Czy życie zwierząt coś jeszcze dla kogoś znaczy? Schronisko ostro o „właścicielach” - Psy.pl
Grupa psów w schronisku

Czy życie zwierząt coś jeszcze dla kogoś znaczy? Schronisko ostro o „właścicielach”

Chwilę temu cieszyliśmy się pierwszym dniem lata… My, opiekunowie psów, ale nie schroniska. To dla nich smutny czas.

Wpis z Facebooka Schroniska dla Zwierząt w Olsztynie ściska za serce. Przeczytajcie sami:

Wielki smutek i obawy o jutro…

 

Tylko w ciągu godziny odebraliśmy 3 telefony i dwie wiadomości w sprawie oddania psiaków do schroniska. Kochani, to tylko jedna godzina!

 

W tym roku „wakacje” zaczynają się wyjątkowo szybko i z takim przytupem, jakiego się nie spodziewaliśmy. Nie spadliśmy z księżyca i doskonale rozumiemy, że w życiu bywają różne sytuacje, ale żeby z nastaniem czerwca?

 

Zaskakująco często trzeba iść do szpitala na… UWAGA! 2 do 3 miesięcy albo nagle pojawia się ciąża, w związku z czym prewencyjnie wywalamy z domu psa i kota…

 

Wypada tylko wspomnieć o nagłych atakach alergii u dzieci, a potem widzimy Państwa z innym (nowym) psiakiem na ulicy.

 

Największą tragedią jest porzucanie w schronisku psich i kocich seniorów. Jak taki staruszek ma się odnaleźć w schroniskowych warunkach? Czy naprawdę nie ma innej możliwości, by poczekać, aby dożył spokojnego końca swoich dni przy rodzinie, bo już „w” rodzinie to marzenie.

 

Tak tytułem końca, zadajmy sobie pytanie, czy to my – ludzie się tak zmieniliśmy, czy już życie zwierząt tak niewiele dla nas znaczy?

W olsztyńskim schronisku jest sporo psów, które z chęcią znalazłyby się w domu. Wiele takich, których historia nie jest znana. Przechodzą one kwarantannę, po której mogą zostać adoptowane. Wśród nich jest śliczny czarno-biały psiak, który trafił do schroniska z interwencji.

Czarno-biały pies do adopcji
fot. Schronisko / Olsztyn

Kontakt: ul. Turystyczna 2, 10-369 Olsztyn,

tel. 89 526 82 15, e-mail: [email protected]

Autor: Magdalena Ciszewska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *