Z głową przy poduszkach - Psy.pl - mamy nosa!

Z głową przy poduszkach

Psie łapy trzeba często oglądać. Nie wolno zlekceważyć jakiejkolwiek bolesności palców, zmiany w wyglądzie poduszek czy pazurów

Niestety balet klasyczny wychodzi z mody i telewizja coraz rzadziej pokazuje sprężysty krok tancerek i tancerzy, używających butów umożliwiających poruszanie się na palcach. Psy są palcochodami, tak jak wilki, szakale, hieny, lisy, koty, konie, krowy i wiele innych zwierząt. Wprawdzie w nazewnictwie anatomicznym wyróżniamy u nich – podobnie jak u nas – stopę i dłoń, ale ich dłonie nie są chwytne, a stopy dotykają podłoża tylko palcami.

Opuszki psich palców to sprężyste poduszki amortyzujące zderzenie z podłożem podczas biegu. Dzięki swej chropowatej fakturze mają świetną przyczepność i są jak samoodnawialna podeszwa – w miarę ścierania się ich gąbczastej warstwy zewnętrznej powstaje nowa.

Niestety, matka natura nie wzięła pod uwagę skłonności gatunku homo sapiens do tłuczenia szkła. Tego nawet najdoskonalsza poduszeczka psiej łapy nie wytrzyma. A im cięższy pies, tym łatwiej o skaleczenie. Na szczęście możliwości regeneracyjne poduszek na psich palcach są ogromne – nawet głębokie cięcia goją się szybko. Jeśli zraniona została tylko poduszka, nie należy zakładać szwów, ponieważ nici przecinają gąbczastą tkankę i nie pozostają w niej dłużej niż dzień lub dwa. To nie wystarczy, aby rana się zagoiła. Poduszki są wprawdzie silnie ukrwione, ale nie ma tam dużych naczyń, których naruszenie byłoby groźne. Obfite krwawienie z licznych drobnych naczynek wypłukuje zanieczyszczenia z rany, dzięki czemu nie pozostaną w niej np. ziarna piasku.

Nie tylko jednak uszkodzenia mechaniczne zagrażają komfortowi poruszania się naszego czworonoga. Nadmierne rogowacenie poduszek może być objawem poważnej choroby zakaźnej – nosówki. Z kolei zmiany przypominające nadżerki i pęcherze mogą świadczyć o jednej z chorób o podłożu autoagresywnym.

W przestrzeniach między psimi palcami często dochodzi do odparzeń i infekcji. Przyczyną jest zazwyczaj zanieczyszczenie chodników solą i mnóstwem toksycznej miejskiej chemii. Dlatego w okresie jesienno-zimowym powinno się smarować psu łapy tłustą maścią, np. linomagiem. Dość skutecznie zabezpiecza to przed wilgocią.

Psie palce – tak jak ludzkie – zakończone są paznokciami. Pazury dają łapom lepszą przyczepność. Często spotykam się z pytaniem, czy trzeba je psu obcinać. Tak, ale tylko wtedy, gdy są za długie – jeśli czworonóg nie ściera ich podczas spacerów. U małych psów chodzących głównie po miękkim podłożu pazury na pewno będą wymagały systematycznego skracania. Najlepiej kupić przeznaczone do psiego manikiuru cążki i obcinać same końce – tak aby nie uszkodzić tworzywa paznokciowego. Zbyt długie pazury nie tylko utrudniają chodzenie, ale mogą się zawijać i wrastać w poduszkę. Poza tym taki pazur łatwo naderwać, a jest to ogromnie bolesne.

U sznaucerów czy pudli, a także u mieszańców tych ras, może wystąpić w starszym wieku nowotworzenie tworzywa paznokciowego. Pierwszym objawem jest bolesność nasady pazura. Pies wylizuje palec i stara się oszczędzać chorą łapę. Do postawienia diagnozy wystarczy zdjęcie RTG. Jedynym skutecznym leczeniem jest chirurgiczne usunięcie chorego palca. Po zabiegu zwierzak bardzo szybko wraca do formy i biega tak samo sprawnie jak przed chorobą.

Życzę wszystkim psom, aby do późnej starości mogły się poruszać tanecznym krokiem.

Bezpieczny pedikiur

Boisz się zbyt krótko przyciąć psu pazury i sprawić mu ból? Możesz już to robić bezpiecznie! Ten obcinacz z diodami ma wbudowany czujnik wykrywający naczynie krwionośne w pazurze. Zapalenie się zielonej lampki oznacza, że można śmiało ciąć, żółtej – że istnieje niebezpieczeństwo zranienia, czerwonej – że tnąc w tym miejscu, zrobimy podopiecznemu krzywdę. Narzędzie sprawdza się całkiem nieźle – pod warunkiem że pies stoi spokojnie. Jeśli się wierci i wyrywa, to diody migają jak na dyskotece… EG
Do nabycia na www.cherrybrook.com
cena: ok. 30 dolarów

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *