W jednym boksie z bulmastifem - Psy.pl - mamy nosa!

W jednym boksie z bulmastifem

Lana, suczka w typie bulmastifa, przebywała w schronisku już od kilku miesięcy. Nikt nie chciał jej zaadoptować. Wtedy szefowa wolontariuszek postanowiła zamieszkać z suczką w boksie i przebywać w nim dotąd, aż znajdzie się ktoś, kto przyjmie ją pod swój dach. Jak zakończył się ten eksperyment?

Nikt nie zwraca uwagi na Lanę. W schronisku przebywa już ponad 125 dni 🙁 Będę okupować jej boks i towarzyszyć jej 24 godziny na dobę, póki nie zostanie adoptowana. Wiedzcie, że Lana to naprawdę słodka dziewczynka. Aha, ja mam na imię Whitney i nie trzeba mnie karmić przysmakami.

Takiej treści plakat umieszczono na boksie, w którym z suczką w typie bulmastifa zamieszkała szefowa wolontariuszy w Arizona Animal Welfare League & SPCA Whitney Steele.

Cztery lata temu, gdy Lana była bezdomnym szczeniaczkiem, znaleźli się oczywiście chętni – jak to często bywa w przypadku słodkich szczeniaczków – do tego, by ją adoptować. Niestety wkrótce Lana trafiła z powrotem do schroniska. I niestety nie był to powrót ostatni.

Gdy znów znalazł się dla niej dom, który miał być domem na zawsze, po trzech latach została oddana do Arizona Animal Welfare League & SPCA. W wielu amerykańskich schroniskach psy, których nikt nie chce zaadoptować, są – po określonym w ich przepisach czasie – usypiane. Tu na szczęście nie zastosowano takiej praktyki.

Gdy Lana wróciła do schroniska, trudno jej było przyzwyczaić się do warunków w nim panujących, bo przecież długo była w normalnym domu. Dlatego główna wolontariuszka Whitney Steele postanowiła coś z tym zrobić. Zdecydowała, że będzie mieszkać z Laną w jej boksie 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu, póki nie znajdzie się ktoś, kto suczkę przygarnie.

Whitney, jak postanowiła, tak zrobiła. Spała nawet na takim samym legowisku, jak jej podopieczna. Michael Morefield, manager schroniska ds. marketingu i komunikacji, powiedział portalowi The Dodo:

Whitney już po jednej nocy spędzonej w boksie zatęskniła za domem, a Lana tęskni za domem każdego dnia od czterech miesięcy. Uświadomienie sobie tego to trudna sprawa.

Lana jest mądrym, spokojnym psem i zasługuje (jak każdy pies zresztą) na to, by dać jej drugą szansę – zapewniają pracownicy schroniska.

Cuda, jak wiadomo, czasem się zdarzają. I tu ten cud stał się już po 26 godzinach kampanii w mediach społecznościowych. W schronisku pojawiła się kobieta, która stwierdziła: „

Gdy tylko zobaczyłam Lanę, wiedziałam, że ją przygarnę. Chcę, żeby była członkiem mojej rodziny.

A my życzymy Lanie, by spełniło się w jej wypadku powiedzenie: „Do trzech razy sztuka”. MC

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *