Zabawa w pociąg - Psy.pl - mamy nosa!

Zabawa w pociąg

Dlaczego psy kopulują z naszymi nogami, przedmiotami, psami tej samej płci, a nawet kotami? Przypisując temu zachowaniu inne znaczenie niż ma ono w rzeczywistości, często zamiast sprawnie sobie z nim poradzić, przyczyniamy się do narastania problemu

Nasz półtoraroczny polski owczarek nizinny Leo od jakiegoś czasu wskakuje na ludzkie nogi i wykonuje ruchy kopulacyjne. Zdarza się to stosunkowo często, zwłaszcza gdy w domu dzieje się coś ekscytującego. Czasami trudno go zniechęcić. Największy kłopot w tym, że próbuje „gwałcić” nogi gości, nie oszczędzając nawet teściowej, która bywa u nas dość często. Wszelkie próby odpędzania go niewiele pomagają, a ostatnio warczy, kiedy próbujemy interweniować. Mamy wrażenie, że staje się coraz bardziej nieznośny, nie mówiąc już o tym, że stawia nas w bardzo niezręcznej sytuacji wobec osób odwiedzających nasz dom – opowiadają właściciele Lea.

Zachowania seksualne psów, zwłaszcza wspinanie się na nogi lub inne przedmioty, bywają przyczyną nie zawsze zabawnych sytuacji, a kiedy stają się częste i uporczywe, mogą poważnie utrudnić nasze relacje z pupilem.

Rozmnażanie się jest jednym z podstawowych celów ewolucyjnych każdego zwierzęcia, toteż zachowania służące reprodukcji są silnie uwarunkowane genetycznie. W normalnych warunkach, gdy zwierzę żyje w grupie przedstawicieli własnego gatunku, zachowania seksualne są prezentowane we właściwy sposób – samce wykonują gesty rywalizacji, pokazują (w sposób zrytualizowany) swoją siłę i jeśli odniosą sukces, kopulują z wybraną samicą.

Mieszkając wśród ludzi, pies nie ma często możliwości ekspresji wrodzonych zachowań płciowych i przenosi je na obiekty zastępcze. Dlatego zdarza się, że samiec broni dostępu do swojej pani tak, jak broniłby dostępu do suki, a jako obiekty seksualnych zapędów wybiera poduszki, zabawki czy meble.

Okres eksperymentów
Choć już 11-tygodniowe szczeniaki obojga płci bawią się „w pociąg” – co ma związek z wydzielanym w okresie płodowym i po porodzie hormonem męskim testosteronem – prawdziwe problemy z napastowaniem ludzkich nóg czy przedmiotów pojawiają się zwykle wraz z dojrzewaniem. Wtedy dochodzą do głosu instynktowne zachowania płciowe, takie jak znaczenie moczem, zachowania rywalizacyjne wobec innych samców, demonstrowanie narządów płciowych i zachowania kopulacyjne.

Okres dojrzewania to czas eksperymentów z zachowaniami, także seksualnymi. Jak bardzo stają się one intensywne czy uciążliwe, zależy od genetycznych predyspozycji i reakcji otoczenia.

Niewolnicy popędu
Każdy pies, podobnie jak każdy mężczyzna, przychodzi na świat z bagażem genów, które warunkują poziom męskich hormonów płciowych. Wysoki ich poziom skłania nie tylko do zachowań stricte seksualnych, ale i do rywalizacji, zdobywania, a w sytuacji zagrożenia – wyboru strategii walki zamiast unikania konfliktu.

W piosence Kayah o testosteronie jest dużo prawdy. W dodatku hormon ten działa przeciwlękowo, dlatego psy próbujące dotrzeć do suki w rui, podobnie jak zakochani faceci, zapominają o własnym bezpieczeństwie i podejmują skrajnie ryzykowne działania. Karanie psa za zachowania sterowane popędem płciowym nie ma zatem sensu, co więcej – łatwo może sprowokować go do agresji.

Czworonogi o silnym popędzie płciowym częściej znaczą teren moczem, zatrzymując się niemal przy każdym krzaczku, są bardziej skłonne do bójek z innymi samcami, w czasie snu zdarzają im się wytryski nasienia, są ogólnie bardziej męskie i oczywiście bardziej skłonne do kopulacji.

Ofiary naszych błędów
Częstym powodem napastowania naszych nóg przez psy (rzadziej suki) jest wzmacnianie zachowania przez – zazwyczaj nieświadome – reakcje opiekunów. Traktujemy seks jako sferę intymną – dlatego seksualne demonstracje zwierząt budzą w nas żywe reakcje zażenowania czy sprzeciwu, które mogą być dla psa nagradzające.

Chcący być w centrum zainteresowania czworonóg próbuje często różnych zachowań, by zwrócić na siebie uwagę. Zdarza się, że większość z nich nie robi na nas wrażenia. Natomiast gdy tylko zacznie się wspinać na nogi, jego opiekunowie wpadają w ekscytację: krzyczą, machają rękami i nawet jeśli czasem dają klapsa, zabawa jest przednia, a pies dostaje to, co chciał. Zamieszanie jest jeszcze większe, gdy w domu pojawią się goście. W ten sposób zachowanie się utrwala, a jeśli zwierzę ma ograniczoną możliwość uzyskiwania satysfakcji w inny sposób – podczas zabawy czy kontaktu z opiekunami – może się stać obsesją.

