Wyprowadź człowieka na spacer - Psy.pl - mamy nosa!

Wyprowadź człowieka na spacer

Czy tylko bezdomne psy potrzebują pomocy? A może ludziom też jest ona potrzebna? – pomyśleli pracownicy schroniska The Lost Dogs Home w Melbourne w Australii i upiekli dwie pieczenie przy jednym ogniu.

„Przez cały dzień jest przywiązana, jedyną jej towarzyszką jest myszka – nie wychodzi na spacery”, „Zamknięty przez 9 godzin w małej budce – nie wychodzi na spacery”. Nie, to nie hasła towarzyszące kampanii na rzecz uwolnienia psów z łańcuchów. Pracownicy schroniska w Melbourne spojrzeli na problem bezdomnych psów z innej perspektywy. Pomyśleli, że nie tylko je trzeba ratować, ale i one mogą kogoś uratować. Kogo? Pracowników biurowych, których zdjęcia towarzyszyły przytoczonym na początku hasłom. Bo my, ludzie, też potrzebujemy pomocy i jesteśmy czasem jak te psy na łańcuchach – tyle że nasze, choć niewidzialne, czasem są mocniejsze od tych metalowych, nawet tak ciężkich, jak te, na których wiąże się krowy na pastwisku. Pracownicy The Lost Dogs Home stworzyli więc „Program wyprowadzania ludzi na spacer”.

To był strzał w dziesiątkę. Połączono przyjemne z pożytecznym i tysiące pracowników biurowych spotykało się w porze lunchu z pracownikami schroniska, wolontariuszami i ich czworonożnymi podopiecznymi. Ci pierwsi mogli odetchnąć świeżym powietrzem i rozruszać kości, a psy zyskały szanse na to, że być może wpadną w oko przyszłemu właścicielowi. „Wszyscy wiemy, że psy pomagają uwolnić się od stresu i są wiernymi towarzyszami. My zaś nie zawsze zdajemy sobie sprawę, ile godzin spędzamy zamknięci w biurze i jak rzadko wychodzimy na zewnątrz. Czy więc jest lepszy sposób na spędzenie przerwy na lunch z przyjacielem, który z pewnością uwolni cię od codziennego stresu? – napisała Kate Hoelter z The Lost Dogs Home na dogshome.com.  

Efekt? Psy uczestnicząc w programie uratowały 5000 pracowników okolicznych biur i wszystkie znalazły nowe domy. MC

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *