachu, czyli o tym, że mają świadomość własnej tożsamości. A mówiąc po prostu, chodzi o to, że Azor wie, iż on to on. Profesor Gatti opublikował swe badania w pracy „Samoświadomość: Po drugiej stronie lustra i co zobaczył tam pies” („Ethologu Ecology & Evolution”).

W tym roku podobny eksperyment przeprowadziła dr Alexandra Horowitz z Wydziału Psychologii Barnard College w Stanach Zjednoczonych. Wyniki opublikowała w piśmie „Behavioural Processes”.

Pies czerpie wiedzę o świecie za pośrednictwem swego nosa. Informacje, które każdy pies – i ten tropiący, i ten, który wyleguje się obok ciebie na kanapie – uzyskuje na podstawie tego, co wywącha, są niesamowicie bogate. My, ludzie, wiedzieliśmy o tym, ale trochę mało się dotąd tym interesowaliśmy – pisze Alexandra Horowitz w książce Being a Dog: Following a Dog into a World of Smell.

Dr Horowitz postanowiła się tym zająć i obserwowała zachowanie 36 psów w kontakcie z własnym zapachem w postaci czystej (tylko własny zapach) i zmodyfikowanej (własny zapach uzupełniony o dodatkową woń). Co się okazało?

Czworonogi dłużej koncentrowały się na wąchaniu zmodyfikowanego zapachu – co wskazuje, że zwierzęta umieją rozpoznać własny zapach i są zaskoczone, gdy wyczuwają w nim dodatkową woń. Rezultaty badania potwierdziły więc hipotezę o istnieniu samoświadomości u psów.

Autor: Magdalena Ciszewska