Wakacyjny alfabet Adelki - Psy.pl

Wakacyjny alfabet Adelki

Z powrotem w Warszawie. Czas na wakacyjne wspomnienia i podsumowania.

Azjata – miły pies strzegący pensjonatu.  Podczas jednego z nocnych spacerów doszło do nieoczekiwanego spotkania. Adelka uwielbia dużych czworonożnych kolegów, zachwycony spotkaniem był także owczarek. Przestraszeni – tylko właściciele Adelki.

B
ankomat BPH – to tak głupie, że aż trudno w to uwierzyć… W Mragowie na bankomacie stojącym w przedsionku banku wisi naklejka: zakaz wprowadzania psów. Boją się, że pies wypłaci za dużo?

C
hleb (ze smalcem) – ulubione danie Adeli w mazurskich restauracjach. Szczęśliwie w wielu z nich można pajdę chleba ze smalcem otrzymać jako przystawkę.

Drzwi – jak ogłupić psa na wakacjach? Zmienić pokój w czasie pobytu. Adelka do końca wakacji biegała pod „swoje” drzwi.

E
lektryczny pastuch – może i skuteczna ochrona stada na łące, ale co zrobić, gdy pies na wyprostowanych łapach przechodzi pod drutami?

F
ruwające motylki – ach, gdyby psy umiały latać… Na widok motylka (nieważne, czy to „cytrynek” czy „pawik”) Adelka zamienia się w skaczącą po łące piłeczkę.

G
ierłoż (kwatera Hitlera) – pierwsze w życiu „zaliczone” przez Adelę muzeum. Idealne dla psa. Położone w lesie – w sam raz na długi spacer.

H
op (na łóżko). Znacznie wyższe od domowego, wydawało się za wysokie na yorcze nogi. Wydawało się…

J
ak tu gorąco – obowiązkowe wyposażenie turysty: butelka z wodą i psia miseczka.

K
rowa – największe z dotychczas spotkanych rzez Adelę zwierząt. Wzbudza ciekawość proporcjonalną do wielkości.
Krowi placek – tu spuśćmy zasłonę milczenia…

Leśniczówka Pranie – na zdjęciach w muzeum poeta Gałczyński w towarzystwie psów, na ścianach – pochwały spacerów z psami po okolicznych lasach. Na wejściu – zakaz wprowadzania psów. Ech…

Łabędź – głupim hobby Adeli jest gonienie ptaków. Jak się okazuje – łabędzi też. Nie powstrzymywał jej nawet groźny syk ptaka broniącego młodych. Zatrzymała ją dopiero smycz.

Materac – spotkaliśmy dwa yorki, których właściciele obwozili je na dmuchanym materacu po jeziorze. Z czterech istot tylko dwie były zadowolone. Zgadnijcie, które…

N
ocna cisza. Na Mazurach cisza naprawdę jest ciszą. Aż do momentu, gdy ktoś w nocy wyjdzie się przewietrzyć na parking. Czy to możliwe, że to on zaczął szczekać?

O
ko w oko (z bocianem) – nieraz zastanawialiśmy się, jak duży musi być ptak, by Adelka nie chciała go gonić. Wydawało nam się, że strusia by nie pogoniła. Okazuje się, że wystarczy bocian. Gdy wylądował kilka metrów od nas, Adelka stanęła jak zahipnotyzowana.

P
ływanie – wciąż zagadka. Umie czy nie umie? W wodzie Adela czuje się doskonale, póki ma grunt pod łapami. Dalej się nie zapuszcza.

R
yba (zdechła) – chwila nieuwagi na plaży i Adelka już ma nową zabawkę…

Szelki – przegryzione w samochodzie. Sklep zoologiczny szczęśliwie znaleźliśmy w Mikołajkach. Dla nas nauczka – wszystko, co dla psa trzeba mieć na wakacjach podwójne.

Trawa – na łące tak wysoka, że czasem w ogóle yorka w niej nie widać.

Ważka – wakacyjne odkrycie Adelki. Można ją gonić, niczym króliczka z piosenki. 

Żaba – nowa psia zabawa. Hop (żabka), hop (Adelka), hop (żabka), hop (Adelka) I tak przez całą ścieżkę…

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *