Wieści z Alaski - Psy.pl

Wieści z Alaski

Wyścig Iditarod trwa, a najszybsze drużyny są coraz bliżej mety. Faworytów jest kilkoro, ale wciąż trudno przewidzieć, kto będzie tegorocznym zwycięzcą.

W czołówce ciągle następują przetasowania. W tej chwili w pierwszej trójce jadą Dallas Seavey, Aaron Burmeister i Aliy Zirkle, która przez dłuższy czas była na prowadzeniu. Jako pierwsza dotarła do punktu kontrolnego w McGrath, za co otrzymała nagrodę PenAir Spirit of Alaska.  Między liderami są niewielkie różnice czasowe, więc wszystko jeszcze może się zmienić. Ściga ich zeszłoroczny mistrz, John Baker. Na sukces nie mają już raczej szans triumfatorzy tegorocznego Yukon Quest – Hugh Neff jest jak na razie dopiero w drugiej dziesiątce, a Lance Mackey w trzeciej. Dotychczas z wyścigu wycofało się dziewięciu maszerów, w tym Jake Berkowitz i Jeff King.

Nieprzewidywalna pogoda już na samym początku wyścigu pokrzyżowała maszerom plany. W tym roku wyznaczono alternatywną drogę mającą zastąpić niebezpieczny szlak między Finger Lake a Rainy Pass, zwany Happy River Steps, który jest wielką przeszkodą – zwłaszcza dla mniej doświadczonych maszerów. Zastępcza trasa okazała się jednak niemożliwa do pokonania ze względu na silny wiatr i intensywne opady śniegu. Zaprzęgi zostały więc skierowane z powrotem na Happy River. Warunki są bardzo zmienne. W wielu miejscach na trasie co jakiś czas spada świeża warstwa śniegu, ale to nie sprawia maszerom wielkich kłopotów. W najmroźniejszym miejscu na trasie jest teraz –31°C.

Nie brakuje dramatycznych wydarzeń. Scott Janssen przeżył chwilę grozy, kiedy jeden z jego psów padł nagle bez życia w trakcie biegu. Janssen natychmiast się zatrzymał, pobiegł do psa – okazało się, że ten nie oddycha. Maszer zaczął resuscytować dziewięcioletniego husky’ego Marshalla, wdmuchując mu powietrze przez nos i masując jego klatkę piersiową. Po kilku minutach pies odzyskał przytomność i zaczął oddychać. Jenssen dojechał do najbliższego punktu kontrolnego z Marshallem w saniach. Pies spędził noc pod opieką weterynarzy i rano już czuł się dobrze. Nie mógł jednak wrócić do zaprzęgu i został wysłany do Anchorage. Jenssen kontynuuje wyścig. Przez dwa lata z rzędu ani jeden pies nie stracił życia w trakcie Iditarod. Maszerom i organizatorom wyścigu zależy na tym, by utrzymać tę pozytywną tendencję. Jeff King wycofał się z wyścigu mimo dobrego wyniku, ponieważ stwierdził, że jego psy mają już dość. BM

 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *