Właściciela szczeniaka przywiązanego obrożą do drzewa szukał cały internet. Policja właśnie postawiła zarzuty

W sobotę popołudniu do bełchatowskiej komendy zadzwonił mężczyzna z informacją, że w lesie niedaleko jego domu znajduje się porzucony pies.

Jak oświadczył, chodząc po terenie swojej posesji oddalonej około 200 metrów od kompleksu leśnego, usłyszał skowyt psa. Postanowił sprawdzić, co jest powodem takiego zachowania. Wówczas odnalazł przywiązanego za obrożę do drzewa młodego psa – informują policjanci na www.lodzka.policja.gov.pl.

Policjanci pojechali na miejsce. Okazało się, że nie wiadomo, skąd pies się tam wziął ani jak długo przebywał w lesie. Zwierzak został uwolniony i trafił do schroniska dla zwierząt w Bełchatowie.

Informacje o tym, co się stało, trafiły na portale społecznościowe. Dzięki temu policjanci ustalili, do kogo należał zwierzak. Zebrali dowody, które pozwoliły im postawić zarzut znęcania się nad zwierzęciem 42-letniej mieszkance gminy Kleszczów. Kobieta przyznała się, że to ona przywiązała psa do drzewa i zostawiła na pastwę losu.

Zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt za znęcanie się nad zwierzęciem grozi jej kara grzywny, ograniczenia wolności, a nawet pozbawienia wolności do lat 2.

Autor: Magdalena Ciszewska