Miłośnicy dzieci
Szczególną ostrożność należy zachować, próbując poradzić sobie z psem wskakującym na dzieci. Z natury emocjonalne i ruchliwe, są dla niego bardzo atrakcyjne jako obiekt zabawy i seksualnych zapędów.

Karanie czworonoga za wspinanie się na dziecko jest niewskazane, bo sfrustrowane zwierzę, reagując agresją, może przenieść ją na malca. Wszelkie kontakty psa z dzieckiem, zwłaszcza małym, powinny być nadzorowane przez dorosłych – nie tylko z uwagi na agresję, lecz także dlatego, że w zabawie zarówno dziecko psu, jak i pies dziecku może zrobić krzywdę. Należy dbać o to, by ich spotkania przebiegały bez konfliktów i były dla obu stron przyjemne, bo wszelkie negatywne skojarzenia czy emocje mogą być przyczyną poważniejszych trudności – zarówno z zachowaniem psa, jak i strachem dziecka przed czworonożnym przyjacielem.

Przejaw dominacji
Dość często opiekunowie psów traktują ich seksualne zapędy jako przejaw tak zwanej dominacji i próbują „zdominować” psa sposobami, jakie zalecają tradycyjne poradniki – zabraniając mu wchodzić wyżej niż oni sami, jedząc i przechodząc przez drzwi przed nim czy nie pozwalając mu wygrywać w zabawach.

Oczywiście, zachowania rywalizacyjne sterowane popędem płciowym są demonstracją przewagi służącą zdobyciu dostępu do potencjalnej partnerki, jednak ich celem nie jest nigdy osiągnięcie pozycji przywódcy stada w ludzkiej rodzinie. Dlatego wspomniane działania nie mają większego sensu – zarówno w radzeniu sobie z niechcianymi zachowaniami seksualnymi, jak i w wypadku jakichkolwiek trudności z wychowaniem pupila. Co więcej, jeśli sposób ich egzekwowania budzi w zwierzęciu negatywne emocje, mogą przyczynić się do osłabienia dobrych relacji z nim i być powodem trudności z jego zachowaniem. Dlatego znacznie lepiej jest pozbawić psa korzyści, jakie ma on z takiego zachowania i nauczyć go czerpać zadowolenie z innych, niesprawiających nam kłopotu form aktywności.

Jak ograniczyć zachowania seksualne?
Podstawową zasadą jest niewzmacnianie zachowania, odwrócenie uwagi psa oraz zaproponowanie mu czegoś dającego podobną satysfakcję. Jeśli więc na przykład wskakuje na nogę siedzącego człowieka, najlepiej uniemożliwić mu to, wstając i przechodząc w inne miejsce, jednocześnie proponując siad za ulubiony smakołyk lub coś atrakcyjnego do gryzienia. W tego rodzaju działaniach ważna jest żelazna konsekwencja – powtarzamy je, dopóki zwierzak nie zrozumie, że dotychczasowe zachowanie nie przynosi żadnej korzyści, a zabawa gryzakiem to także przyjemność. Uniemożliwiając mu wskakiwanie na nogi, nie okazujemy emocji, nie odzywamy się i nie patrzymy na niego (to bardzo ważne!) – choć jeśli zajmie się czymś innym lub wykona komendę, możemy go pochwalić ciepłym głosem.

W obecności gości niełatwo uniknąć zamieszania, trudno też instruować ich, jak mają postępować z psem, bo nie przyszli do nas po to, by pracować nad zmianą zachowania naszego pupila. Dlatego proponuję inną taktykę. Na co dzień przypinamy psu niezbyt długą smycz – ma się przyzwyczaić, że biega z nią po domu. Gdy zjawiają się goście, a pies próbuje obskakiwać ich nogi, uniemożliwiamy mu to, przydeptując smycz lub odciągając go zdecydowanym, płynnym ruchem, po czym ją poluźniamy. Jeśli zwróci się w naszą stronę, odwracamy jego uwagę za pomocą smakołyku lub zabawki, które musi zdobyć, wykonując jakieś zadanie, np. siadając. Jeśli natomiast pies, mimo naszych działań, wpada w jeszcze większe podniecenie, pomóc może uwolnienie go od sytuacji prowokującej zbyt duże emocje. Spokojnie, stanowczo i bez słowa (to bardzo ważne!) wyprowadzamy podopiecznego do innego pokoju i zamykamy na kilka minut – czekamy, aż się uspokoi, i dopiero wtedy pozwalamy wrócić.

W skrajnych wypadkach jedynym rozwiązaniem jest kastracja lub podawanie przepisanych przez lekarza weterynarii preparatów hamujących popęd płciowy. Choć kastrację polecam zawsze, jeśli pies nie jest reproduktorem, przed podjęciem decyzji konieczna jest diagnoza behawioralna – w niektórych sytuacjach kastracja może bowiem nasilić problemy z agresją.

Zdarza się, że opisane tu sposoby radzenia sobie z problemem kopulacji nie działają. W takich wypadkach najlepiej zasięgnąć porady behawiorysty, który dokładnie określi przyczyny takiego zachowania. Trzeba pamiętać, że na postępowanie zwierzęcia ma wpływ nie tylko to, czego się nauczyło i jak na nie reaguje otoczenie, lecz także inne czynniki – takie jak poziom zaspokojenia potrzeb, styl życia, relacje z opiekunami, stan zdrowia, a nawet rodzaj diety.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *