Rok więzienia za usiłowanie zabicia psa łopatą, pół roku za znęcanie się - Psy.pl - mamy nosa!
Ranny pies na stole operacyjnym

Rok więzienia za usiłowanie zabicia psa łopatą, pół roku za znęcanie się

Skrajnie wychudzone i zmaltretowane psy znaleziono ponad rok temu na jednej z prywatnych posesji w Zielonce Pasłęckiej. Teraz sąd w Elblągu wydał wyrok na winnych niewyobrażalnego cierpienia zwierząt. Wyrok wyższy niż oczekiwał prokurator.

Był koniec października 2015 roku, gdy ktoś anonimowo powiadomił inspektorów ds. ochrony zwierząt z Pasłęka, że na jednym z podwórek w Zielonce Pasłęckiej są zmaltretowane psy.

Byłam u tego człowieka nieraz na interwencji. Zabierałam od niego chore psy. Tamtego październikowego dnia ktoś do mnie zadzwonił i poinformował mnie, że godzinę wcześniej widział na tej posesji dwa wychudzone, ledwo trzymające się na nogach psy – opowiada Barbara Zarudzka, inspektor ds. ochrony zwierząt z Warmińsko-Mazurskiego Stowarzyszenia Obrońców Praw Zwierząt w Pasłęku, prowadzącego schronisko Psi Raj.

Inspektorzy pojechali na miejsce z policją, bo Barbara Zarudzka wiedziała, że właściciel Radosław M. jest agresywny, zwłaszcza po alkoholu.

Znaleźliśmy jedną sunię, tę białą, oraz psa, który był w miarę dobrym stanie, ale w strasznych warunkach. Brakowało nam jednej suni – mówi Zarudzka.

Suczki nie ma, bo… nie żyje

Gdy inspektorka spytała, gdzie jest druga sunia, Radosław M. odpowiedział, że nie ma, bo uciekła. Potem jego żona przyznała, że suczka nie żyje i wskazała miejsce, gdzie miały być jej zwłoki. Suczka leżała przykryta gałęziami i skomliła. Widać było, że została uderzona w głowę, a z jej nosa sączyła się krew. Nieprzytomna została zabrana do lekarza. Po dwóch dniach leczenia na miejscu, przewieziono ją do kliniki weterynaryjnej w Grudziądzu. Zrobiono tam badanie tomografem, które wykazało poważne uszkodzenia mózgu. Lekarz podjął leczenie, ale nie dawał nadziei i niestety nie zdarzył się cud. Psotkę, bo tak miała na imię, trzeba było uśpić.

Ranny pies u weterynarza
fot. Schronisko dla zwierząt Psi Raj w Pasłęku

Okazało się, że Radosław M. chciał się pozbyć suczki, bo zachorowała. Poprosił o pomoc Przemysława K., swego kolegę. Ten uderzył suczkę łopatą w głowę, a potem, gdy już leżała, bił ją też po brzuchu.

Lekarka, która przeprowadzała sekcję zwłok, stwierdziła skrajne zagłodzenie suczki, zero tkanki tłuszczowej. A także razy i sińce na głowie, rozbity nos, urazy klatki piersiowej i brzucha – opowiada Barbara Zarudzka.

Więzienie za znęcanie się

Sprawa znęcania się nad psami i zabicia Psotki trafiła do sądu w Elblągu. Mężczyznom groziła maksymalna kara dwóch lat pozbawienia wolności. Sąd właśnie wydał wyrok skazujący Radosława M. na pół roku więzienia za znęcanie się nad zwierzętami i podżeganie do uśmiercenia zwierzęcia, a Przemysława K. na rok więzienia za usiłowanie zabicia psa. Obaj mają też zakaz posiadania zwierząt przez najbliższe kilka lat.

Od dziesięciu lat działam w stowarzyszeniu obrońców praw zwierząt i choć interweniowałam w równie tragicznych sprawach, nigdy sąd nie wydał wyroku skazującego na bezwzględne więzienie, zawsze były to wyroki w zawieszeniu, a sprawcy chodzili na wolności i śmiali mi się w nos. Ten wyrok jest precedensowy – mówi Barbara Zarudzka.

Cytowana przez „Gazetę Wyborczą Trójmiasto” sędzina tak uzasadniała swoją decyzję:

Wina oskarżonych nie budzi żadnych wątpliwości, obaj działali w sposób umyślny. Tymczasem pies nie jest rzeczą, tylko żywą istotą, zdolną do odczuwania cierpienia. Człowiek jest mu winien poszanowanie opiekę.

Druga suczka Śnieżka i pies Lucky znalazły się pod opieką schroniska Psi Raj w Pasłęku. Śnieżkę udało się wyleczyć i trafiła do wspaniałego domu do Gdańska. Lucky wciąż przebywa w schronisku.

Autor: Magdalena Ciszewska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *