Zdrowsi psychicznie są ci, którzy mają zwierzaka

Zdrowsi psychicznie czują się ludzie, w których otoczeniu żyje jakiś domowy zwierzak, czy to będzie pies, kot czy ptak. Takiego zdania jest zespół naukowców pracujący pod kierunkiem Helen L. Brooks. Swe wnioski oparli oni na 17 publikacjach dotyczących badań prowadzonych głównie w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, a także w Holandii, Australii i Szwecji. Z tego 12 opublikowano w różnych magazynach, a pięć stanowiło fragmenty prac doktorskich.

Zdrowsi psychicznie, gdy zwierzak jest w zasięgu ręki

Prace, które analizowali naukowcy, dotyczyły związku między posiadaniem zwierzęcia a samopoczuciem i komfortem psychicznym ich właściciela. Analizowano przypadki osób cierpiących na różne choroby i zaburzenia psychiczne, m.in. na schizofrenię czy chorobę afektywną dwubiegunową. Brano też pod uwagę prace naukowe poświęcone roli zwierzęcia domowego w domach dzieci i młodych ludzi cierpiących na autyzm, rozpatrujące tę kwestię z perspektywy rodziców.

Pies zawsze podchodzi do Karin, gdy ta płacze. Pociesza ją, kładąc się obok niej i zlizując jej łzy. Pies idzie do niej zawsze, gdy jest w domu. My nie zawsze jesteśmy w stanie ją pocieszyć. Czasem Karin mówi: „To dobrze, że mamy psa, bo nikt nie byłby w stanie mnie pocieszyć” – opowiadają rodzice Karin, cytowani przez autorów badania (www.bmcpsychiatry.biomedcentral.com).

Szczęśliwsi niż ci, którzy nie mają zwierzaka

Ludzie z zaburzeniami psychicznymi, mający zwierzaka, czują się nie tylko zdrowsi psychicznie, ale także szczęśliwsi niż ci, którzy też borykają się z problemami psychicznymi, ale nie są opiekunami psa czy kota. Zwierzaki łagodzą stres w sytuacjach kryzysowych, a przez swą ciągłą obecność sprawiają, że chory nie czuje się samotny, nawet jeśli w jego otoczeniu nie ma stale ludzi. Stanowią też wsparcie i poprawiają samoocenę właścicieli. Konieczność wychodzenia z psami na spacery ma też ogromny wpływ na kondycję fizyczną opiekunów.

Mają swe źródło spokoju

Dwa lata temu Helen L. Brooks wraz z zespołem przeprowadziła badanie, w którym ponad 50 osobom dorosłym, zmagającym się z problemami psychicznymi, zadano pytanie o rolę zwierząt domowych w ich życiu. Ponad 60 proc. pytanych umieściło je na czele swej listy – przed rodziną, przyjaciółmi oraz hobby i uznało ich obecność za źródło spokoju. Wiele osób twierdziło, że obecność zwierzęcia sprawia, że „nie słyszą głosów” i nie mają myśli samobójczych.

Ludzie, z którymi rozmawialiśmy podczas prowadzenia badania, czuli, że ich zwierzęta odgrywają wiele pozytywnych ról, m.in. pomagają im poradzić sobie ze stygmatyzacją związaną z ich chorobą psychiczną przez to, że akceptują ich takich, jacy są i nie oceniają – mówi Helen L. Brooks, cytowana przez portal www.consumer.healthday.com.

Obecność zwierzaka w domu osoby cierpiącej na zaburzenia psychiczne jest więc bezcenna. Tacy ludzie czują się wtedy zdrowsi psychicznie, a to ma niebagatelne znaczenie w terapii.

Autor: Magdalena Ciszewska