Ze schroniska do Hollywood - Psy.pl

Ze schroniska do Hollywood

Benji to najsłynniejszy po Rin Tin Tinie pies Hollywood. Tę postać pokochało kilka pokoleń Amerykanów, a pierwszy jej odtwórca - kundelek ze schroniska - przyczynił się do adopcji ponad miliona bezdomnych zwierząt

Twórcą postaci Benjiego jest Joe Camp, który, kreując nowego psiego bohatera, znalazł inspirację w klasycznym disnejowskim filmie „Zakochany kundel”.
Benji pojawiał się na okładkach kolorowych magazynów, był bohaterem komiksu, a nawet ma swą gwiazdę… w Alei Gwiazd Hollywood. Był bohaterem pięciu filmów fabularnych: „Benji” (1974), „For the Love of Benji” (1977), „Oh! Heavenly Dog” (1980), „Benji the Hunted” (1987) i „Benji: Off the Leash” (2004). Ponadto wystąpił w czterech filmach telewizyjnych oraz serialu. Joe Camp napisał scenariusz, wyprodukował i wyreżyserował wszystkie filmy o Benjim. Obecnie pracuje nad nowym – „Benji and Mustang Lost”.

Kichanie na komendę
Przez lata najsłynniejszego kundelka Hollywood grały cztery psy. Pierwszym Benjim został Higgins (1957-1975). W latach 60. i 70. był on największą psią gwiazdą. Rola Benjiego to zwieńczenie jego trwającej 14 lat kariery. Wcześniej występował m.in. w serialu „Petticoat Junction”. Higgins pochodził ze schroniska w Burbank w Kalifornii. Kiedy był szczeniakiem, przygarnął go słynny treser Frank Inn, za którego sprawą zwierzak zdobył „psiego Oscara”, czyli Patsy Award (1967).
Ten mieszaniec o cechach pudla, cocker spaniela i sznaucera miał niesamowitą zdolność ukazywania całej gamy emocji. Inn, który w swojej karierze szkolił blisko tysiąc zwierząt różnych gatunków, zawsze podkreślał, że Higgins był najmądrzejszym psem, z jakim kiedykolwiek pracował. W czasach swej świetności ten utalentowany czworonóg uczył się jednej nowej sztuczki na tydzień (wtedy było to nie lada osiągnięcie). Miał w swoim repertuarze m.in. wspinanie się po drabinie, otwieranie skrzynki na listy i wyjmowanie z niej listów, ziewanie i kichanie na komendę.
Więź łącząca tresera i czworonożnego gwiazdora była tak silna, że Inn napisał poemat na cześć Higginsa pod tytułem „Mój mały brązowy pies”. Gdy Higgins zdechł w sędziwym wieku 17 lat, kazał skremować jego zwłoki, a urnę z prochami trzymał na kominku. Kiedy sam umarł w 2002 r., prochy ukochanego psa włożono do jego trumny.

Benji zmienia płeć
Higginsa w roli Benjiego zastąpiła jego córka Benjean. Jako 11-miesięczny szczeniak zagrała w „For the Love of Benji” (1977). Jej tresurą na potrzeby filmu zajął się również Frank Inn. Benjean fizycznie bardzo przypominała swojego ojca, była podobnej budowy, również o złoto-brązowej sierści i wielkich brązowych oczach. Odróżniała się od niego białą obwódką wokół nosa. Jako szczeniak miała też znacznie jaśniejsze uszy. Dlatego w pierwszym filmie, w którym wystąpiła, charakteryzatorzy musieli je ufarbować na czarno, by bardziej przypominała oryginalnego Benjiego. Później nie było to już potrzebne, gdyż z wiekiem uszy jej pociemniały. Benji numer dwa zagrała w trzech filmach fabularnych, czterech telewizyjnych, a nawet w dokumencie o psach pracujących na planie. Ostatnim filmem, w którym wystąpiła, był „Benji the Hunted” z 1987 r.
W najnowszej produkcji z 2004 r. rolę Benjiego powierzono suczce ze schroniska w Gulfport w Missisipi. „Benji: Off the Leash” to opowiedziana z perspektywy psa historia bezdomnego szczeniaka, który chce uwolnić swoją mamę ze schroniska. Nowa Benji to mieszanka ras lhasa apso i shih tzu. Wybrano ją w trwającym trzy miesiące castingu.
Suczka z Missisipi miała około roku, gdy trafiła pod opiekę Campa (obecnie liczy sobie osiem lat). Zamieszkała z jego rodziną i już po pięciu tygodniach spędzonych z dala od schroniska wystąpiła w programie telewizji śniadaniowej „Good Morning America”.
Obok niej zagrał również szczeniak z przytuliska w Los Angeles – został jej dublerem. Po zakończeniu zdjęć znalazł dom u producentki Margaret Loesch.
Film otwiera scena, w której szczeniaki leżą razem ze swoją filmową matką. Wśród rodzeństwa wyróżnia się piesek, który jako jedyny jest kudłaty. Rolę małego Benjiego odtwarzał szczeniak pudla miniaturowego o imieniu Be-Be. W scenach, w których syn filmowego właściciela psów Colby bierze go na ręce, aktor musiał najpierw… zdezynfekować dłonie.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *